Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie, felietony
kogel-mogel
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

CZYTAJ
Makowo. Wstyd przed turystami
Plaża dla pijących czy pływających?
Brakuje rodzin zastępczych
Skarga na jakość owoców dla dzieci
Policjant trafi przed sąd za wypadek po pijanemu
Dlaczego w szpitalu jest tak dobrze skoro jest tak „trudno”?
Obiecany przejazd DK16. Mrzonki a głupiemu radość
Co ma Lubawa do powiatu Iława?
Mobilizacja na obwodnicę miasta
Łatwe parkowanie koło amfiteatru
Dla pedofilów litości nie będzie
Przed sądem burmistrz milczy
Ratusz się sypie, ale musi poczekać
Auto policjanta. Atmosfera gęstnieje
Kasjerka została bez pracy
Marek Kałuża: „Mam w sobie tęsknotę za pięknem”
Nie miał prawka, więc uciekł
Niedziela bez handlu. Spacer zamiast marketu
Parking tylko dla urzędnika?
KODEKS WYBORCZY. Nowelizacja
Więcej...

CZYTAJ

2003-04-16

MINĘŁO 100 DNI. CO DALEJ?



ZYGMUNT WYSZYŃSKI

Uważnie czytam naszą lokalną prasę i na tej podstawie staram się wyciągać wnioski. Często zaglądam do redakcji. Ale najwięcej dowiaduję się od ludzi z ulicy. Ktoś może powiedzieć, że złośliwie czepiam się naszej kochanej władzy miejskiej w iławskim ratuszu. To nie jest tak. Pozwalam sobie tylko uważnie śledzić jej poczynania, a przyznacie szanowni państwo, nie są one chwalebne.

Minęło już ponad 100 dni sprawowania władzy przez nowego burmistrza Iławy Jarosława Maśkiewicza i tej jakiejś takiej dziwnej koalicji SLD i „Iławian Razem”. Leci już piąty miesiąc. Zaraz będzie pół roku.

Obserwuję i widzę, że upływający od ostatnich wyborów czas potwierdza słuszność uważnego patrzenia reporterów i publicystów Nowego Kuriera na ręce nowej władzy w Iławie. Brawo młode pokolenie! Popieram Radka Safianowskiego, że określił to jako „ogień i woda”, bo inaczej nie da się nazwać lewicowego socjalizmu z liberalnym kapitalizmem (tym bardziej w porąbanym, iławskim wydaniu), co już tyle razy dobrze tłumaczy wszystkim Tadzio Listkowski.

Zacznijmy od początku, chłodnym okiem.

Nieprzemyślana, wręcz tragikomiczna i zakończona kompletnym blamażem próba bezpardonowego włączenia do Iławy miejscowości Nowa Wieś nie przysporzyła chwały burmistrzowi.

Co to miało być?! Bez wiedzy mieszkańców Nowej Wsi? Bez zapytania do sołectwa? Bez uzgodnień z Radą Gminy Iława? Bez wiedzy wójta Krzysztofa Harmacińskiego? Co to miało być, panie burmistrzu Maśkiewicz?! To tak pan pracujesz dla dobra społecznego? Co to za zachowanie? Mało brakowało, a doszłoby do skłócenia całej chyba gminy wiejskiej. Niczym wyszedł baca na połoninę, a wy, barany, co się tak durnowato gapita.

Znowu powtórzę: tylko dzięki ujawnieniu tych niejasnych rozgrywek przez Nowy Kurier radni z gminy wiejskiej Iława przejrzeli na oczy co się święci, zaprosili Maśkiewicza do siebie na komisje i szybciutko pokazali mu gdzie jest jego miejsce.

Podobnie nie jest powodem do dumy działalność burmistrza Jarosława Maśkiewicza w sprawie listu intencyjnego z koncernem OETKEN. Dlaczego? Ponieważ Maśkiewicz najpierw z pełną powagą oświadcza, że nie wiadomo kto to jest ten Frank Sistermann i swawolnie nie uznaje jego pełnomocnictwa (danego przecież od samego szefa Jurgena Oetkena), a po jakimś czasie – nagle! – ni z gruchy, ni z pietruchy okazuje się, że jednak wszystko jest w porządku i można z tym panem rozmawiać.

O dzięki ci łaskawco, że zechciałeś zauważyć, iż dniem słońce świeci, a nocą chadza opłotkami...

Nie dziwota, że Niemcy patrzą na nas jak na jakiś Bangladesz, gdzie dzikusy wolą z pianą na pysku wykłócać się do nieprzytomności o wiadro bananów i udowadniać sobie nawzajem, kto tu jest teraz najważniejszy. A taki – na przykład – iławski półwysep po „Czapli” jak stał, tak niech dalej stoi i zarasta krzakami, bo tak będzie chyba nadal dzięki wiceburmistrzowi Iławy Benedyktowi Dutce i jego pomroczności urbanistycznej.

Benedykt Dutka wypłynął kiedyś dzięki Adamowi Żylińskiemu, a teraz – jak wreszcie został tym burmistrzem – (cholera, dlaczego tylko wice?), to musi sobie, całemu światu, no i przede wszystkim temu Żylińskiemu udowodnić, że wszystko, co było ręką tego cholernego brodacza zrobione do 10 listopada 2002 roku, jest do niczego, do luftu – po prostu nie ma nic! A wy, inwestorzy niemieccy, za bardzo żeście się spoufalali z tamtym poprzednim burmistrzem, więc teraz do widzenia z Iławy. Raus! A ugory i chaszcze turystyczne mogą dalej poczekać. Zresztą niedługo za odłogowanie i nic NIE-ROBIENIE unia nam dorzuci kilka dotacji. Ot, nowa komuna – tym razem niebieska.

Ciekawe, że Benedykt Dutka cały swój urzędniczy czas chyba poświęca teraz na tropienie straszącego go po nocach i za dnia ducha Adama Żylińskiego. Oj musi go ten duch niesamowicie straszyć i prześladować... Ciekawa sprawa, bo Żylińskiego już od pewnego czasu w ratuszu fizycznie nie ma, ale i tak wszyscy o nim gadają. A najbardziej właśnie nasz wice.

Teraz zabrał się za wyburzenie nie wybudowanej jeszcze stacji paliw przy rondzie „Czapla”. Żyliński nie zdążył wybudować, bo w wyborach się poślizgnął, ale Dutka nawet nieistniejące budowle potrafi doskonale wyburzać. Zapowiedział, że zrobi wszystko, żeby tej usługowej zakały tu nie było. Brawo panie Benedykcie! Ale, ale... Jeszcze zostało panu kilka rzeczy do rozmontowania po Żylińskim. Naprzód! Do dzieła!

Kolejna sprawa, która obrazuje niechlubne poczynania burmistrza Maśkiewicza, to słynne ostatnio przedszkole nr 5 w Iławie (tzw. kolejowe naprzeciw Nenufaru). Czytając relację z sesji Rady Miasta dowiaduję się, że burmistrz Maśkiewicz wnioskuje o wstrzymanie rekrutacji dzieciaków do tego przedszkola argumentując, że przedszkole nie jest przecież potrzebne (znowu wice Dutka mu doradzał?). Natomiast z tegoż pisma burmistrza, skierowanego do dyrekcji PKP, wynika coś zupełnie innego. O co tu chodzi? Kto kłamie: dyrekcja PKP czy Maśkiewicz?

Nie ma sensu dosłownie cytować bzdurnych argumentów z sesji, których używał burmistrz, aby uzyskać pozytywną decyzję radnych i żeby ci przyklepali likwidację przedszkola, bo znowu ten biedny i poszkodowany poskarży się na mnie naczelnemu redaktorowi Nowego Kuriera, że się wyżywam na takim niewinnym człowieku.

Więc pytam: kto tu z kogo robi wariata, a może to tylko taka gra, ale to jest zupełnie niepoważne. Powiedziałbym: panu Bogu świeczkę i diabłu ogarek.

Zresztą, jak słusznie zauważył radny Andrzej Kozielski, targowanie się z kolejarzami szafując na tacy głowami małych dzieci z przedszkola i ich matek – to już przechodzi ludzkie granice. Wszyscy wiemy jak słabiutkim mówcą jest Maśkiewicz, ale płaci tam temu swojemu wice-doradcy od siedmiu boleści, więc niech chociaż tamten pokaże jaki to z niego super-negocjator.

Przy okazji wyszło szydło z wora, że obaj burmistrzowie na komisjach problemowych otumanili radnych. Dobrze, że w ostatniej chwili – tuż przed głosowaniem na sesji – radni połapali się co jest grane i nie zgodzili się na likwidację przedszkola.

Kolejnym zagraniem burmistrza Maśkiewicza było zwolnienie pana Stanisława Kieruzela. Co więcej: zwolnienie z naruszeniem przepisów Kodeksu Pracy. Podobnie jak z innymi sprawami: najpierw burmistrz ma mieć niby rację, ale później okazuje się, że niestety nie. W końcu zawarto umowę, na mocy której należy wypłacić panu Kieruzelowi duże zadośćuczynienie.

Nie jest tu ważna wysokość odszkodowania, ale ważne jest to, że te pieniądze pójdą z kasy miasta, czyli z kieszeni podatników. Chcę w tym miejscu zapytać wprost: KTO ponosi personalną odpowiedzialność? Czy tylko sam burmistrz Maśkiewicz? Czy może radca prawny urzędu Edward Sochacki również?

Z największym wysiłkiem staram się zrozumieć niskie motywy działania burmistrza Maśkiewicza. Jestem już niemal pewien, że trzeba było zrobić miejsce dla kolesiów, którzy wiedzą to i owo, i lepiej mieć ich za sobą.

Moim zdaniem każdy człowiek powinien ponosić konsekwencje swoich poczynań. To nieprzemyślane posunięcie powinno zaowocować pokryciem kosztów odszkodowania z własnej kieszeni burmistrza i ewentualnie z kieszeni radcy prawnego. Wiedzieliby jak należy szanować prawo, innych ludzi i publiczny grosz.

Merytoryczną wiedzę i profesjonalizm pana Kieruzela należało wykorzystać dla Iławy, podobnie jak to bardzo mądrze uczynił burmistrz Edmund Standara w Lubawie, proponując panu Kieruzelowi stanowisko właśnie tam wiceburmistrza.

Mam wrażenie, że zadziałały tu małostkowość pana Maśkiewicza i uwikłanie się w partyjne i koleżeńskie układy, układziki. Nie chcę być złośliwy, ale jak wynika z zarzutów prokuratora, koledzy mogą posiadać niebezpieczną wiedzę.

Tak niestety dalej nie można. Zaledwie początek działalności, zaledwie kilka decyzji i każda niefortunna. Coś w tym musi być. Pora na jakieś przebudzenie. Pora wreszcie na jakąś refleksję. Trzeba skończyć z nieudolnością i żenującą prywatą!

Jest też sprawa ostatnio uchwalanego budżetu miasta. Priorytety okazały się tylko miarą siły przebicia poszczególnych radnych. I znowu mamy powtórkę z rozrywki. Ci, co tak grzmieli na poprzedników, robią dokładnie to samo.

Jeśli radny Stanisław Żygadło zadziała na rzecz swoich sąsiadów, to tylko w przekonaniu, że oni w rewanżu znowu go wybiorą za 4 lata. A interes ogółu mieszkańców? – kto by się tym przejmował. Nie udało się spełnić obietnicy wykopania sklepu nocnego, to teraz trzeba podjeść do ludzi z innej gruszki. Nie wiem, co jest dla naszego miasta ważniejsze: mała, ale porządnie wykonana uliczka na zapleczu budynku pana wiceprzewodniczącego rady miejskiej, czy budowa ronda na zapchanym skrzyżowaniu Sobieskiego i Kopernika, które służyłoby mieszkańcom miasta i nie tylko? Dziesiątki ulic w Iławie chciałoby tak wyglądać i mieć takie problemiki jak zaplecze bloku Niepodległości 10. Oto więc jest kiełbasa za 100 tysięcy złotych. Panie emerytowany nauczycielu: brawo! Młodzież przeżywa kryzys autorytetów. Nie dziwota.

Na zupełną kpinę zakrawa zamiar budowy niby tanich mieszkań, których koszt 1 metra ma wynosić 1400 złotych. Rodzi się pytanie: co dla kogo jest tanie? Gdyby przyszli lokatorzy mieli pobory burmistrza, to na pewno te mieszkania byłyby dla nich tanie. A tak – kogo będzie na to stać? Przecież w granicach tej ceny budują mieszkania spółdzielnie mieszkaniowe. Co więcej umożliwiają ratalne spłacenie należności.

Pytam więc po raz kolejny: po co to mydlenie oczu? Rozumiem, że na spełnienie przedwyborczych obietnic przyjdzie nieco poczekać, ale z poczynań naszej kochanej władzy widać, że czekać nie ma na co.

ZYGMUNT WYSZYŃSKI

  2003-04-16  

Z komentarzami zapraszamy na forum
Wróć   Góra strony
117175732


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie, felietony | kogel-mogel | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe
szukaj | FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2018 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.