Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

opinie
Gonzalez: Śmieci nasze powszednie
Gonzalez: Dziennik końca świata (7). Powrót do normalności
Tomasz Orlicz: Ulica księcia Surwabuno
Gonzalez: Ewa Wiśniewska, czyli „Powrót Smoka”
Olszewski: Na młode wilki obława…
Orlicz: Serdeczny szwindelek
Olszewski: Szkoda nas na szaszłyki, dlatego chłodźmy głowy!
Gonzalez: Dziennik końca świata (3). Pielęgniarki na wojnie
Orlicz: Doczekalnia
Gonzalez: Dziennik końca świata (1). Kto przewidział?
Rochowicz: Wspomnienie dyrektora „mechanika” Józefa Zasuwy
Orlicz: Potrzeba nam męża stanu
Rochowicz: Wydolność fizyczna jako antidotum na wirusa
Olszewski: Wirus czy świrus?
Orlicz: Przygotujmy się na reset
Olszewski: Koronawirus kontra dżumy i cholery
Olszewski: Lepiej się nie przeziębiajcie teraz
Gonzalez: Kim był nowy patron Iławy, Maksymilian Grabowski
Dąbrowski: Wkrótce poznamy smak tranzytowego piekła
Gonzalez: Burmistrz już zrozumiał, na czym polega rządzenie?
Więcej...

opinie

2020-01-01

Olszewski: Żylińskiego nie pożegnam, mimo że się pożegnał


Nic mnie nie obchodzi, panie Adamie, że deklaruje pan odejście w cień. Różne emocje doraźnie nami władają. Talleyrand już mówił, by strzec się swoich pierwszych reakcji, bo te afektem tknięte na ogół. Doraźne jest zniechęcenie, wkurzenie, uderzenie w stół. Potem to tępieje, pojawia się refleksja, spokój, cicha noc nad sobą – przecież walka się toczy, po cóż odpuszczać! W literaturze na równi zszedł z bojowego toru Wołodyjowski, mnichem klasztornym został, jednak zbawcza wizyta Zagłoby u brata Michała zdziałała cuda – dobył szabli, zrzucił habit, stał się znów potężny, groźny, siejący popłoch – niezrównany. Amerykański demokrata Joe Biden jest jędrnym 77-latkiem, a gdzie panu do jego przedziału. Proszę ważyć na swą rzetelną „nic nie starość”! Tor głowy myślę, wskazałem…

16 najnowszych lat przeżyła Iława z Adamem Żylińskim jako burmistrzem. To ponad połowa okresu od wolnej Polski do dziś. Wybitnie piękniejsza połowa, arytmię sukcesorów określiłbym mianem strzelań na odmianę, z przypadkowości. Bieżącej kadencji jeszcze daję czas na wykazanie się, niemniej dwukrotnie przegrał Adam powszechne wybory, które w kontekście dobrych wyborów mają się często jak bydło do rzeźni. W skrócie – nie są i nie zostaną kamratami.

Raz tylko postanowił wrócić i oczywiście wygrał w cuglach (choć w dwu turach) – to proszę wziąć pod uwagę na kiedykolwiek. Długie lata przed nami na tym padole, a elektorat bardzo lubi się stęsknić. Pragnie po 48, 60 czy 144 miesiącach powrotu kogoś ogromnie sprawdzonego w strategicznych, onegdajszych – ale iluż bojach! Sam pan się o tym przekonał AD 2014.

12 lat po mini-przerwie, w 2002, teraz też trochę zabrakło. No to sprawdzimy Wiktora, bo Wiktor to po łacinie zwycięzca – fonetycznie. Niech mu wiatry wieją, ale poprzeczkę ma na skokowym o tyczce 6,10 m – ciężko tam dolecieć, ale a nuż? Ma we mnie stronnika, bo szkoda Iławy, gdyby miała przysiąść na 5 lat. Żyliński by bardziej pozwolił na ucięcie mu ręki niż taki scenariusz… Co rozumiem przez czasownik „przysiąść” – marazm naturalnie.

A kątem ostatniej kadencji Adama – brak kolejnych lasków miejskich, Wysp Młyńskich, fontann przy galerii, galerii jazzowej z podświetlonym frontem ekspozycyjnym, realnych planów na Dom Weterana, nową siedzibę biblioteki miejskiej czy przearanżowanie na XXI wiek skwerku Żeromskiego. To miało się teraz stopniowo dziać. Żyliński konkretnie zapowiedział też wejście w prostokąt Westerplatte-Konopnickiej (Osiedle Jagiellońskie). To znaczy: totalną przebudowę starego rupiecia, nowe chodniki, układy komunikacyjne – to pamiętam, bo naturalnie tekst ten spadnie na wszystkich z jasnego nieba, nie konsultuję się z nikim oprócz mojej głowy.

Zbigniew Boniek jak przegrał z Grzegorzem Lato wybory na prezesa PZPN, roześmiał się i powiedział krótko: „Chciałeś rower, to jedź”! Już bez kontekstu iławskiego, była to kompromitacja na wszystkich polach, a przecież ex-gracz Juventusu i Romy w cuglach wygrał kolejną elekcję i jest dziś przez wielu uznawany za prezesa 1000-lecia. Bo wielkość czasem lubi dojrzewać, pojawiać się dalej w orbicie – nie ma się temu co obrażać na zeszłoroczne: „Arevoir”, ja przynajmniej bym dał „Sprawdzam!” AD 2023. Boniek – sportowiec ma krnąbrną i nieodpuszczającą duszę – implantujmy to, nie ma pasów i roztrząsania niepowodzeń, to nie nasza bajka!

Mnie od początku ujął format Żylińskiego, sposób formułowania myśli, prowadzenia dyskusji, jego olbrzymia kultura wewnętrzna, oczytanie i bogactwo duchowe. Rozmowy z nim, czytanie nawet wywiadów, jakich udzielał, to były zawsze perfumy, no i ten tembr głosu – łagodny, mądry, filozoficzny nawet, acz zdecydowany.

Jeszcze w latach 90. jako trzydziestokilkulatek z tą swoją brodą odbył on spotkanie w „Kormoranie” z mieszkańcami osiedla wokół na temat ich bolączek i sposobów na ich zaradzenie. I pamiętam dwie sędziwe emerytki, które potem zdradziły mi: „On jest jak ojciec, czuły, delikatny, wrażliwy. Czułyśmy się jak na spotkaniu z seniorem, co ten człowiek w sobie ma? Jakąś dziwną moc”.

Mój ojciec, 30 lat starszy, również akceptował burmistrzowe „ojcowanie” nowego rajcy nr 1, dziekan Gellert go podziwiał, prokurator Ruszkowski, dyrektor „budowlanki” – Kumórek.

To się nie bierze znikąd, to była wyraźna fala uderzeniowa. Iława uległa zbiorowemu zachwytowi nad anonimowym jeszcze wczoraj brodaczem o delikatnych oczach. Zazdroszczono nam go, wiem – wybitnie. Gdzie indziej politykierzy, karierowicze, tu kolejne kadencje pasjonat, wizjoner, prorok prawie w rozwoju ukochanej przez siebie nad życie Iławy, służący jej w wymiarze całodobowym i jakże ją reprezentujący! Bo prezencja musi być, sylwetka, uśmiech, chód, a on mógł bez dysonansu stanąć tutaj przed każdym – z Janem Pawłem II, Geremkiem czy Clintonem włącznie, gdyby wpadł.

Usłyszałem niedawno, że jakiś młody pracownik ratusza się nie sprawdzał i doszło to do jego burmistrzowskiego ucha. Na pytanie, co robić – odparł: „Niech się szkoli dalej, nic mu nie róbcie, my tu prowadzimy politykę… miłości”!

To jest format, najdrożsi, mali ludzie są go pozbawieni, tych polityką mściwość – to wywodził już Monteskiusz, który jak wiecie, o Iławie czy Suszu nie pisywał. Dzięki polityce miłości znikły hangary nad Małym Jeziorakiem, bo Żyliński pisał grzeczne listy do właścicieli, że chce to miejsce uczynić wizytówką i prosi – ludzie trzymali kciuki za dwa ostatnie i tam żony jakieś opieprzały mężów, by rozebrali – ugięli się. Miłość czyni cuda, nawet listownie grzecznie podana – ależ to była wyspa inności!

„Złota Tarka” – jego zasługa, Henryk Majewski skomponował Żylińskiemu ratuszowy hejnał, był czerwiec 1996 roku, ile on mi się Adama wychwalał w prywatnych rozmowach. „Wybrańcami losu jesteście – mówił – tylko czy wy o tym wiecie”? Bogdan Olkowski, wykonawca hejnału, dodał mi: „Burmistrzowi Żylińskiemu się kiedyś postawi pomnik, a ja mu będę przygrywał, do końca świata. Będziemy niezapomniani!”

I pan tu śmie mówić o końcu epoki z własnej woli? W tak „gówniarskim” jak na dzisiejsze standardy publiczne wieku? Reagan, pana miarką – za 9 lat dopiero zostanie prezydentem! Owszem, proszę stać z boku, obserwować, notować, może publikować, ale „sprawdzam!” w 2023 musi być, chociażby by niektórzy mogli się policzyć, a czy będzie triumf – nie zawyrokuję!

Dymisja zatem zostaje odrzucona, owocnej pauzy, czasie płyń…

LESZEK OLSZEWSKI





  2020-01-01  

Z komentarzami zapraszamy
na moderowane FORUM
Wróć   Góra strony
129416684


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe | szukaj
FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2020 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.