Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie, felietony
kogel-mogel
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

CZYTAJ
Piękna i silna laska z Iławy
Leczenie metodą na milczenie
Radny z wyrokiem. Nic się nie stało?
Sędzia oskarży sędziów. Niewdzięczna fucha
Makowo. Wstyd przed turystami
Plaża dla pijących czy pływających?
Brakuje rodzin zastępczych
Skarga na jakość owoców dla dzieci
Policjant trafi przed sąd za wypadek po pijanemu
Dlaczego w szpitalu jest tak dobrze skoro jest tak „trudno”?
Obiecany przejazd DK16. Mrzonki a głupiemu radość
Co ma Lubawa do powiatu Iława?
Mobilizacja na obwodnicę miasta
Łatwe parkowanie koło amfiteatru
Dla pedofilów litości nie będzie
Przed sądem burmistrz milczy
Ratusz się sypie, ale musi poczekać
Auto policjanta. Atmosfera gęstnieje
Kasjerka została bez pracy
Marek Kałuża: „Mam w sobie tęsknotę za pięknem”
Więcej...

CZYTAJ

2004-02-24

Nawet Gierek się przy tym chowa


ZYGMUNT WYSZYŃSKI: Czekam, aż drgnie spławik

Szanowny panie Tadku Listkowski! Rozumiem, że to nie mnie zapraszał pan do polemiki. Ale pozwalam sobie powiedzieć kilka słów, na tematy z którymi się z panem nie zgadzam. Twierdzi pan mianowicie, że felietonista przeważnie pisze „po wszystkim” i tylko „komentuje”. Całkowita prawda. Natomiast nieprawdą jest, że piszącemu felietony przeważnie brakuje tematów – z tym się, przepraszam, ale nie zgadzam.

Wystarczy rozejrzeć się dookoła, tematów jest mnóstwo. Można pisać o krzywych chodnikach, które ktoś obiecał naprawić. O dziurach w jezdni. Można pisać o pięknie zamarzniętego Jezioraka, szczególnie kiedy szadź okryje przybrzeżne drzewa. Można również pisać o fryzurze żony, która wraca od fryzjera (zwłaszcza gdy wygląda jakby po niej przeleciał tajfun). Można pisać felietony i polityczne. Polityczne życie w Iławie dostarcza mnóstwa tematów.

Pisał pan o spotkaniu burmistrza Jarosława M. z iławskimi związkowcami OPZZ („nic tylko puste gadanie, z którego nic nie wynika”). Pozwoli pan, że ja na to spojrzę nieco inaczej.

Wszyscy uczestnicy tego spotkania utyskiwali na fakt, że nie ma współpracy burmistrza Iławy z radnymi. Do tego chóru płaczących dołączył nawet Edward Bojko, przewodniczący Rady Miejskiej. I tutaj ja przestaję cokolwiek rozumieć. Przecież to nie kto inny, tylko Edward Bojko po pierwszej turze wyborów apelował do wyborców, aby swoje głosy oddali na Jarosława M. Czyżby się coś zmieniło od tamtego czasu? Wygasła sympatia? A może coś więcej? Piwo, którego wtedy się nawarzyło, trzeba dziś wypić – albo wylać.

Panie Tadziu, pisze pan o sobie: „Stary komuch”. Ja mam osobisty szacunek dla „starych komuchów”. Mieli i chyba nadal mają swoje ideały i swoją wiarę. Nie patrzyli skąd idą korzyści. To również dzięki nim mamy Iławę jaką dziś mamy.

Mogłaby być jeszcze inna, gdyby nie różne uwarunkowania. „Przyjaźń” i „pomoc”, jakie braliśmy od Wielkiego Brata z Moskwy, zaszkodziły nam w niejednym. Z nakazu odrzuciliśmy pan Marschalla, który pozwolił odbudować zachodnią Europę. Z nakazu Polska wycofała się z międzynarodowego funduszu walutowego. Z nakazu zrzekliśmy się repatriacji wojennych, które skwapliwie podjął za to sam Wielki Brat. Już po konferencji w Jałcie było wiadomo, że zachodnie i północne ziemie niemieckie będą należały do Polski. A co wyprawiali żołnierze Wielkiego Brata... (wcale nie przypadkowo). Niszczenie miast, dewastowanie fabryk, palenie domów, rozbieranie linii kolejowych (jeszcze dziś straszą puste nasypy kolejowe) itp. Przykłady można by mnożyć, ale nasi potulni komuniści zgadzali się z tym...

Ja rozumiem, że to, co wyżej napisałem, ma tylko połowiczne odniesienie do Iławy, ale jednak proszę sobie przypomnieć straszliwe gruzy miasta. To, że Iławę odbudowali ludzie – mieszkańcy Iławy pod kierownictwem „starych komuchów” – to dzisiaj tylko chwała im za to.

Nie ma się czego wstydzić, panie Tadeuszu. Wstydzić się powinni wasi dzisiejsi spadkobiercy. Chociaż do końca nie wiemy czy chcieliście takich spadkobierców. Działacz SLD zweryfikowany pozytywnie przez sługusów trzymających palce prościutko (nie powiem w czym), zawiesza swoje członkostwo w partii, bo wie, że nie przejdzie ten numer w wyższej instancji. I co, prztyczek w nos dla kumpli?

Dawniej jak towarzysz na zebraniu partyjnym rąbnął prawdę prosto z mostu (w oczy), to nazywało się to „pryncypialnym stanowiskiem”. Sam tego doświadczyłem, pomimo że nie byłem członkiem partii. Miałem jednak nieraz okazję powiedzieć co myślę.

Niedawno wszyscy się mocno zdziwili, że pan poseł Andrzej Umiński zwleka z oddaniem ankiety weryfikacji. No i proszę. Wyszło szydło z worka. Zawsze mówię, że nie ma skutków bez przyczyny. Koledzy z Olsztyna byli mniej pobłażliwi. Mam wrażenie, że tam chyba nieco mniej działają kumoterskie układy jak w Iławie.

Oczywiście, nie można nikogo osądzać przed wydaniem wyroku sądowego. Jednak sam fakt prowadzenia śledztwa zakończonego oskarżeniem – rzutuje na człowieka, zwłaszcza na osobę publiczną. Działacz samorządowy, a tym bardziej poseł na sejm, powinien być – moim zdaniem – poza wszelkimi podejrzeniami, jak żona Cezara.

Przypomniało mi się świąteczne orędzie premiera Leszka Millera... Ponieważ przeżyłem już nieco latek i jako żywo pamiętam najnowszą historię Polski, powiem, że mam mieszane uczucia. Po Nowym Roku nastąpiła cała seria podwyżek, a premier wmawia nam, że idziemy do przodu. Może my stoimy, a przód się przesuwa?... Pamiętam czasy, kiedy wmawiano nam, że jesteśmy piątym mocarstwem gospodarczym – potentatem światowym w produkcji cukru, a ten był... na kartki. Zauważam tu pewne podobieństwo do Iławy. Prezydent daje do zrozumienia premierowi, że powinien odejść, ale ten jednak kurczowo trzyma się stołka. Czyż w Iławie nie jest podobnie?

Czy to nie są tematy dla felietonisty starającego się przekazać czytelnikom swoje subiektywne spostrzeżenia? Zgodzi się pan ze mną, panie Tadeuszu, że w Iławie i pryncypia są jakby nieco inne, niż powszechnie przyjęte. Liczy się tylko „kasa misiu, kasa” – jak mawiał trener piłkarski, pytany o warunki pracy w klubie.

Ludzie mądrzy pomyśleliby przez chwilę: a może ci piszący w „Nowym Kurierze” mają nieco racji, wytykając władzy błędy i szmugle?... Jak widać, nie wszystkich stać na refleksje. Wolą to nazywać „chamstwem”. No, bo jak można pisać źle o ludziach, którzy nie pracują dla szmalu, ale mają do spełnienia misję. Należałoby, moim zdaniem, westchnąć... Oby ta „misja” nie wyszła bokiem nam wszystkim.

A tymczasem władza zafundowała sobie kolejny panegiryk na cześć... władzy. Widziałem w swoim życiu już różne kity, ale takiego jeszcze nie widziałem. Kto mi pokaże wariata, który bezinteresownie i „dla sportu” finansuje cały nakład rozdawany za darmo. Widać biuletyn „Ratusz” to już za mało. Mieszańcy Iławy już tę laurkę rozszyfrowali, więc trzeba było wykombinować coś nowego...

Jak wiele dzieje się w Iławie... Twierdzi pan, panie Tadku, że zabraknie tematów do felietonów? Niech się pan nie martwi, nasza władza znów coś wymyśli. Tyle tylko, że to już nadaje się do kabaretu, a nie na kolejny felieton. Z tego to nawet koń by się uśmiał. Nawet gierkowska propaganda sukcesu to przy tym małe piwo.

Mam nadzieję, że stary, lecz trzeźwo myślący „komuch” przynajmniej w części podziela moje zdanie.

ZYGMUNT WYSZYŃSKI

  2004-02-24  

Komentowanie zostało wyłączone
(tymczasowo)
Wróć   Góra strony
117747839


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie, felietony | kogel-mogel | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe
szukaj | FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2018 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.