Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie, felietony
kogel-mogel
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

CZYTAJ
Piękna i silna laska z Iławy
Leczenie metodą na milczenie
Radny z wyrokiem. Nic się nie stało?
Sędzia oskarży sędziów. Niewdzięczna fucha
Makowo. Wstyd przed turystami
Plaża dla pijących czy pływających?
Brakuje rodzin zastępczych
Skarga na jakość owoców dla dzieci
Policjant trafi przed sąd za wypadek po pijanemu
Dlaczego w szpitalu jest tak dobrze skoro jest tak „trudno”?
Obiecany przejazd DK16. Mrzonki a głupiemu radość
Co ma Lubawa do powiatu Iława?
Mobilizacja na obwodnicę miasta
Łatwe parkowanie koło amfiteatru
Dla pedofilów litości nie będzie
Przed sądem burmistrz milczy
Ratusz się sypie, ale musi poczekać
Auto policjanta. Atmosfera gęstnieje
Kasjerka została bez pracy
Marek Kałuża: „Mam w sobie tęsknotę za pięknem”
Więcej...

CZYTAJ

2004-01-27

Niechciane dziecko lewicy


TADZIO LISTEK: Jest pożyteczny ten Marcin Woźniak

Marcin Woźniak, bez względu na jego cechy charakterologiczne i temperament, może stać się w przyszłości zdolnym i błyskotliwym działaczem samorządowym – i nie tylko... Sojuszowi Lewicy Demokratycznej potrzebni są ludzie odważni, bez kompleksów, energiczni, gotowi na wezwanie do rozwiązywania trudnych problemów. W pewnym sensie nawet ryzykanci.

Marcin Woźniak dopiął swego. Został radnym. Wielu działaczy chciałoby dostać tyle głosów, ile otrzymał on. W dzisiejszych czasach ludzie kontrowersyjni lub nietuzinkowi nadają ton sprawom społecznym i politycznym.

Upłynęło nieco czasu. Marcin okazał się niesfornym dzieckiem Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Od momentu, kiedy „zaatakował” burmistrza, Jarka Maśkiewicza, wśród „swoich” narasta niechęć do Marcina. Niechęć do... najaktywniejszego działacza iławskiego SLD. Marcin Woźniak, także wewnątrz Sojuszu, ostro krytykuje eseldowskiego burmistrza. Wiele osób wyraża zdziwienie, zaskoczenie, oburzenie, że radny tej samej partii, której członkiem jest burmistrz, łamie dyscyplinę partyjną, więc „zdradza SLD”. Natychmiast poszło gromkie żądanie w świat: „Wyrzucić Woźniaka z partii!”.

Faktem jest, że uwagi i wnioski Marcina dotyczące Jarka Maśkiewicza są nie zawsze, mówiąc delikatnie, przyjemne. W tym miejscu warto jednak pamiętać, że radny Marcin Woźniak nie służy wyłącznie partii czy formacji, bo ona każda może się mylić. Obowiązkiem radnego Woźniaka jest więc dbać o rozwój całego naszego miasta Iławy.

W momencie, kiedy jego propozycja w jakiejkolwiek sprawie zostaje odrzucona głosami większości radnych, temat przestaje istnieć. Nie dziwię się, że forma wypowiedzi Marcina może kilku radnych, czy też samego burmistrza doprowadzać do szewskiej pasji i ewentualnie ostrej riposty. Musimy pamiętać, że dzieje się to w demokratycznym samorządzie.

Spójrzmy na sejm. Proszę szanownych czytelników: czy jest to miejsce wzajemnej adoracji? Nie! Ale tak jest i będzie. Czy nam się to podoba czy nie... Może niektórzy oburzający się czytelnicy także trafią do samorządu. Jednak czy aby na pewno będą „grzeczni”?

Najważniejsze są problemy miasta, przyjmowanie mądrych uchwał i skuteczne wdrażanie ich w życie. Jeżeli Marcin Woźniak proponuje coś „głupiego”, to... mądrzejsza większość może tego nie przegłosować. Tak więc spokojnie!

Rozumiem sytuację burmistrza Maśkiewicza. Ma prawo czuć się zdenerwowany. Oto ważny człowiek z jego sztabu wyborczego, aktywny propagator jego osoby na fotel w ratuszu, nagle... staje z nim oko w oko. I... nieustępliwie wymaga rozliczenia się burmistrza z obietnic przedwyborczych.
Czym kieruje się Marcin Woźniak? Uważam, że myśli o Iławie i jej rozwoju. Otrzymał wysokie zaufanie od wyborców – o tym także myśli. Nie wątpię, że o karierze także, dobrze płatnej. Naprawdę nie widzę w tym nic dziwnego. Dobra praca musi być dobrze opłacana. W innym wypadku razem z człowiekiem poszukującym środków utrzymania upada idea lub przez pewien czas tli się w kaganku zapomnienia aż... zgaśnie. Przecież dzisiaj kariera jest stawiana na pierwszym miejscu. Bez kariery niewiele uczynisz w szerszym społecznym znaczeniu. Możesz sobie najwyżej postrajkować i pójść „za chlebem”.

A że z karierą łączą się duże pieniądze? Człowiek może wszystkie siły oddać idei zasobnej Iławy. Ludzie chciani przez ogół, wynoszeni na wysokie stanowiska, muszą myśleć jak wszyscy: o każdej rodzinie i jej sytuacji ekonomicznej. Nie zabawiajmy się w moralne oceny człowieka wstępującego w progi kariery, którego żona z dzieckiem czekają na podstawowe warunki bytowania. Marcin Woźniak wybił się ponad przeciętność iławskiego działacza w Iławie. Pamiętajmy, że posiada rodzinę. Nic zdrożnego, że poszukuje dla siebie miejsca.

Gratuluję adwersarzowi Marcina Woźniaka, panu Bogusławowi Żmijewskiemu z Olsztyna. Przypuszczam, że jego droga do kariery była wypracowana. Jako zdolny fachowiec został zauważony, a ręce szefów wyciągały się po jego zdolności. Awanturkę Marcina z byłym – jak sądzę – przyjacielem z czasu promocji Jarka Maśkiewicza, odłóżmy „ad calendas graecas”. Pozwolę sobie dodać, że jestem pełen uznania dla talentu pana Żmijewskiego, zazdroszczę mu lekkiego pióra. Myślę, że między Bogusławem a Marcinem urazy miną. Czas wszystko zagoi.

Sojusz Lewicy Demokratycznej w Iławie mówi: „To już nie nasz Marcin Woźniak”... Wasz, wasz panowie. To wy eksploatowaliście go maksymalnie. Teraz recenzujecie w innym stylu, bo nie „klepie” utartych formułek z programu SLD podczas sesji i komisji. Prawdą jest, że bywa dokuczliwy aż do bólu. Ale panowie, to jest taka polityczna akupunktura! Igły zostały zastąpione przez słowa. Próbujmy do wystąpień Marcina ustosunkowywać się filozoficznie. Jest jeszcze przecież polemika. Siła argumentów (czy są?). Czynić to można niekoniecznie ostrym, ale łagodniejszym językiem. Wszyscy różnimy się temperamentami. Nie zawsze udaje się opanowywać emocje.

Pamiętajmy! Inaczej brzmi nasz głos w formie i treści, a także inne jest słownictwo, kiedy czujemy za sobą bezpieczeństwo ekonomiczne, a inaczej, kiedy wdziera się do naszego domu chłód niedostatku. Marcin jest młody, do domu wraca z niepokojem...

Tolerancja, jeszcze raz tolerancja. Jeżeli ktoś nas obraża, to przecież my, kulturalni ludzie wiemy, co czynić... Ktoś w ciebie kamieniem, to ty w niego chlebem. Wczujmy się w to wezwanie. Odrzućmy slogany, a temperament posiada każdy z nas.

Nie dziwiłbym się, nie oburzał, gdyby nagle Marcin Woźniak rzucił SLD i... wstąpił do innej partii. Dzisiaj prawie wszystkie partie głoszą liberalizm. Partie są potrzebne do zdobywania władzy. Potrzebne dla aspirujących do działalności politycznej ludzi. Celem ich programu zostaje liberalizm w różnych odcieniach. Wkurza to mnie, ale cóż ja poradzę...

Marcinie Woźniaku! Życzę ci na długiej drodze do szczytów politycznych – powodzenia! Pamiętaj, że ta długa droga może zamienić się w krótki skok.

Na koniec: dokładnie składając się do strzału, można trafić bezbłędnie do celu. To jedyne, co mogę dzisiaj ci doradzić. Więcej rad nie potrzebujesz. Pozdrowienia.

TADEUSZ LISTKOWSKI-NIKT

  2004-01-27  

Komentowanie zostało wyłączone
(tymczasowo)
Wróć   Góra strony
117747787


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie, felietony | kogel-mogel | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe
szukaj | FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2018 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.