Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie, felietony
kogel-mogel
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

CZYTAJ
Makowo. Wstyd przed turystami
Plaża dla pijących czy pływających?
Brakuje rodzin zastępczych
Skarga na jakość owoców dla dzieci
Policjant trafi przed sąd za wypadek po pijanemu
Dlaczego w szpitalu jest tak dobrze skoro jest tak „trudno”?
Obiecany przejazd DK16. Mrzonki a głupiemu radość
Co ma Lubawa do powiatu Iława?
Mobilizacja na obwodnicę miasta
Łatwe parkowanie koło amfiteatru
Dla pedofilów litości nie będzie
Przed sądem burmistrz milczy
Ratusz się sypie, ale musi poczekać
Auto policjanta. Atmosfera gęstnieje
Kasjerka została bez pracy
Marek Kałuża: „Mam w sobie tęsknotę za pięknem”
Nie miał prawka, więc uciekł
Niedziela bez handlu. Spacer zamiast marketu
Parking tylko dla urzędnika?
KODEKS WYBORCZY. Nowelizacja
Więcej...

CZYTAJ

2004-06-20

Nie będzie referendum


O referendum w sprawie odwołania
burmistrza Iławy, którego nie będzie,
rozmawiamy z ANDRZEJEM BUKIEM,
pełnomocnikiem komitetu.

Radosław Safianowski: – Słyszałem, że nie będzie głośnego już referendum w sprawie odwołania burmistrza Iławy Jarosława Maśkiewicza. Dlaczego?

Andrzej Buk: – To prawda. Do 21 maja udało nam się zebrać 2.836 głosów, co upoważniało nas do wystąpienia z wnioskiem o przeprowadzenie referendum. Jednak postanowiliśmy od tego odstąpić.

– Nie rozumiem.

– Podstawową przyczyną jest termin referendum. Najprawdopodobniej przypadłoby ono na okres wakacji, co nie wróży wysokiej frekwencji. Drugi powód to stosunkowa mała liczba podpisów dająca gwarancję odwołania burmistrza w proporcji do kosztów związanych z przeprowadzeniem referendum. Innymi słowy nie chcemy narażać podatników iławskich na koszty nie gwarantujące pozytywnych zmian w naszym mieście.

– Kto konkretnie podjął decyzję o tym, by jednak nie organizować referendum?

– Była to decyzja wspólna. Przeważyła opcja, że referendum nie wyjdzie. Decyzja ta zapadła po nieudanym referendum w sprawie odwołania prezydenta Szczecina, gdzie frekwencja wahała się w granicach 19 procent, przy potężnym nagłośnieniu tamtej inicjatywy. Zaplakatowanie całego miasta nie wywołało tam odzewu wśród mieszkańców i wynik referendum był nieważny, bo do urn musi pójść ponad 30 procent uprawnionych. Uznaliśmy, że u nas może być podobnie.

– A więc porażka?

– Nie patrzyłbym na to w tych kategoriach. Jak już kiedyś panu powiedziałem, nasze ugrupowanie nie miało żadnych ambicji politycznych związanych ze stanowiskami zależnymi od urzędu burmistrza. Mamy własne zajęcia i jesteśmy zadowoleni z tego, co robimy. Jeśli nasza prognoza jest trafna, to jest to porażka miasta, a zwłaszcza tych, którzy nie mają pracy, ich dzieci. Nie możemy jednak decydować za wyborców. Jesteśmy trochę między młotem a kowadłem. Z jednej strony zebraliśmy 2.836 podpisów, czyli obywateli, którzy poparli naszą ideę, a z drugiej strony zdajemy sobie sprawę, ile kosztowało nas to pracy. Ci, którzy złożyli swoje podpisy, liczą na naszą aktywność, ale narażać miasto na koszty bez gwarancji obalenia burmistrza – to wydaje nam się zbyt lekkomyślne.

– Paradoksalnie jednak wasze odstąpienie od referendum wzmocni pozycję burmistrza Iławy. Prawda?

– No tak, ale jednak udowodniliśmy, że jest w Iławie potężna grupa ludzi niezadowolonych z rządów Jarosława Maśkiewicza. Oni, mamy taką nadzieję, wraz z nami będą patrzeć burmistrzowi na ręce. Kto wie, może będzie to wystarczającym bodźcem dla burmistrza, by zmienić swoje zachowanie i przystąpić do konkretnego działania. To, co nas cieszy, to spora grupa iławian myśląca o dobru wspólnym. Dziękujemy tej grupie i namawiamy do dalszej aktywności i budowania opozycji kreatywnej poprzez szerzenie wiary, że możemy mieć wpływ na to, co dzieje się w naszym mieście. Uważam, że to dobry objaw, jednak wszystko zależy, jak to wykorzystamy. Nasza inicjatywa nadal będzie działać i obserwować poczynania burmistrza. Poza tym idea referendum będzie mogła w każdej chwili odżyć. Nasz komitet się nie rozwiązuje. Teraz jako luźne stowarzyszenie dalej będziemy zbierać argumenty za i przeciw panu burmistrzowi, na przykład znana już w naszym mieście firma Oetken otwarła tu swoją siedzibę na teren Polski, jednak z wiadomych powodów nie będzie inwestować w naszym mieście, lecz na terenie reszty kraju. Trwają rozmowy w sprawie inwestycji w Łodzi. Jeśli firmie uda się utworzyć tam nowe miejsca pracy, to niezwłocznie poinformujemy o tym obywateli Iławy.

– Dobrze. Co pan w takim razie powie na to, że referendum w Iławie za rządów obecnego burmistrza już nie będzie? Wszystko bowiem wskazuje na to, że za kadencji Jarosława Maśkiewicza powstaną w Iławie trzy ronda, obwodnica i basen. To chyba wystarczy, by odbudować zaufanie wśród mieszkańców?

– Z tego, co wiem, ronda i obwodnica to inwestycje przygotowywane już przez poprzedniego burmistrza. Jeśli obecny to kontynuuje, to bardzo dobrze. Ale już zaliczenie do swoich sukcesów obniżenia ceny wody i odprowadzania ścieków o 20 groszy na metrze sześciennym powinno zostać umieszczone w specjalnej księdze kuriozów. Wyliczyłem, że da to mojej rodzinie oszczędności rzędu 4 złotych miesięcznie. To ewidentne mydlenie oczu. Niedawno mój syn zebrał jakąś kwotę na nowy komputer. Gdy spytał mnie, czy dołożę się do tego komputera, odpowiedziałem, że oczywiście! Ucieszył się, dopóki nie dodałem, że 5 złotych. Nie odezwał się do mnie cały dzień. W końcu porozmawiałem z nim poważnie: „Pokaż świadectwo, to pogadamy”. Burmistrz ze społeczeństwem Iławy takiej rozmowy jeszcze nie przeprowadził.

– Czytał pan zapewne list otwarty burmistrza do mieszkańców Iławy. Czy czuje się pan jedną z macek „iławskiej ośmiornicy”, której istnienie podejrzewa Jarosław Maśkiewicz?

– Dla mnie to skandal, to wymienienie osób z nazwiska w kontekście mafijnego pojęcia „ośmiornica”. Członkowie tego typu organizacji mordowali niewygodne osoby ze szczególną brutalnością, uprowadzali i zabijali ich najbliższych. Taka retoryka jest mi wstrętną. Pamiętam, jakie oburzenie u niektórych radnych wywołał tytuł w „Nowym Kurierze Iławskim”, nawiązujący do sympatycznego filmu „Gang Olsena”, ciekawe, czy i teraz radni zareagują równie gwałtownie. Przecież tym razem naruszono także godność niektórych spośród nich, skądinąd zacnych ludzi.

– Co stanie się z listami poparcia referendum? Czy nie dostaną się w niepowołane ręce?

– Od początku gwarantowaliśmy pełną dyskrecję, taki jest zresztą wymóg prawny. Listy z podpisami mam ja i ja osobiście je zniszczę.

– Czy czujecie się w porządku wobec tych, którzy wam zaufali, złożyli podpisy na listach, chcieli tego referendum? To przede wszystkim ich zawiedliście.

– Wszystkim osobom, które poparły naszą inicjatywę, składam w tym miejscu podziękowania. Proszę ich o zrozumienie tego, że nie było żadnej pewności co do powodzenia samego już referendum. Naszym celem było wygrać to referendum, a nie tylko je zrobić.

Rozmawiał:
RADOSŁAW SAFIANOWSKI

Andrzej Buk:

– Naszym celem było
wygrać to referendum,
a nie tylko je zrobić.
Dlatego odstąpiliśmy
od tego pomysłu.

  2004-06-20  

Z komentarzami zapraszamy na forum
Wróć   Góra strony
117211627


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie, felietony | kogel-mogel | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe
szukaj | FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2018 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.