Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie, felietony
kogel-mogel
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

CZYTAJ
Mobilizacja na obwodnicę miasta
Łatwe parkowanie koło amfiteatru
Dla pedofilów litości nie będzie
Przed sądem burmistrz milczy
Ratusz się sypie, ale musi poczekać
Auto policjanta. Atmosfera gęstnieje
Kasjerka została bez pracy
Marek Kałuża: „Mam w sobie tęsknotę za pięknem”
Nie miał prawka, więc uciekł
Niedziela bez handlu. Spacer zamiast marketu
Parking tylko dla urzędnika?
KODEKS WYBORCZY. Nowelizacja
Kierowca bez mandatu za ucieczkę
Ząbrowo wymaga uwagi
Fabryka POL-MAK zabiera głos
Trujące chmury nad miastem
CZŁOWIEK ROKU 2017. Oto nominacje!
A siódmego dnia odpocznij od zakupów
Miał być raj, a jest wojna!
Jakub Chiżyński. Wspomnienie
Więcej...

CZYTAJ

2004-10-13

Ja proponuję Marcina Woźniaka


Tadzio Listek: Moje trzy grosze...

Bez emocji czytałem rozmowę z Marcinem Woźniakiem, wiceprzewodniczącym Rady Miejskiej w Iławie, zatytułowaną „Statek IŁAWA nabiera wody”. Redaktor naczelny „Kuriera Iławskiego” Jarosław Synowiec zadał kilka ważnych pytań naszemu delikwentowi. Niebagatelnych pytań. Ta problematyka już nie raz była komentowana przez felietonistów. Jak wybrnął z tej sytuacji Woźniak?

Marcin Woźniak często posługuje się językiem emocji. Tym razem było spokojnie. Ma za sobą kilka dobrych lat praktyki w okresie burzliwych przemian iławskiej demokracji.

Pytania naczelnego redaktora – bardzo konkretne, trzeba to przyznać – pomogły wiceprzewodniczącemu Rady Miejskiej Marcinowi Woźniakowi nie zbaczać z ważnych dla miasta problemów społecznych, gospodarczych i politycznych.

Woźniak wykazał dużo dojrzałości w referowaniu spraw niejednokrotnie już wcześniej sygnalizowanych i komentowanych w „Kurierze Iławskim”. Spokojnie wyliczał większe i mniejsze wpadki burmistrza Jarosława Maśkiewicza. Mówił także o występkach kilku zauszników burmistrza. Zwracał uwagę na atmosferę niepewności wokół wejścia do Iławy tajemniczych inwestorów. Mówił: „Jako miasto mamy dziś przegrane. Nikt rozsądny i uczciwy nie wejdzie do Iławy w takim klimacie”.

Szerzej omawiał powody tego stanu rzeczy. Odsyłam czytelników do całości tego interesującego materiału w „Kurierze Iławskim” z dnia 15 września 2004 r.

Marcin Woźniak od dłuższego czasu ma „na pieńku” z Sojuszem Lewicy Demokratycznej (tylko w Iławie). W okresie poprzedniej kadencji samorządu był filarem, podporą iławskiego SLD. Spełniał ogromną rolę w działalności lokalnej lewicy. Każdy wie, kto odegrał decydującą rolę w wyborze na fotel burmistrza Iławy kandydata SLD. Ale wszystko się pokićkało.

Na pewno pamiętasz Marcin o naszej współpracy w biuletynie „Lewica”... Przypominam, że nie byłem i nie jestem członkiem Sojuszu, ani żadnej innej partii. Moje serce jednak pozostało zdecydowanie po lewej stronie.

Zaprawieni w bojach działacze lewicy, nie potrafili utrzymać w swoich szeregach pierwszych twórców i redaktorów iławskiego biuletynu „Lewica”. I co z tego, że Marcin Woźniak okazał się być buntowszczykiem? W niedalekiej przyszłości może okazać się, że dokonał właściwego wyboru. Jakkolwiek w SLD czuł się dobrze, dużo robił. Może się mylę, ale chyba nie pała nienawiścią do swojej niedawnej partii. Jest realistą.

O przewodniczącym iławskiego SLD Henryku Dzierzęckim, mówi Woźniak tak: „Odejście radnego Dzierzęckiego to merytoryczna strata dla Rady Miejskiej. Jego głos był zawsze głosem rozsądku, a nie politycznego kuglowania. Chyba dlatego musiał odejść”. W tym zdaniu autor na pierwszym miejscu stawia walory człowieka, a SLD-owska partyjność Henryka Dzierzęckiego nie jest tutaj istotna. Potem straszliwe odkrycie wstydliwych kart: Dzierzęcki musiał odejść, bo nie kuglował... Po prostu szok.

Nie wszystko chwalę. Nie mogę zgodzić się Marcinie z twoją wypowiedzią na temat radnego Stanisława Żygadło. Rzekłeś: „Radny Żygadło... Burmistrz spełnił jego życzenie z drogą i chodnikami na podwórku, więc musi być rewanż”. Niby chodzi o to, że Stanisław Żygadło jest tak bardzo wierny swojemu burmistrzowi Jarkowi Maśkiewiczowi. Tu jesteś niesprawiedliwy, Marcinie. Jeszcze w trakcie kadencji Adama Żylińskiego powstał plan uporządkowania tej drogi. Osobiście usłyszałem o tej sprawie z ust Żylińskiego właśnie. Zapomniałeś, a może świadomie pominąłeś fakt, że dzięki tej uporządkowanej drodze podjeżdżają, nie hamując ruchu, wozy zaopatrzeniowe pod sklepy prywatnych właścicieli. Wiesz o tym bardzo dobrze. Od dawna. Zgadza się!?

Komuchy zbudowały osiedle przed kilkudziesięciu laty, a ich dzieci, właściciele wymienionych lokali, mogą spokojnie wykorzystywać do działalności uporządkowane zaplecze bloku przy ulicy Niepodległości 10 w Iławie. O to walczył Stanisław Żygadło. Poza tym każdy, w tym nawet Żygadło, ma prawo trzymać z kim chce. Marcinie Woźniak, zgodzisz się ze mną, tak?! Wiem, że tak. I całe szczęście. Mamy z tego podwórkowego zaplecza (w samym centrum miasta) przynajmniej jakiś wspólny pożytek.

Uparcie wrócę jeszcze do osoby Marcina Woźniaka. Osoby, działacza politycznego i samorządowego, sprowokowanego wywiadem redaktora naczelnego Jarosława Synowca. Czy wiesz Marcinie, czy zdajesz sobie strawę, że po ukazaniu się wywiadu zaczęło się w „pewnych kręgach” mamlanie jęzorami: „Woźniak? Karierowicz, cwaniak, gówniarz”. I tak dalej...

Kochani krytycy, drodzy zawistnicy! Kariera nie musi być negatywna, pejoratywna, obelżywa, czy jaka tam jeszcze... No cóż, punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia. Nie istnieją ludzie uniwersalni (o przepraszam, może wśród komentatorów „Kuriera” jeden by się znalazł). Jednemu podoba się flegmatyzm, innemu żywiołowość, jeszcze komuś sceptycyzm. Są też amatorzy idiotyzmu. Ale ludzie uniwersalni nie istnieją. Drogi, szanowny Januszu Ostrowski! Czy mój powyższy sąd jest prawdą? Istnieją czy nie?!

Dzisiaj Marcin Woźniak jest wiceprzewodniczącym Rady Miejskiej w Iławie. Jakie zmiany przyniesie jutro? Kilka miesięcy temu pisałem: „Moim kandydatem po ewentualnym referendum na burmistrza Iławy jest Marcin Woźniak”.

Po moim pamiętnym felietonie o Marcinie Woźniaku pt. „Niechciane dziecko sojuszu”, wśród listów otrzymałem od jednego z czytelników taki oto tekst:

„Dojrzała demokracja polega na tym, iż ewentualny kandydat do jakiejkolwiek funkcji publicznej najpierw zdobywa pozycję zawodową, udziela się społecznie, wyrabia sobie nazwisko. Dopiero potem ewentualnie funkcję publiczną mu się powierza”.

Od tego czasu minęło kilka ładnych miesięcy. Wiele się zmieniło. Marcin Woźniak jest już wiceprzewodniczącym Rady Miejskiej w Iławie. Ostatni wywiad w „Kurierze” wskazuje na coraz większą dojrzałość i kompetencję tego młodego, wykształconego obieżyświata (dziś pracuje w Warszawie – czemu do cholery zdolni ludzie pracują poza Iławą?!).

Dlatego! Dlatego proponuję Marcina Woźniaka na iławski ratusz, na fotel burmistrza miasta Iławy. Proponuję publicznie już po raz drugi. Już dziś! Nie znam lepszego kandydata.

Tempora mutantur (nos et mutamur in illis). Czasy się zmieniają (i my wraz z nimi). Gdyby ktoś w tej sprawie miał jednak odmienne zdanie, to proszę pisać. Śmiało! Jestem pewien i ręczę, że naczelny redaktor Jarosław Synowiec na pewno to opublikuje.

TADEUSZ LISTKOWSKI-NIKT

  2004-10-13  

Z komentarzami zapraszamy na forum
Wróć   Góra strony
116349221


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie, felietony | kogel-mogel | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe
szukaj | FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2018 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.