Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie, felietony
kogel-mogel
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

CZYTAJ
Ruszył projekt budowy nowej szkoły
Pomnik na stadionie. Nowa tablica na 100-lecie
Tajemniczy list. Więcek atakuje, Ryszczuk odpiera
Nasza miss ruszyła na podbój świata
Nie narzekajmy, żyjemy w fajnym kraju
Zamknięte kioski RUCH-u szpecą miasto
Pijany policjant uciekał kolegom
WYBORY 2018. Kandydaci do Rady Miejskiej w Iławie
WYBORY 2018. Kandydaci do Rady Powiatu Iławskiego
Czy policja mataczyła w sprawie pijanego kolegi?
Kino poprawia dźwięk
Miejscowy folklor dworcowy
Tłum odprowadził mistrza Bogdana Olkowskiego
Rozłam w SLD z powodu poparcia na burmistrza
PiS kontra kameleony
Znowu dzikusy na „dzikiej” plaży
Piękna i silna laska z Iławy
Szpital. Leczenie metodą na milczenie
Radny z wyrokiem. Nic się nie stało?
Sędzia oskarży sędziów. Niewdzięczna fucha
Więcej...

CZYTAJ

2003-02-22

JEST ŚMIESZNO I PRZERAŻAJĄCO



LESZEK OLSZEWSKI: Panie kierowniku ratuszowy!

Niestety, bo mała to przyjemność, znów swój felieton poświęcę nowym władzom miasta iławskiego, chociaż wiele bym dał, żeby zająć się jakąś lżejszą tematyką. Szkoda, ale nie da rady, co musicie jako-tako zaakceptować.

Nowy burmistrz Iławy Jarosław Maśkiewicz tłumaczy ludziom, iż dotychczas nie podejmuje w wielu kwestiach żadnych wiążących decyzji (za wyjątkiem napadu na Nową Wieś), bo nie ma jeszcze obycia i rozeznania w wielu panujących przepisach i unormowaniach, jakie to obycie było udziałem jego poprzednika. Prosi więc o cierpliwość, bo na pewno kiedyś złapie w wielu kwestiach mniejszą lub większą orientację. A póki co zaszywa się na długie dni i tygodnie w ciszy i głuszy swego gabinetu i proszę go nie niepokoić z byle powodu!

W takie oto mądrości, prawdę mówiąc, nie uwierzyłem początkowo. A może przeinaczam sens wypowiedzi pana Maśkiewicza... Skądże znowu! Apel o taką absurdalnie uzasadnioną cierpliwość mieszkańców Iławy miał miejsce i to nie w ramach jakiegoś prima aprilisu-wcześniaka, tylko wyrażony został najpoważniej! Pytania, w związku z czym, mam dwa.

Po pierwsze. Czy istnieje w wymienionym przypadku coś takiego jak świadomość swoich – wychodzi, że nie najwyższych –kompetencji merytorycznych, czy może trudności te spadły na barki nowego burmistrza niejako powyborczo, gdyż się ich zupełnie nie spodziewał?... W jednym i w drugim przypadku to dla mnie mała katastrofa, bo gdyby rzeczywiście nie miał o tym pojęcia, to aż strach pomyśleć moi drodzy, co jeszcze go zaskoczy przez 4 lata piastowania urzędu (a dodajmy, że poruszamy merytoryczną stronę, nie zaś np. problematykę astrofizyki czy chemii organicznej, o której wyobrażenia – jak wielu z nas – może burmistrz nie mieć).

Po drugie zaś, zauważcie, że przyznał się do owej przykrej słabości człowiek, który zanim został burmistrzem Iławy pracował jako... burmistrz sąsiedniego miasta i to – o ile się nie mylę – przez dwie kadencje!

Rozumiem jeszcze gdyby specyfika miast, powodowana chociażby liczbą mieszkańców, była jakaś krańcowa (np. Lubawa ma 15 tysięcy ludzi, a Iława tylko 500), ale i wtedy oświadczenie takie byłoby dla mnie małym harakiri, bo w polityce – nawet tej idiotycznej jak tutaj – kandydując gdzieś powinno się mieć trochę samokrytyki. Ale teraz stoi mi przed oczyma mój tekst sprzed wyborów, kiedy to zanalizowałem kilka ulotek wyborczych i wyśmiałem tony bzdur (że np. kandydat na radnego ma kwiaciarnię i dobrze prosperuje). Wychodzi więc, iż żaden absurd nie powinien mnie teraz zaskakiwać. Ale radny to radny, a burmistrz to burmistrz!

Wyobraźcie sobie Clintona, który został prezydentem w 1994 roku, będąc do tego czasu gubernatorem biednego i zapyziałego Arkansas (takiej amerykańskiej białostocczyzny), że na początku swej kadencji nie podejmuje żadnych decyzji, unika prasy, a poirytowanym tłumaczy, że nic nie wie o sprawowaniu funkcji prezydenta, bo był gubernatorem i żeby dać mu kilka miesięcy, to on z grubsza się połapie. Skandal czy nie? No to na tym zakończmy pierwszą część naszego spotkania.

Drugą zaś poświęcimy innej perełce ostatnich dni, mianowicie debacie mózgów: czy Iława ma być w przyszłości miastem turystycznym, czy też porzucić te czcze perspektywy?

Przypomina mi to jakiś idiotyczny polski film z lat 70-tych, gdy dyrektor jakiegoś warszawskiego molocha budowlanego dostał premię, bo był na tyle inteligentny, że oglądając makietę nowego osiedla stwierdził, że trochę wadzi tam niewielkie jeziorko, więc proponuje przenieść je bardziej w lewo, a na tym miejscu puścić chodnik i urządzić plac zabaw.

Moim otóż zdaniem, Iławie jeśli coś w końcu wyjdzie na korzyść, to właśnie ta jej – powiedziałbym przepiękną polszczyzną – kurortowatość! Naturalnie można stawiać fabryki mebli, firmy budowlane, stolarnie, drukarnie, wyrzutnie makaronu, mieszalnie pasz na obrzeżach, ale tego diamentem, jakim jest jezioro w centrum miasta, piękna okolica i naprawdę niebrzydkie, bezpieczne i przyjazne miasto. Miasto, do którego nie umywają się jakieś tam zaplute Mrągowa, Mikołajki itp. Tam jednak komuś udało się wyprowadzić owe grody na w miarę szerokie wody, chociaż nie cała okolica przecież pracuje w hotelach, z których te miasta aktualnie słyną.

Jeżeli nowa władza stawia sytuację na zasadzie albo-albo, czyli albo miasto turystyczne, albo przemysłowe, to jest to dla mnie wypowiedź trenera drużyny piłkarskiej: „Albo wszyscy jutro gramy z prawej strony, albo z lewej”. Słowem, co jedno drugiemu przeszkadza? Jedno jest pewne, gdybym ja był burmistrzem, to na swój koszt do oporu gościłbym tych drukarskich gości z Niemiec w „Kormoranie”, niż pozwolił, by ta inwestycja uciekła gdzieś w okolicę. Nie da się Małego Jezioraka wymienić na łąkę pod pastwisko dla nierogacizny, a lasów wokół na monotonne mazowieckie równiny, brzydkie jak samo Mazowsze, zresztą jedno z drugiego wynika...

Poza tym nie zapominajmy, że za każdą władzą ciągnie się po jakimś czasie tzw. fama. Poprzednia ekipa, na czele wiadomo z kim w kraju i za granicą notowana była naprawdę wysoko i z wielkim szacunkiem – to wiem z wystarczającej ilości źródeł i nie będę ich teraz wymieniał, bo szkoda czasu. Działo się tak m.in. ze względu na młodzieńczy wręcz zapał, dziesiątki mniej lub bardziej trafnych inicjatyw, jakie były jej udziałem, z promocją miasta na profesjonalnym, zachodnim powiedziałbym poziomie. Teraz zaś wszystko tak oklapło, że szkoda gadać, a tygodnie i miesiące – jak się być może domyślacie – płyną i płyną. Miło, prawda?

LESZEK OLSZEWSKI

  2003-02-22  

Komentowanie zostało wyłączone
(tymczasowo)
Wróć   Góra strony
119785722


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie, felietony | kogel-mogel | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe
szukaj | FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2018 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.