Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie, felietony
kogel-mogel
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

CZYTAJ
„Bolszewicy” atakują powiatowy Inkubator Technologiczny
Karta Praw Rodziny. Kopaczewski i Młotek na „nie”
Stare Miasto wreszcie troszkę stare
Ile zapłacimy za parkowanie przed Starym Spichlerzem
Na terenie szpitala znaleziono zwłoki
Obiecaj, że nie złamiesz prawa
Pałac Kamieniec. Archeolodzy zbadają ślady Napoleona
Burmistrz Iławy odwołał skarbnik miasta
Konkurs na dyrektora SP3. Sprzeciw
Wojewoda seryjnie kasuje uchwały Rady Miejskiej w Iławie
„Port Iława”: powiatowy pakt personalny
Dyrektor EWA WIŚNIEWSKA: Zmiana dobrze mi zrobi
Dwa oblicza powiatowego szpitala
Uciążliwy szeryf parkingowy wprowadza kierowców w błąd
Prezent od radnego dla burmistrza: Konstytucja RP
Plebiscyt CZŁOWIEK ROKU 2018. Krzysztof Harmaciński
Kto przez burmistrza jest mile widziany w mieście Iławie?
Zenon Krasiński szuka brata Krzysztofa
Kontynuacja skargi na szpital: że niby „nadinterpretacja”?
Bonifikaty za przekształcenie własności. Sztuka rządzenia
Więcej...

CZYTAJ

2004-12-08

Klub traktuję jak moją firmę


Rozmowa z ANDRZEJEM SOBIECHEM,
prezesem Klubu Sportowego „Jeziorak Iława”

PAWEŁ NEROWSKI:
– Co było przyczyną dłuższego zastanawiania się przez pana nad propozycją przyjęcia prezesury w poszerzonym, wielosekcyjnym już Klubie Sportowym „Jeziorak Iława”?

ANDRZEJ SOBIECH:
– Długo się zastanawiałem, czy ponownie objąć funkcję prezesa. Wpłynęły na to moje wewnętrzne przemyślenia, a także konsultacje rodzinne. Przede wszystkim głos mojej żony, która powiedziała, żeby skończyć to, co się zaczęło i nie mieć do siebie później pretensji. To zadecydowało o tym, że zgodziłem się przyjąć ponownie tę funkcję. Obowiązki prezesa to nie tylko przyjemność, ale także wielka odpowiedzialność, z której zdaję sobie sprawę. Wiem, że patrzy na mnie nie tylko cała Iława, ale również województwo i Polska. Bycie prezesem tylko na papierze mnie nie interesuje. Wiem dobrze, że nie udało nam się wspólnie z zarządem zrobić wielu rzeczy, które planowaliśmy, dlatego spróbujemy raz jeszcze. Jedno z zadań, które nam nie wyszło, to w dalszym ciągu brak Klubu Kibica. Cieszę się bardzo z grupy naszych wiernych przyjaciół, którzy jeżdżą za nami na mecze wyjazdowe. Natomiast tu na miejscu w Iławie, mimo usilnych starań z naszej strony, nie mogliśmy utworzyć Klubu Kibica z prawdziwego zdarzenia, który byłby z drużyną na dobre i na złe i który utożsamiałby się z naszymi barwami klubowymi. Trochę zazdroszczę Nowemu Miastu Lubawskiemu, gdzie „Drwęca” podczas każdego meczu, a szczególnie na własnym boisku, może liczyć na wsparcie swoich kibiców. Raz jeszcze spróbuję podejść do tego tematu i wspólnie z zarządem wciągnąć do współpracy kibiców. W jakiś sposób jestem również zawiedziony podejściem do współpracy niektórych ludzi. Obiecywali oni pomoc, a z biegiem czasu zaczęli się z niej wycofywać. Chciałbym raz jeszcze powiedzieć, że klub traktuję tak samo jak moją firmę, czyli dbam o to, aby dobrze funkcjonował. Jako człowiek interesu wiem o tym, że aby firma dobrze prosperowała, trzeba o nią dbać. Nieprawdą jest to, co niektórzy mi zarzucają, że „klub jest Sobiecha i Paluszewskiego”. Oświadczam raz jeszcze, że KS „Jeziorak” jest naszym wspólnym dobrem. Obecnie powstał klub wielosekcyjny, ponieważ doszła lekkoatletyka i piłka ręczna. Chętnie zapraszam pozostałe sekcje sportowe do połączenia się z nami. Myślę, że razem będzie nam łatwiej współpracować z aktualnymi władzami miasta i reprezentować Iławę w Polsce.

– Wróćmy na chwilę do poprzedniej kadencji. Jak pan ją ocenia?

– Najgorzej jest oceniać samego siebie. Myślę, że takiej oceny powinien dokonać ktoś z zewnątrz. Uważam, że kadencja była dobra, ale można było zrobić jeszcze więcej. Pod względem sportowym wypadliśmy bardzo dobrze. Zespół piłkarski jest w miarę poukładany, osiągnęliśmy dobre wyniki. Pod względem finansowym też nie jest źle, ale również i tu mogło być lepiej. W nowej kadencji chcemy przypieczętować nasz cel, czyli awans do III ligi. Pierwszy krok już zrobiliśmy i mam nadzieję, że w czerwcu 2005 roku będziemy się cieszyć z awansu. Miniona runda jesienna była chyba najlepszą w historii Jezioraka. Nie pamiętam, by kiedykolwiek dawniej, czy to wiosną czy jesienią, drużyna seniorów nie doznała porażki. Chciałbym za to osiągnięcie podziękować trenerowi i chłopakom za ambicję i wolę walki. Dopisywało nam również szczęście, a wiadomo, że sprzyja ono lepszym.

– Jak będzie wyglądał „drugi krok” ku III lidze?

– Na pewno będzie trudniejszy. Wszyscy dobrze wiedzą, że runda wiosenna jest zupełnie inna od jesiennej. Jedni walczą o awans, inni o utrzymanie się, a będą też tacy, którzy będą chcieli po raz pierwszy pokonać lidera. Myślę, że zespół będzie do rundy wiosennej przygotowany jeszcze lepiej niż jesienią. Mocno wierzę w kibiców, od których też będzie zależało to, jak się utożsamią z drużyną i czy będą z nią na dobre i na złe.

– Myśląc o III lidze na pewno budujecie większy budżet.

– Budżet klubowy na pewno musi być większy niż do tej pory. Jesteśmy po rozmowie z poważnym sponsorem, który może dać nam dużo więcej pieniędzy niż firma Amex Bączek. Są prowadzone kolejne rozmowy. Dosłownie przed kilkoma minutami rozmawiałem z być może przyszłym sponsorem i myślę, że wszystko jest na dobrej drodze. Budżet na 2005 rok powinniśmy zamknąć kwotą 550 tys. złotych. Pierwszym wydatkiem w nowym roku będzie opłacenie obozu zimowego dla zespołu, bo taki jest zaplanowany.

– Czy przewidziane są jakieś transfery?

– Transfery są zawsze takie: z klubu i do klubu. W tym pierwszym przypadku to sprawa wygląda tak, że Bartkiem Pietrasikiem są zainteresowani przedstawiciele Korony Kielce. Znalazł się on w gronie pięciu zawodników, których zaproszono ponownie na testy. Co do pozostałych piłkarzy, to trudno powiedzieć. Są kluby, które chcą naszych zawodników, ale my nie jesteśmy zainteresowani tym, żeby oni opuścili nasz zespół. Jednak gdy ktoś będzie chciał grać w wyższej lidze, a nasz klub „coś” z tego transferu będzie miał, to nie będziemy stawiali trudności. Przecież każdy gra po to, aby się rozwijać. Na pewno nie będziemy dążyli do tego, żeby zespół osłabić, a wręcz odwrotnie, chcemy go jeszcze wzmocnić. Po rozmowie z trenerem mamy kilka nazwisk, które chętnie widzielibyśmy w naszej drużynie. Kto przybędzie? Tego jeszcze nie wiem.

– Co da przyłączenie lekkoatletyki i piłki ręcznej?

– Jestem zwolennikiem dużego klubu, gdzie każda sekcja ma swoje miejsce. W 10-osobowym zarządzie są przedstawiciele lekkoatletyki i piłki ręcznej. Funkcje zostały rozdzielone. Myślę, że będzie pełne zrozumienie i zgoda, bo inaczej nie wyobrażam sobie pracy. Sport jednoczy ludzi. W najbliższym czasie na zarządzie wszyscy usiądziemy i będziemy omawiać sprawy finansowe poszczególnych sekcji. Na pewno nie będziemy wzajemnie wydzierać sobie środków, które zdobędziemy. Myślę o wzajemnej, pożytecznej współpracy. Na dziś piłka nożna jest ważna, ale nie najważniejsza.

– W roku 2005 wypada 60-lecie klubu. Jak wyglądają przygotowania do obchodów tej uroczystości?

– Jestem trochę zaskoczony postawą kolegi Zbyszka Szczypińskiego, który w marcu 2004 roku wybrany został przewodniczącym komitetu obchodów jubileuszu, a niedawno zrezygnował z tej funkcji. Nie wiem, co wpłynęło na jego decyzję. Przecież funkcja wiceprzewodniczącego Kolegium Sędziowskiego ds. Szkolenia w Olsztynie chyba aż tak dużo czasu nie zabiera, żeby zrezygnować z pracy nad jubileuszem „Jezioraka”. Kolega Zbyszek tyle lat poświęcił klubowi i na pewno ma szerokie wiadomości o sprawach klubu, a teraz się od nas odsunął. Myślę, że takie postępowanie jest niepoważne. Mamy teraz poważny problem, bo czasu zostało bardzo mało. Zarząd i tak ma pełne ręce roboty, a tu spadł na nas jeszcze jeden niespodziewany obowiązek. Jednak zrobimy wszystko, żeby obchody jubileuszu się odbyły.

– Czego pan sobie życzy na nową kadencję?

– Przede wszystkim wielu dobrych sponsorów. Będziemy się cieszyć z każdej złotówki, która wpłynie do klubu. Chcemy mieć dobrych i obiektywnych kibiców, którzy będą nas wspierać nawet w najtrudniejszych sytuacjach. Czekam na ten moment, że doping iławskich zwolenników piłki nożnej będzie niósł zespół do zwycięstwa i podnosił go na duchu, gdy nie będzie mu się wiodło. Jesteśmy po rozmowach z kanałem telewizyjnym „Tele 5”, który chce prowadzić wybrane transmisje z III i IV ligi. Może pokażemy, że mamy dobrych piłkarzy i jeszcze lepszych kibiców, głośno i kulturalnie dopingujących? Życzyłbym sobie awansu do III ligi i trochę więcej zdrowia, którego zaczyna mi brakować.

– Panie prezesie, proszę o kilka słów od siebie.

– Chciałbym podziękować władzom miejskim Iławy za dotychczasową pomoc finansową i prosić o dalszą współpracę oraz wspomaganie już wielosekcyjnego klubu, a także o pozytywne rozpatrzenie naszych już złożonych pisemnie wniosków. Chcę podziękować także wszystkim sponsorom, małym i dużym, kibicom, którzy zbierają się na naszym stadionie i z nami jeżdżą na mecze wyjazdowe. Marzeniem moim jest to, żeby stadion był zawsze zapełniony tak, jak Camp Nou w Barcelonie, gdzie ostatnio było aż 125.000 osób. U nas, w Iławie, można dwa zera odciąć i taka liczba w pełni mnie i zarząd zadowoli. Dlatego zapraszam wszystkich do współpracy, żeby było nas 1.250 przynajmniej!

Rozmawiał:
PAWEŁ NEROWSKI

  2004-12-08  

Rozmowa z ANDRZEJEM SOBIECHEM,
prezesem Klubu Sportowego „Jeziorak Iława”

PAWEŁ NEROWSKI:
– Co było przyczyną dłuższego zastanawiania się przez pana nad propozycją przyjęcia prezesury w poszerzonym, wielosekcyjnym już Klubie Sportowym „Jeziorak Iława”?

ANDRZEJ SOBIECH:
– Długo się zastanawiałem, czy ponownie objąć funkcję prezesa. Wpłynęły na to moje wewnętrzne przemyślenia, a także konsultacje rodzinne. Przede wszystkim głos mojej żony, która powiedziała, żeby skończyć to, co się zaczęło i nie mieć do siebie później pretensji. To zadecydowało o tym, że zgodziłem się przyjąć ponownie tę funkcję. Obowiązki prezesa to nie tylko przyjemność, ale także wielka odpowiedzialność, z której zdaję sobie sprawę. Wiem, że patrzy na mnie nie tylko cała Iława, ale również województwo i Polska. Bycie prezesem tylko na papierze mnie nie interesuje. Wiem dobrze, że nie udało nam się wspólnie z zarządem zrobić wielu rzeczy, które planowaliśmy, dlatego spróbujemy raz jeszcze. Jedno z zadań, które nam nie wyszło, to w dalszym ciągu brak Klubu Kibica. Cieszę się bardzo z grupy naszych wiernych przyjaciół, którzy jeżdżą za nami na mecze wyjazdowe. Natomiast tu na miejscu w Iławie, mimo usilnych starań z naszej strony, nie mogliśmy utworzyć Klubu Kibica z prawdziwego zdarzenia, który byłby z drużyną na dobre i na złe i który utożsamiałby się z naszymi barwami klubowymi. Trochę zazdroszczę Nowemu Miastu Lubawskiemu, gdzie „Drwęca” podczas każdego meczu, a szczególnie na własnym boisku, może liczyć na wsparcie swoich kibiców. Raz jeszcze spróbuję podejść do tego tematu i wspólnie z zarządem wciągnąć do współpracy kibiców. W jakiś sposób jestem również zawiedziony podejściem do współpracy niektórych ludzi. Obiecywali oni pomoc, a z biegiem czasu zaczęli się z niej wycofywać. Chciałbym raz jeszcze powiedzieć, że klub traktuję tak samo jak moją firmę, czyli dbam o to, aby dobrze funkcjonował. Jako człowiek interesu wiem o tym, że aby firma dobrze prosperowała, trzeba o nią dbać. Nieprawdą jest to, co niektórzy mi zarzucają, że „klub jest Sobiecha i Paluszewskiego”. Oświadczam raz jeszcze, że KS „Jeziorak” jest naszym wspólnym dobrem. Obecnie powstał klub wielosekcyjny, ponieważ doszła lekkoatletyka i piłka ręczna. Chętnie zapraszam pozostałe sekcje sportowe do połączenia się z nami. Myślę, że razem będzie nam łatwiej współpracować z aktualnymi władzami miasta i reprezentować Iławę w Polsce.

– Wróćmy na chwilę do poprzedniej kadencji. Jak pan ją ocenia?

– Najgorzej jest oceniać samego siebie. Myślę, że takiej oceny powinien dokonać ktoś z zewnątrz. Uważam, że kadencja była dobra, ale można było zrobić jeszcze więcej. Pod względem sportowym wypadliśmy bardzo dobrze. Zespół piłkarski jest w miarę poukładany, osiągnęliśmy dobre wyniki. Pod względem finansowym też nie jest źle, ale również i tu mogło być lepiej. W nowej kadencji chcemy przypieczętować nasz cel, czyli awans do III ligi. Pierwszy krok już zrobiliśmy i mam nadzieję, że w czerwcu 2005 roku będziemy się cieszyć z awansu. Miniona runda jesienna była chyba najlepszą w historii Jezioraka. Nie pamiętam, by kiedykolwiek dawniej, czy to wiosną czy jesienią, drużyna seniorów nie doznała porażki. Chciałbym za to osiągnięcie podziękować trenerowi i chłopakom za ambicję i wolę walki. Dopisywało nam również szczęście, a wiadomo, że sprzyja ono lepszym.

– Jak będzie wyglądał „drugi krok” ku III lidze?

– Na pewno będzie trudniejszy. Wszyscy dobrze wiedzą, że runda wiosenna jest zupełnie inna od jesiennej. Jedni walczą o awans, inni o utrzymanie się, a będą też tacy, którzy będą chcieli po raz pierwszy pokonać lidera. Myślę, że zespół będzie do rundy wiosennej przygotowany jeszcze lepiej niż jesienią. Mocno wierzę w kibiców, od których też będzie zależało to, jak się utożsamią z drużyną i czy będą z nią na dobre i na złe.

– Myśląc o III lidze na pewno budujecie większy budżet.

– Budżet klubowy na pewno musi być większy niż do tej pory. Jesteśmy po rozmowie z poważnym sponsorem, który może dać nam dużo więcej pieniędzy niż firma Amex Bączek. Są prowadzone kolejne rozmowy. Dosłownie przed kilkoma minutami rozmawiałem z być może przyszłym sponsorem i myślę, że wszystko jest na dobrej drodze. Budżet na 2005 rok powinniśmy zamknąć kwotą 550 tys. złotych. Pierwszym wydatkiem w nowym roku będzie opłacenie obozu zimowego dla zespołu, bo taki jest zaplanowany.

– Czy przewidziane są jakieś transfery?

– Transfery są zawsze takie: z klubu i do klubu. W tym pierwszym przypadku to sprawa wygląda tak, że Bartkiem Pietrasikiem są zainteresowani przedstawiciele Korony Kielce. Znalazł się on w gronie pięciu zawodników, których zaproszono ponownie na testy. Co do pozostałych piłkarzy, to trudno powiedzieć. Są kluby, które chcą naszych zawodników, ale my nie jesteśmy zainteresowani tym, żeby oni opuścili nasz zespół. Jednak gdy ktoś będzie chciał grać w wyższej lidze, a nasz klub „coś” z tego transferu będzie miał, to nie będziemy stawiali trudności. Przecież każdy gra po to, aby się rozwijać. Na pewno nie będziemy dążyli do tego, żeby zespół osłabić, a wręcz odwrotnie, chcemy go jeszcze wzmocnić. Po rozmowie z trenerem mamy kilka nazwisk, które chętnie widzielibyśmy w naszej drużynie. Kto przybędzie? Tego jeszcze nie wiem.

– Co da przyłączenie lekkoatletyki i piłki ręcznej?

– Jestem zwolennikiem dużego klubu, gdzie każda sekcja ma swoje miejsce. W 10-osobowym zarządzie są przedstawiciele lekkoatletyki i piłki ręcznej. Funkcje zostały rozdzielone. Myślę, że będzie pełne zrozumienie i zgoda, bo inaczej nie wyobrażam sobie pracy. Sport jednoczy ludzi. W najbliższym czasie na zarządzie wszyscy usiądziemy i będziemy omawiać sprawy finansowe poszczególnych sekcji. Na pewno nie będziemy wzajemnie wydzierać sobie środków, które zdobędziemy. Myślę o wzajemnej, pożytecznej współpracy. Na dziś piłka nożna jest ważna, ale nie najważniejsza.

– W roku 2005 wypada 60-lecie klubu. Jak wyglądają przygotowania do obchodów tej uroczystości?

– Jestem trochę zaskoczony postawą kolegi Zbyszka Szczypińskiego, który w marcu 2004 roku wybrany został przewodniczącym komitetu obchodów jubileuszu, a niedawno zrezygnował z tej funkcji. Nie wiem, co wpłynęło na jego decyzję. Przecież funkcja wiceprzewodniczącego Kolegium Sędziowskiego ds. Szkolenia w Olsztynie chyba aż tak dużo czasu nie zabiera, żeby zrezygnować z pracy nad jubileuszem „Jezioraka”. Kolega Zbyszek tyle lat poświęcił klubowi i na pewno ma szerokie wiadomości o sprawach klubu, a teraz się od nas odsunął. Myślę, że takie postępowanie jest niepoważne. Mamy teraz poważny problem, bo czasu zostało bardzo mało. Zarząd i tak ma pełne ręce roboty, a tu spadł na nas jeszcze jeden niespodziewany obowiązek. Jednak zrobimy wszystko, żeby obchody jubileuszu się odbyły.

– Czego pan sobie życzy na nową kadencję?

– Przede wszystkim wielu dobrych sponsorów. Będziemy się cieszyć z każdej złotówki, która wpłynie do klubu. Chcemy mieć dobrych i obiektywnych kibiców, którzy będą nas wspierać nawet w najtrudniejszych sytuacjach. Czekam na ten moment, że doping iławskich zwolenników piłki nożnej będzie niósł zespół do zwycięstwa i podnosił go na duchu, gdy nie będzie mu się wiodło. Jesteśmy po rozmowach z kanałem telewizyjnym „Tele 5”, który chce prowadzić wybrane transmisje z III i IV ligi. Może pokażemy, że mamy dobrych piłkarzy i jeszcze lepszych kibiców, głośno i kulturalnie dopingujących? Życzyłbym sobie awansu do III ligi i trochę więcej zdrowia, którego zaczyna mi brakować.

– Panie prezesie, proszę o kilka słów od siebie.

– Chciałbym podziękować władzom miejskim Iławy za dotychczasową pomoc finansową i prosić o dalszą współpracę oraz wspomaganie już wielosekcyjnego klubu, a także o pozytywne rozpatrzenie naszych już złożonych pisemnie wniosków. Chcę podziękować także wszystkim sponsorom, małym i dużym, kibicom, którzy zbierają się na naszym stadionie i z nami jeżdżą na mecze wyjazdowe. Marzeniem moim jest to, żeby stadion był zawsze zapełniony tak, jak Camp Nou w Barcelonie, gdzie ostatnio było aż 125.000 osób. U nas, w Iławie, można dwa zera odciąć i taka liczba w pełni mnie i zarząd zadowoli. Dlatego zapraszam wszystkich do współpracy, żeby było nas 1.250 przynajmniej!

Rozmawiał:
PAWEŁ NEROWSKI

Wróć   Góra strony
124540260


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie, felietony | kogel-mogel | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe
szukaj | FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2019 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.