Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie, felietony
kogel-mogel
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

CZYTAJ
Piękna i silna laska z Iławy
Leczenie metodą na milczenie
Radny z wyrokiem. Nic się nie stało?
Sędzia oskarży sędziów. Niewdzięczna fucha
Makowo. Wstyd przed turystami
Plaża dla pijących czy pływających?
Brakuje rodzin zastępczych
Skarga na jakość owoców dla dzieci
Policjant trafi przed sąd za wypadek po pijanemu
Dlaczego w szpitalu jest tak dobrze skoro jest tak „trudno”?
Obiecany przejazd DK16. Mrzonki a głupiemu radość
Co ma Lubawa do powiatu Iława?
Mobilizacja na obwodnicę miasta
Łatwe parkowanie koło amfiteatru
Dla pedofilów litości nie będzie
Przed sądem burmistrz milczy
Ratusz się sypie, ale musi poczekać
Auto policjanta. Atmosfera gęstnieje
Kasjerka została bez pracy
Marek Kałuża: „Mam w sobie tęsknotę za pięknem”
Więcej...

CZYTAJ

2004-05-28

Jezus w... rękawicach bokserskich


Niewiarygodny spektakl, w którym udział
bierze młodzież iławskich szkół: odwieczna walka
dobra ze złem ukazana w... ringu bokserskim.
W białym narożniku Jezus, w czarnym – szatan.
Na scenie kina można oglądać młodych ludzi,
którzy pod okiem ojca Bartosza Madejskiego
ślą wszystkim głębokie przesłanie wiary.
Spektakl „Champion” podbił serca iławian.

Ojciec Bartosz Madejski (OMI) pochodzi z Gorzowa Wielkopolskiego. Ukończył Seminarium Duchowne w Obrze. Od trzech lat jest związany z iławską parafią pod wezwaniem Przemienienia Pańskiego. Jest także katechetą w „mechaniku”. Praca z młodzieżą to coś, co bardzo pomaga w duchowym życiu. Ksiądz Bartek nie ukrywa, że czasami młodzież potrafi mu zaleźć za skórę, ale to tylko czasami. W czerwonym kościele młodzież od lat była w życiu kościoła na co dzień.

Przy czerwonym kościele działa także Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży, na czele którego stoi Paweł Bytner, uczeń II klasy liceum w iławskim mechaniku.

Te dwie osoby doprowadziły do tego, że w kinie X Muza można obejrzeć wspaniały spektakl muzyczny „Champion”. Paweł gra jedną z głównych ról. Muzykę i słowa do spektaklu napisali muzycy z iławskiego katolickiego zespołu. Autorem i wykonawcą rozwieszanych na ulicach Iławy plakatów, a także scenografem jest Jakub Cyrana, także uczeń „mechanika”.

JOANNA MAJEWSKA: – Skąd pomysł na taki spektakl? Dlaczego walka Jezusa z Szatanem jest przeniesiona na ring bokserski?

KS. BARTOSZ MADEJSKI: – Szczerze mówiąc korzystaliśmy z chrześcijańskich pantomim. Nie wiem, kto je tak naprawdę opracował. Ale skorzystałem z kilku scen. Reszta, czyli stroje i sceneria, to już nasz pomysł. Ćwiczyli bardzo długo. Młodzież zaangażowała się bardzo mocno i emocjonalnie. Nie chcieliśmy, by spektakl kręcił się tylko wokół ringu. Więc jest poprzedzony scenkami nawiązującymi do życia rodzinnego, które są przeplatane muzyką i piosenkami autorstwa naszego zespołu.

– Długo już gracie „Championa”?

Ks. B.M.: – Premiera odbyła się 24 kwietnia w iławskim kinie „X Muza”. Tam też przez kolejne 4 tygodnie będzie wystawiany w każdy poniedziałek o godzinie 19:00.

PAWEŁ BYTNER: – Na premierze było bardzo dużo ludzi, nawet pełen balkon. Ludzie dziękują nam za to, co robimy i jak przedstawiamy wiarę w Jezusa, w Boga.

Ks. B.M.: – Rozmawiam po spektaklu z młodzieżą. Niektórzy nie wstydzą się uronić łzy, a nawet zapłakać. Są pod wrażeniem. Widzę, że ten obraz w takim przekazie bardzo głęboko trafia w ich serca.

– Spektakl daje dużo do myślenia, powiem szczerze, nie tylko młodej, nastoletniej osobie. Rozumiem, że takie było zamierzenie?

Ks. B.M.: – Tak. Duża ilość muzyki, a dialog w znikomych ilościach. Właśnie w ten sposób, obrazem i muzyką, a nie słowem docieramy do ludzkiego serca. Każdy człowiek inaczej to odbiera, ale nie zasypujemy go słowami, lecz dajemy chwilę, by mógł się zastanowić. Przemyśleć nie tylko dzisiejszy dzień, ale wrócić do pewnych starych spraw. Cofnąć się i popatrzeć czasem krytycznym okiem na siebie.

P.B.: – Choć jest to amatorszczyzna, to przyniosła nam wiele radości. Dużo czasu poświęciliśmy na próby, ale super... było warto. Część scenograficzną przygotował kolega, także i plakaty. Dziewczyny i ich mamy, a także babcie poszyły stroje. Niektóre są pożyczone z kościoła. Jedna z mam uszyła ring. Bawiliśmy się tymi przygotowaniami. Premiera i widok tylu ludzi na sali, którzy stali podparci pod ścianą, bo nie było już nigdzie wolnych miejsc, zaszokował nas. Mamy nadzieję, że kolejne spektakle obejrzy taka sama liczba widzów.

– Jest scena, w której czarny charakter zaczyna tobą motać. Jesteś coraz bardziej zaciskany w łańcuchy niemocy i grzechu. Kto z was zaaranżował tę scenę?

P.B.: – To też wzięło się z jakieś oglądanej pantomimy. Ale tam nie było rekwizytów. Stała jedna osoba w środku, cztery wokół niej. My żeśmy wymyślili sobie te łańcuchy, a dziewczyny ten szalony taniec w czarnych, poszarpanych strojach.

Ks. B.M.: – Każdy spektakl jest inny. Nic nie jest według ścisłego scenariusza. Młodzież wie, jaka jest kolejność scen, jaki dialog, ale sam taniec i zachowanie się ich na scenie jest zawsze inne. Oni grają sercem, a nie z kartki papieru. To tak jak z wiarą. Nie mamy wyuczać się na pamięć przykazań... mamy je zrozumieć. Mamy je odkryć w Bogu. One są potrzebne, bo według nich chrześcijanin winien żyć. Ale to, że umiemy je deklamować, nie oznacza, że jesteśmy prawdziwymi chrześcijanami.

– Koniec wieńczy dzieło. Walka dobra ze złem odbywa się na ringu. Zwycięża w ostatniej sekundzie Jezus. Paweł zostaje uwolniony z łańcuchów zła. Zapada kurtyna. Młodzież bije brawo, a ksiądz do publiczności mówi tak: „Połóżmy dłoń na sercu i pomódlmy się”. Kto nie chce, niech nie przeszkadza.

Ks. B.M.: – Występ zaczyna się modlitwą i kończy. Nie można zmuszać ludzi do modlitwy, stąd moje słowa. Ale wiem, że ci, którzy nawet nie modlą się w domu, teraz się modlili razem z nami.

– Nie uważa ksiądz, że nasze społeczeństwo jest już trochę przesycone kościołem?

Ks. B. M.: – Jest z pewnością, ale nie znaczy to, że wiara stała się nudna i niepotrzebna. Stąd właśnie wracamy do źródeł chrześcijaństwa i właśnie w taki sposób pokazujemy, jak wygląda wiara i miłość do żywego Jezusa. Moim właśnie zadaniem jest, by młodym ludziom i nie tylko pokazać żywą osobę Jezusa. Chcę, by się nim raczyli przez całe życie.

JOANNA MAJEWSKA



Na ringu bokserskim Jezus i Szatan. Końcowa scena spektaklu. Dobro po wielu ciosach i upokorzeniach zwycięża. Na sali publiczność bije brawa, gwiżdże, zachowuje się tak samo, jak podczas dopingu swojego ukochanego zawodnika.


  2004-05-28  

Komentowanie zostało wyłączone
(tymczasowo)
Wróć   Góra strony
117747836


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie, felietony | kogel-mogel | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe
szukaj | FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2018 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.