Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie
kogel-mogel
REKLAMA
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

opinie
Gonzalez: Róbta, co chceta
Gonzalez: Lato nie rozpieszcza, ale nudzą się tylko nudni
Chaburski: Lubawska klęska czy błogosławieństwo urodzaju?
Olszewski: Temat odpadów odpada, ale inne nie odpadają!
Gonzalez: Radna Milczarek pyta o szpital. Odpowie kto?
Olszewski: Problem śmieci ma zniknąć i basta!
Gonzalez: Kury w ratuszu nie znoszą jajek
Olszewski: O, gwaro moja miła!
Gonzalez: Lodowisko misiem
Gonzalez: „Rok 1992”. Wszyscy daliśmy się nabrać
Chaburski: Od Kopernika do dyrektora Muzeum Warmii i Mazur
Gonzalez: Bójki nie będzie
Gonzalez: Na skrzydłach ś-MIG-ali nad Jeziorakiem
Gonzalez: Starosta Polański uderza w Platformę Obywatelską
Reich: Krucjata
Olszewski: Za naszych czasów tego nie było
Witkowski: Milczący szok! Z finansami jest coraz lepiej
Gonzalez: Lekarze sami zdemaskowali swój szpital
Gonzalez: Dziobaki
Gonzalez: Marszałek senatu rozliczy szpital
Więcej...

opinie

2017-03-29

Gonzalez: Marszałek senatu rozliczy szpital


Moja skarga na senator Bogusławę Orzechowską została rozpatrzona przez marszałka senatu Stanisława Karczewskiego. Karczewski poinformował mnie, że sprawa śmierci w szpitalu wymaga wyjaśnień. Jednocześnie marszałek podkreślił, że rozumie ból rodziców zmarłego dziecka.

List od marszałka otrzymałem błyskawicznie. W odpowiedzi poinformowałem Stanisława Karczewskiego (PiS) o kolejnej śmierci w iławskim szpitalu. Wyjaśniłem również swoje oczekiwania i subiektywne zarzuty wobec senator Bogusławy Orzechowskiej.

Przypomnę, że po wypadku premier Beaty Szydło na pomoc sprawcy rzucili się parlamentarzyści opozycji. Zaproponowali bezpłatną pomoc prawną, w internecie zbierano pieniądze na nowy samochód dla młodego kierowcy. Po śmierci dziecka w iławskim szpitalu poprosiłem senator PiS o pomoc rodzinie dziecka i nadzór nad wyjaśnieniem sprawy. Senator zadeklarowała pomoc, o ile matka dziecka stawi się osobiście w iławskim biurze.

Posłowie PO i NO pojechali do Oświęcimia na pomoc kierowcy. Nie czekali, aż przyjedzie do Warszawy, aż poprosi. Pani doktor ‒ senator chce pomóc, ale czeka, aż rodzina dziecka ją ładnie poprosi. No więc myślę, że nie poprosi, bo senator jest dla ludzi, a nie ludzie dla senator. Ja również nie będę już prosił.

Koresponduję dalej w sprawie iławskiego szpitala, czekając na efekty. Jeśli dojdzie do kolejnej śmierci, będę miał spokojne sumienie. Jako dziennikarz zrobiłem, co mogłem.

Jakie sumienie ma starosta Marek Polański, albo Maciej Rygielski czy Bernadeta Hordejuk...? Jakie senator Orzechowska? Co czują mężowie i ojcowie, którzy oddają swoje żony i córki ginekologom w iławskim szpitalu? Lęk, czy jeszcze je zobaczą? Co czuje córka, która nigdy już nie zobaczy mamy? Czy starosta iławski potrafi spojrzeć w oczy córce tej kobiety i powiedzieć, że to nie jego wina?

Kto jest szefem dyrektor Iwony Orkiszewskiej? Odnoszę wrażenie, że to dyrektor szpitala kieruje Polańskim i starostwem, a nie starosta Orkiszewską. Kolejne instytucje kontrolne zawodzą, państwo nie istnieje.

Gdyby zmarło dziecko kogoś ważnego, gdyby zmarła matka kogoś wysoko ustawionego... Instytucje rzuciłyby się na szpital. Człowiek z ulicy ma po swojej stronie jedynie najbliższych i niezależnych dziennikarzy. Bo kto by się przejmował wieśniakami spod Lubawy...

Jaki szef broniłby dyrektor przedsiębiorstwa, w którym umiera dwóch ludzi w tak krótkim czasie, a ich bliscy powiadamiają organa ścigania? Ci ludzie nie zginęli pod prasą w stolarni, nie zginęli przecięci piłą tarczową. Pacjenci iławskiego szpitala zmarli pod okiem pielęgniarek i lekarzy, którzy mieli dbać o ich zdrowie. Mimo to dyrektor, lekarze, pielęgniarki i starosta czują się – wydawałoby się – bardzo dobrze: ze spokojem przychodzą do pracy, sekretarki parzą kawę i czas leci. Nikt nikogo nie rozlicza, nikt się niczym nie przejmuje.

To nie Rosja i nie Chiny, to Polska. Stołki poprzyklejane do czterech liter na stałe. Nikogo, kto raz zajął stanowisko, nie można odkleić. Patrzy starosta na radnych powiatowych i jego oczy mówią ‒ no i co mi zrobicie? Nic nie zrobią radni, nic nie zrobi społeczeństwo.

Rodziny zmarłych krzyczą, ale nikt nie słyszy, bo jednak lotnisko na dachu to sukces. Nawet mimo dwóch śmierci iławski szpital wyprzedził epokę!

Zawsze chciałem być reporterem lub felietonistą, pokazywać świat, ciekawych ludzi. W Polsce publicystyka to misja naprawiania świata. Nie działa olsztyński NFZ, który przeprowadził kontrolę w iławskim szpitalu, ale jej wyniki poznamy dopiero w kwietniu. Śmiercią kobiety urzędnicy jeszcze się nie zajęli. Nie działa senator, która woli historyczne spotkania organizowane przez PiS.

Dwa lata temu startowałem w wyborach do rady powiatu po to, by zmieniać świat na lepsze. Tam, gdzie jest problem, powinno się go rozwiązać. Tam, gdzie jest krzywda, powinno się działać. Dlatego startowałem.

W Wenezueli prezydentem blisko ludzi był Hugo Chavez. Jego nacjonalizm i patriotyzm gospodarczy wydobył z potwornej biedy wielu Wenezuelczyków. Bieda w Europie jest niczym w porównaniu do biedy tam. Tu jest chociaż nadzieja, tam nie. Co nie zmienia faktu, że w Polsce nie można przeżyć za rentę 500 zł.

Niestety Chavez przeszedł do historii, a wraz z nim rozpadła się Wenezuela. Co symptomatyczne, temu rozpadowi kibicuje Gazeta Wyborcza, która również kibicowała zamykaniu polskich fabryk i Leszkowi Balcerowiczowi. Czytając reportaże z Wenezueli trzeba pamiętać, że piszą je ci sami ludzie, którzy bili brawo, kiedy padał Ursus, IZNS, PKP czy Telekomunikacja Polska.

Wenezuela była kolonią USA, bogate złoża ropy były przed Chavezem wysysane przez imperialistów (zapomniane słowo, ale w gospodarce ciągle ma znaczenie). Zwykli ludzie nie widzieli dolara z tej ropy. Chavez to zmienił.

Co ma Chavez do iławskiego szpitala?

W Wenezueli przez wieki rządzili zdrajcy na usługach USA. Wąska grupa uprzywilejowanych, której dobrze się żyło na biedzie milionów. Chavez był człowiekiem z zewnątrz, dzięki poparciu ludzi pokonał tzw. establishment.

W Iławie też od lat rządzą ci sami ludzie, też mamy lokalny establishment. Polański pełnił różne funkcje w czasach pierwszych kadencji Adama Żylińskiego. Był m.in. wiceburmistrzem. O ile Żyliński miał epizod odsunięcia od tzw. koryta i przez jakiś czas był bezrobotny, to Polański od lat siedzi na różnych stołkach i z nich nie spada. To wielka sztuka, która nazywa się konformizmem. Tego brakuje Żylińskiemu, a w polityce to umiejętność podstawowa.

Najwyższy czas, by wyborcy te powiatowe stołki odkleili. Potrzebne są nowe twarze, choć niekoniecznie młode. Młodość to brak doświadczenia, naiwność. Czas na ludzi, którzy w polityce nie potrafią pływać, potrafią za to pomagać ludziom i zmieniać świat na lepsze. Czy są tacy wśród nas?

Na pewno jest taki człowiek w Kisielicach. Burmistrz Rafał Ryszczuk, nauczyciel, który rozbił królestwo Tomasza Koprowiaka. Kisielice Ryszczuka stały się miejscem, w którym dużo się dzieje. Wygrana Ryszczuka była wielkim zaskoczeniem i przykładem, że można dokonać bardzo dużo, jeśli jest się chce i ciężko pracuje dla dobra mieszkańców. Myślę, że mieszkańcy Kisielic nie żałują zmiany.

Takich ludzi potrzeba w całym powiecie!

BARTOSZ GONZALEZ





  2017-03-29  

Z komentarzami zapraszamy na forum
Wróć   Góra strony
109268218


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Informator: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl


Newsletter


wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie | kogel-mogel | REKLAMA | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe
szukaj | FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2017 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.