Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie, felietony
kogel-mogel
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

CZYTAJ
Makowo. Wstyd przed turystami
Plaża dla pijących czy pływających?
Brakuje rodzin zastępczych
Skarga na jakość owoców dla dzieci
Policjant trafi przed sąd za wypadek po pijanemu
Dlaczego w szpitalu jest tak dobrze skoro jest tak „trudno”?
Obiecany przejazd DK16. Mrzonki a głupiemu radość
Co ma Lubawa do powiatu Iława?
Mobilizacja na obwodnicę miasta
Łatwe parkowanie koło amfiteatru
Dla pedofilów litości nie będzie
Przed sądem burmistrz milczy
Ratusz się sypie, ale musi poczekać
Auto policjanta. Atmosfera gęstnieje
Kasjerka została bez pracy
Marek Kałuża: „Mam w sobie tęsknotę za pięknem”
Nie miał prawka, więc uciekł
Niedziela bez handlu. Spacer zamiast marketu
Parking tylko dla urzędnika?
KODEKS WYBORCZY. Nowelizacja
Więcej...

CZYTAJ

2003-10-13

Na wyspie luksusy niekonieczne


Temat wyspy Wielka Żuława jest bardzo modny w Iławie od kilkunastu lat, a właściwie od powstałej w kraju transformacji ustrojowej. Nadzieje na lepszą przyszłość, dopływ dużych pieniędzy, nowe pomysły i nowe uprawnienia miejscowych władz spowodowały, że władze Iławy jak i mieszkańcy zaczęli wierzyć, że zagospodarowanie wyspy może dać przypływ pieniędzy dla miasta, ogromny wzrost popularności turystycznej Iławy i dużo nowych miejsc pracy.

Propozycji nie brakowało – Niemcy, Kanadyjczycy, Amerykanie, podobno również Arabowie, prawie wykładali pieniądze. Już widzieliśmy most, kolejkę szynową, przystanie żeglarskie, ośrodki jazdy konnej, hotele, lokale gastronomiczne, pola golfowe, plaże. Ale zawsze coś stawało na przeszkodzie. Szczególnie wtedy, gdy doszło do spraw finansowych i ustaleń organizacyjnych.

Większość mieszkańców Iławy nigdy nie była na wyspie i problemy techniczne oraz organizacyjne traktuje wyłącznie jako przeszkody mało istotne, a brak zagospodarowania wyspy traktuje jako nieudolność miejscowych władz. Dlatego pokusiliśmy się przedstawić spojrzenie na Wielką Żuławę z zupełnie innej pozycji – wieloletniego kierownika jednego z największych ośrodków na wyspie, zdając sobie sprawę, że jest to tylko jeszcze jeden głos w tej sprawie, z którym niekoniecznie musimy się zgadzać.

Włodzimierz Czerniak jest bardzo częstym gościem w Iławie, ponieważ pełni funkcję kierownika ośrodka wczasowego na wyspie już od 9 lat.

ANDRZEJ KARCZMARSKI: – Co przez te lata zmieniło się w funkcjonowaniu ośrodka?

WŁODZIMIERZ CZERNIAK: – Mój ośrodek ma 80 miejsc (domki z łazienkami, tv sat, aneksy kuchenne, świetlicę, bufet, dużą przystań, wypożyczalnię sprzętu pływającego). Posiadam w dużej części stałych bywalców, głównie z Warszawy, okolic stolicy, Łodzi i Śląska. Zauroczeni są niekonwencjonalnymi warunkami pobytu – spokojem, przyrodą, wodą i mikroklimatem. Wśród wczasowiczów częstymi bywalcami są również bardzo znani lekarze, sędziowie, dziennikarze, prawnicy, handlowcy. I jak sądzę właśnie te warunki, czasami nie luksusowe, im bardzo odpowiadają, ze względu na klimat i atrakcje turystyczne. Wśród gości miałem osoby z Niemiec, Czech, Stanów Zjednoczonych, Izraela. Wiele z tych osób twierdzi, że nie zamieniłoby tych warunków na pobyt w luksusowych hotelach. Ale przyjeżdżają z luksusowymi motorówkami i jachtami. W ośrodku od szeregu lat nic praktycznie się nie zmieniło. Co roku mam informacje, że jest to ostatni rok działalności na wyspie, bo już są inwestorzy ją wykupujący i takie ośrodki jak mój nie mają racji bytu. Taka atmosfera odstrasza właścicieli bazy i nie są skłonni inwestować w usługi turystyczne. Tym bardziej, że sytuacja ta trwa już od kilkunastu lat. Rokrocznie występują problemy z funkcjonowaniem promu i zaopatrzeniem w wodę.

– Jak kształtują się koszty administracyjne w ostatnich latach?

– Płacę podatek od nieruchomości i gruntowy, który jest wyliczony za cały rok, podczas gdy sezon na wyspie trwa od czerwca do końca sierpnia. W poprzednich latach w miesiącach maj i wrzesień były organizowane wycieczki szkolne i zakładowe – dzisiaj pozostały po nich wspomnienia. Wywóz nieczystości i śmieci związany jest z kosztami jedynego promu, ciągle podnoszonymi przez jego właściciela-monopolistę.

– Czy miasto Iława organizuje imprezy na wyspie i czy istnieje współpraca z nim w zakresie promocji ośrodków tam istniejących?

– W poprzednich latach były organizowane wycieczki szkolne na wyspę – pod hasłem „poznajemy florę i faunę Iławy”, WSS Społem organizowało imprezy ogniskowe dla pracowników. W chwili obecnej nie ma takich propozycji. Biuro Promocji Miasta w ostatnich latach współpracowało przy sprzedaży miejsc wczasowych, za prowizję, ale w bieżącym roku efekty tej współpracy są mizerne. Uważam, że miasto powinno być zainteresowane promocja ośrodków i za opłatą prowadzić ich reklamę. Wczasowicze niejednokrotnie skarżyli się na brak aktualnych materiałów reklamowych z regionu iławskiego. Z kolei ja kilkakrotnie promowałem dokonania artystyczne miasta – na wyspie występowały zespoły muzyczne.

– A jakie najczęściej skargi wpływają od wczasowiczów?

– Wyrażę to w czterech słowach: bezpieczeństwo, komunikacja, brak kąpieliska i ostatnio brak ryb. Bezpieczeństwo – za mało nadzoru ze strony policji i straży miejskiej. Komunikacja – brak możliwości powrotu z miasta z imprez festiwalowych, kończących się po zmroku, bo jest zakaz pływania po jeziorze. Brak kąpieliska – co powoduje często korzystanie przez wczasowiczów z kąpieli w miejscach niedozwolonych. Brak ryb – zapaleni wędkarze zauważyli, że w ostatnich latach coraz trudniej złowić rybę, natomiast bez problemu można ją kupić od handlarzy a może kłusowników?

– Ile na wyspie jest zatrudnionych mieszkańców Iławy?

– Praca jest w większości sezonowa. Według mojej oceny w 7 ośrodkach zatrudnionych jest około 10 osób. W ubiegłych latach tych osób było zatrudnionych trzy razy więcej, wiązało się to oczywiście z szerszą i dłuższą ofertą turystyczną.

– W jaki sposób widzi Pan możliwości rozszerzenia oferty wyspy?

– Są takie możliwości. Pływający statek po Jezioraku mógłby powiększyć ofertę szczególnie dla grup zagranicznych i przybijać do wyspy na ognisko, pieczeń z dziczyzny lub ryb z udziałem grup folklorystycznych z Iławy. Do tego organizowanie imprez masowych o charakterze rekreacyjno-sportowym. To również przyniosłoby wymierne efekty finansowe dla mieszkańców miasta. Inne propozycje czy inwestycje wymagałyby współpracy wszystkich ośrodków, ale ktoś musiałby wystąpić z taką inicjatywą.

– Jak zapatruje się Pan na coraz to nowe propozycje inwestycyjne dla wyspy?

– Iława jest pięknym miastem o nieograniczonych możliwościach i zasługuje na nowe inwestycje turystyczne. Ale boję się, że zbudowanie na wyspie hoteli i zaplecza gastronomicznego (beton, stal, konstrukcje metalowe i szkło) spowoduje zupełne zatracenie charakteru tej enklawy. Myślę, że wyspa wymaga inwestycji i szeregu zmian. Miejska komunikacja promowa, niekoniecznie most, ekologia, jak już wspomniałem kąpieliska – to najważniejsze sprawy. Na pewno należałoby zainwestować w campingi, pawilony, utworzyć bungalowy z pełnym zapleczem sanitarnym na miarę XXI wieku. Taka forma wypoczynku jest przecież bardzo modna w całej Europie. Załatwienie powyższych spraw rozwiąże również sprawy gastronomiczne. Do tego szereg boisk sportowych, korty tenisowe itp.

ANDRZEJ KARCZMARSKI

Od autora: Nie chciałbym, żebyśmy za 5 lat powtórnie rozmawiali o planach zagospodarowania wyspy Wielka Żuława. Jeżeli na przykład z problemem komunikacji mogli poradzić sobie Prusowie i Krzyżacy, jak również Niemcy przed wojną, to chyba i my ten problem również z korzyścią dla przyjeżdżających i mieszkańców Iławy możemy rozwiązać.


List do redakcji
ZOSTAWCIE WYSPĘ DLA WNUKÓW

Z zaciekawieniem przeczytałem artykuł red. Radosława Safianowskiego „A może zostawić dla wnuków” (NKI z 16.07.2003 r.), w którym porusza sprawę Wielkiej Żuławy. Zagospodarowanie wyspy jak bumerang co parę lat powraca do władz miasta jak i na łamy prasy. Pierwsze plany dotyczące Wielkiej Żuławy miały miejsce na przełomie lat 80/90. Kompleks hotelowy, chyba pole golfowe oraz wspaniała koncepcja wyciągu krzesełkowego lub gondolek łączących miasto z wyspą można było podziwiać na plastycznej mapie wystawionej w Urzędzie Miasta.

Plany te wywołały sporo protestów, zwłaszcza ze strony właścicieli ośrodków wypoczynkowych na wyspie, żeglarzy i środowisk ochrony przyrody. Cała ta sprawa przycichła tak jak i projekt sprzedaży terenów w rejonie portu Mazur Touristu i półwyspu, na którym stała restauracja „Czapla”, z której tarasu rozciągał się piękny widok na wyspę. Na tym terenie miał powstać kompleks hotelowy z przystanią. Jedyne, co zrealizowano, to rozebrano budynek „Czapli” i budynki, a raczej baraki Mazur Touristu.

Ale wracajmy do wyspy. Na wyspie w ośrodku ciechanowskiego MPGK został wybudowany porządny pomost dla jachtów, aby w ciszy i spokoju pod bokiem dużego miasta można było wypoczywać w jednym z kilku ośrodków. Łączność z miastem zapewniały regularne kursy promowe i motorówki z ośrodków zlokalizowanych na wyspie, nie mówiąc o atrakcyjnych rejsach dookoła wyspy. Ale widocznie wyspa wciąż stanowi łakomy kąsek, po który kolejny raz sięgają dziwni inwestorzy. Dziwni, zarówno krajowi i zagraniczni, a na dodatek mający dziwne koncepcje. Bo dziwna jest koncepcja połączenia wyspy z Iławą przeprawą mostową, chociaż w XIV wieku już takowa była, co opisuje w swoim przewodniku „Zamki, pałace i inne zabytki Powiatu Iławskiego” Wiesław Niesiobędzki.

Współcześnie w zasadniczy sposób przekreśli chociażby dla żeglarzy możliwość opłynięcia wyspy, mając na uwadze miejsce pobudowania mostu na wysokości tartaku. Każda inna lokalizacja praktycznie odcina poszczególne mariny iławskie od możliwości wypłynięcia lub wpłynięcia pod pełnymi żaglami. Chyba że projekt przewiduje jedno przęsło podnoszone lub o odpowiedniej wysokości, aby nie kłaść masztu.

Powraca też koncepcja budowy na wyspie pola golfowego. Mam pytanie – dla kogo? Na razie nie jest to sport narodowy, a raczej uprawiany przez dość wąską grypę społeczną. Mistrzostw świata w golfie chyba też na razie nie będziemy organizować. Iława jest przecież miastem, gdzie większość żeglarzy rozpoczyna i kończy rejs. Jest miastem, który systemem wodnym połączony jest z Bałtykiem. I to trzeba wykorzystać.

Zgadzam się w pełni z autorem tekstu, zwłaszcza nieufnie przypatrując się „Listowi Intencyjnemu”, w którym obciąża się Iławę potężnymi kosztami budowy mostu i uzbrojenia wyspy. Każdy poślizg w wykonaniu niesie za sobą wycofanie się oferenta, a przecież chyba miasto do krezusów finansowych nie należy.

Także taka koncepcja zabudowy wyspy naruszy równowagę ekologiczną i spowoduje odsunięcie od Iławy mających tu naturalne środowisko ptactwa i zwierząt. Biedna też będzie przyroda wyspy.

„Zostawmy dla wnuków” – niech to hasło będzie przewodnim w obronie „dziwnych” koncepcji zagospodarowania wyspy. Wyspa powinna być bazą dla wodniaków i tych, którzy cenią sobie spokój i wypoczynek niekoniecznie w luksusowych warunkach.

WIESŁAW PASZTA

PS. Z Iławą i Jeziorakiem pierwsze spotkanie miałem we wrześniu 1985 roku, gdzie zostałem zaproszony przez kolegów żeglarzy na regaty „O Błękitną Wstęgę Jezioraka”. Od tego czasu z kilkuletnią przerwą w latach 1994-2000 żegluję po Jezioraku. Jestem członkiem Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Współpracuję z miesięcznikami „Obrona Cywilna”, „Żołnierz Polski” i „Magazynem Krótkofalowców QTC” oraz lokalnymi pismami warszawskimi.

  2003-10-13  

Z komentarzami zapraszamy na forum
Wróć   Góra strony
117175606


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie, felietony | kogel-mogel | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe
szukaj | FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2018 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.