Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

CZYTAJ
Czy Iława jest gotowa do sezonu letniego?
Susz. Nowy dyrektor ośrodka kultury
Raport przedwakacyjny. Co Iława oferuje na sezon?
Mikołaj Grzywacz o pierwszych krokach w muzycznej branży
Iława. Zwolnienia podatkowe 2019
Szerszeń monstrum. Kolejna niespodzianka z Azji
Większy skład komisji rewizyjnej. Demokracja czy polityka?
Pokolenie wojny kontra powiat i „służba zdrowia”
Pokonała wirusa i urodziła zdrowe dziecko!
Epidemia. Czy młodzież korzysta z telefonu zaufania?
Epidemia. Personel szpitala woła o pomoc
Ziemia Lubawska odbierze Iławie nową drogę ekspresową?
Ratownik Tomasz Sławiński: Lepiej zapobiegać, niż leczyć
Podwyżka pensji dla dyrektor ICK: „Rutynowa”
Roman Żuralski: List otwarty do mieszkańców Iławy i regionu
Chciał ukraść pieniądze z myjni, ale...
O historii starego młyna
Pożar zabytkowego młyna
Mowa ciała prawdę powie. Burmistrz Dawid Kopaczewski
Jest wykonawca drogi ekspresowej S5 Ornowo-Wirwajdy
Więcej...

CZYTAJ

2005-03-23

Człowiek szuka człowieka


Katarzyna Echt: Psycholog radzi

„Myślę sobie czasem, że moje życie się już skończyło. Po co właściwie żyję? Zostałem sam i nie mam z kim zamienić słowa. Mam 57 lat, niby mam rodzinę, ale tylko w starym dowodzie osobistym. Zaczęło się od wielkich planów starszej córki Renaty, gdy 5 lat temu, zaraz po maturze, wyjechała na Zachód. Mówiła, że przez parę miesięcy zarobi na studia i wróci. Nie wróciła. Nauczyła się języka, poznała kogoś i tyle ją widziałem. Żeby chociaż to był Polak, a tak… Mam wnuka, którego nawet nie widziałem, a moja żona już nie zobaczy, pół roku temu zmarła. Kiedy chorowała, to chociaż miałem się kim opiekować. Córka przyjechała z zagranicy, owszem, ale sama i zaraz po pogrzebie wróciła do siebie. Młodsza córka, Ania, 3 lata temu poszła na studia. Mieszka z jakimś studentem, teraz taka moda, żeby żyć ze sobą bez ślubu. Coraz rzadziej odwiedza dom rodzinny. A ja chciałbym pójść za żoną, bo komu jestem potrzebny? Dobrze, że chodzę jeszcze do pracy, ale za 3 lata emerytura i co wtedy?” – pyta Marian.

Najpierw pragnę Panu przekazać wyrazy współczucia z powodu śmierci żony. Trzeba przyznać, że zwaliły się na Pana trudne życiowe sprawy w jednym czasie. Mówi się, że nieszczęścia chodzą parami. Tak właśnie stało się w Pana życiu: stracił Pan żonę i doświadcza Pan równocześnie efektu „pustego gniazda”. Każdy z tych powodów wystarcza, żeby czuć się samotnie, a oba jednocześnie są bardzo trudnym przeżyciem.

Pyta Pan w swoim liście „Po co żyję”. I to jest kluczowe pytanie. Domyślam się, że całe dotychczasowe życie starał się Pan zapewnić rodzinie dobrobyt, pracował Pan, troszczył się o żonę i córki, czyli wzorowo wypełnił Pan rolę męża i ojca. Teraz przestał Pan być mężem, ale czy już na zawsze? Jako ojciec nie musi się Pan troszczyć o córki, ale może Pan być im przyjacielem. Może się Pan tego nauczyć. Prawdopodobnie jednak zapomniał Pan o sobie i życiu dla siebie. Może teraz właśnie nadszedł czas, żeby pozwolić sobie na to, co dla Pana jest ważne...

Zanim jednak zacznie Pan planować swoje dalsze życie, warto zatrzymać się nad smutkiem i żalem, które nosi Pan w swoim sercu. Smutek po stracie bliskiej osoby jest czymś oczywistym i jest udziałem każdego czującego człowiek. Nie wiele można na niego poradzić, jedynie pozwolić mu się wypalić. Nie wolno jednak dopuścić do przerodzenia się żalu w rozżalanie się nad sobą, bo rozżalanie się jest częstym powodem depresji. Na czym polega różnica i co z tym zrobić?

1. Proszę sobie odpowiedzieć na pytanie: czego żona chciałaby dla Pana, smutku czy radości?

2. Niech Pan rozmawia ze swoją żoną, opowiadając jej o tym, co Pan zrobił, co zamierza zrobić, z kim się Pan widział itp.

3. Może Pan napisać do żony list, w którym zostaną wypowiedziane wszystkie słowa, których nie zdążył Pan jaj powiedzieć. Może wyznać jej Pan wszystko, czego nie zdążył jej wyznać. Taki list ma moc oczyszczającą. Pozwala patrzeć do przodu, a nie oglądać się w tył.

4. Jeśli chce Pan czegoś od swoich córek, to też warto powiedzieć wprost. Na przykład: „Reniu, chcę zobaczyć mojego wnuka. Jak zamierzasz mi w tym pomóc?”.

5. Albo inaczej: „Aniu czuję się samotnie bez mamy. Przyjeżdżaj dziecko do mnie choć raz na dwa tygodnie”. Może Ania nawet nie zdaje sobie sprawy jak Panu jest bardzo źle.

6. Niech Pan znajdzie w swoim otoczeniu kogoś, kogo Pan lubi, a następnie zadba o zacieśnienie przyjaźni lub sympatii. Przecież o relacje z ludźmi trzeba się postarać! Samo nie dzieje się prawie nic (no, bez starania jedynie się starzejemy).

7. A tak właściwie, co Pan lubi robić? Ma Pan jakieś hobby? Może znaczki, może ogródek działkowy, a może całkiem coś innego?

Dla każdego, podkreślam, dla każdego przejście na emeryturę jest trudne. Koniecznie trzeba więc pomyśleć o tym już teraz. Wystarczy zamknąć oczy i wyobrazić sobie jak to będzie, kiedy obudzi się Pan za trzy lata i nie będzie Pan musiał wstawać do pracy. Jak zaplanuje Pan swój dzień...

Nie napisał Pan nic o swojej pracy, a ja myślę, że jeszcze wiele dobrego może się zdarzyć w Pana życiu zawodowym. Po pierwsze kimkolwiek pan jest, to wykonuje Pan swój zawód od wielu lat, a więc ma Pan wiele do przekazania następnym pokoleniom. Na każdym stanowisku pracy warto zadbać o swojego następcę. Każdy pracodawca ozłociłby pracownika, który sam z siebie potrafi zadbać o kontynuację stanowiska. Może to jest jakiś pomysł na zajęcie swoich myśli i czasu z pożytkiem dla siebie i innych ludzi?

Znałam kiedyś pewną kobietę, która znalazła się podobnej sytuacji, ale zauważam pewną istotną różnicę między dwiema pozornie takimi samymi sytuacjami: mężczyzna po 50. jest „w sile wieku” i na rynku matrymonialnym stanowi obiekt pożądania, natomiast w przypadku kobiety mówi się, że „łatwiej trafić w totolotka niż znaleźć męża po 50.”. Podejrzewam, że na razie nie myślał Pan o ponownym małżeństwie, ale jest to przecież możliwe, prawda?

Nic nie pisze Pan o swojej sytuacji materialnej. Jeśli może Pan sobie pozwolić na małe wakacje, to serdecznie Pana do tego namawiam. Nie muszą to być wyspy Bahama. W Polsce jest tyle cudownych miejsc, w których Pan jeszcze nie był: jakiś zakątek w górach, a może właśnie duże miasto. A jak by tak wypad do Warszawy, pochodzić, pooglądać i wrócić? Znakomite wydaje mi się korzystanie ze zorganizowanych wycieczek, gdy to ktoś inny zatroszczy się o noclegi, wyżywienie i trasę zwiedzania, a Panu pozostałoby tylko poznać się z innymi uczestnikami wycieczki.

Jesteśmy – my, ludzie – zwierzętami stadnymi, dlatego kontakty z innymi są nam potrzebne do życia. Z całego serca namawiam Pana, Panie Marianie, aby odszukał Pan ludzi, którzy byli ważni w Pana życiu, ale wasze drogi się rozeszły. Teraz ma Pan dosyć czasu na odnowienie starych znajomości. Nadchodzące święta są bardzo dobrą okazją, żeby oprócz zdawkowych kartek świątecznych wysłać do kogoś list od serca. A może ktoś na taki list czeka?

Katarzyna Echt
e-mail: kecht@wp.pl


  2005-03-23  

Z komentarzami zapraszamy
na moderowane FORUM
Wróć   Góra strony
129476990


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe | szukaj
FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2020 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.