Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

opinie
Gonzalez: Burmistrz zamyka amfiteatr i ma spokój!
Gonzalez: Nic się nie stało. Jedziemy!
Orlicz: Ciemność widzę!
Olszewski: Turystów może to nie irytować?
Gonzalez: Śmieci nasze powszednie
Gonzalez: Dziennik końca świata (7). Powrót do normalności
Tomasz Orlicz: Ulica księcia Surwabuno
Gonzalez: Ewa Wiśniewska, czyli „Powrót Smoka”
Olszewski: Na młode wilki obława…
Orlicz: Serdeczny szwindelek
Olszewski: Szkoda nas na szaszłyki, dlatego chłodźmy głowy!
Gonzalez: Dziennik końca świata (3). Pielęgniarki na wojnie
Orlicz: Doczekalnia
Gonzalez: Dziennik końca świata (1). Kto przewidział?
Rochowicz: Wspomnienie dyrektora „mechanika” Józefa Zasuwy
Orlicz: Potrzeba nam męża stanu
Rochowicz: Wydolność fizyczna jako antidotum na wirusa
Olszewski: Wirus czy świrus?
Orlicz: Przygotujmy się na reset
Olszewski: Koronawirus kontra dżumy i cholery
Więcej...

opinie

2007-06-27

Generalna Prokuratoria Iławska


Gazetka ogólnopolska „Fakt” krzyczała o popijawie dziewcząt i chłopców w togach prokuratorskich na czas popijawy oczywiście zdjętych. Nie żeby towarzystwo się nago bawiło. Brak reakcji środowisk opiniotwórczych jest znamienny. Jest to dla mnie dowód wprost, że towarzystwo poniżej „Polityki” i „Wprost” nie schodzi. Czytanie „Faktu” nie przystoi. Ale wiadomo, szlachectwo zobowiązuje...


Andrzej Kleina


I dlatego o polityce tylko mówią, pielęgniarkach, procentach i innych pierwiastkach. A tu życie samo. Trudne, prokuratorskie, odreagowania wymagające... Bez tego, niewykluczone, że szpitale psychiatryczne, by się nam niebywale togami zapełniły. Wszak wiadomo, tu nietzscheańską frazę zacytuję: „Kto walczy z potworami, powinien sam uważać by nie zmienić się w potwora. Kiedy spoglądasz w otchłań, ona również spogląda na ciebie”.

„Śledczy z dwóch okręgów Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku wybrali się w ubiegłym tygodniu na ważne szkolenie. (...) Po tak męczącym dniu muszą się zrelaksować. A nie ma to jak miłe towarzystwo... no i suto zastawiony stół. Impreza powoli się rozkręca. Cicho przygrywa muzyka. Toczą się kulturalne rozmowy. Biesiadnicy wznoszą pierwsze toasty. Atmosfera robi się coraz bardziej luźna. Kelnerzy co chwilę wnoszą nowe butelki z dobrze zmrożoną wódką. (...) Dżentelmeni z grodu Kopernika zachęcają koleżankę z Elbląga do tańca. „Jestem szalona” – płynie z głośników piosenka, a pani prokurator wprawnym ruchem wskakuje na stół. Po chwili obcasami wystukuje rytm. Porusza się jak zawodowa tancerka. Pokaz gibkości wprawia w zachwyt kolegów. Panowie studzą się zimnym piwkiem. Tak zaprawieni ruszają na parkiet. Gdy wybija trzecia nad ranem, zmęczeni prokuratorzy kończą szkolenie” – pisze „Fakt”.

Dziwię się dziennikarzom „Faktu”. A przy jakiej muzyce miała tańczyć na stole pani prokurator? „Tango Milonga”, albo jeszcze co gorzej: „Mój pierwszy siwy włos”...? Powstaje pytanie podstawowe. Czy prokuratura iławska godnie nas prezentowała? Czy nowomiejską przeskoczyła? Czy chłopcy do samego rana wytrzymali? Czy jedli, pili, lulki palili, w tańcach, hulankach, swawolach przodowali – jak na profesjonalistów przystało? Czy z paniami obcymi tańczyli, czy tylko Zorbę, tzn. sirtaki? (co to na trzymaniu się mężczyzn za barki polega).

W ślad za „Faktem” poszybował „Dziennik” (tak tak, różne gazety się czyta, nie tylko etykiety na butelkach): „Prokuratorzy apelacyjni z Gdańska sprawdzą, czy podczas 2-dniowego szkolenia pomorscy śledczy zamiast się uczyć, zrobili sobie imprezę zakrapianą alkoholem. Teraz śledczy sprawdzą, jak na szkoleniu zachowywali się ich koledzy – kilkudziesięciu prokuratorów z Torunia, Elbląga, Iławy, Nowego Miasta Lubawskiego, Działdowa, Braniewa i Ostródy. Jeśli okaże się, że rzeczywiście – zamiast się uczyć – pili wódkę, to posypią się kary dyscyplinarne. Szkolenie w eleganckim ośrodku nad Zatoką Gdańską zostało opłacone z pieniędzy podatników”. Tyle „Dziennik”.

I to był błąd. Bo gdyby prokuratoria wyjechała gdzieś dalej poza Zatokę Gdańską, korzystając choćby z firmy podróżniczej bez mała światowej żony iławsko-gdańskiego posła Krzysztofa Liska, to może „Fakt” by tego faktu nie wyśledził? I prokuratorzy wyuczeni, zrelaksowani, wróciliby do codziennych obowiązków, wpisujących się w coraz doskonalej funkcjonujący model PiS-u. A tak – sfrustrowani, bo nakryci, bez mała ośmieszeni agresją zapewne zareagują. Również w pracy. Bo to z podstawowego modelu wynika: jak frustracja, to i też agresja.

Od dłuższego już czasu przeżywam konflikt, a może i nawet coś więcej. Nie zgadzam się coraz bardziej z moteskiuszowskim podziałem trój władzy. Bo widzę przecież co się dzieje. On jej zdecydowanie za mało wymienił. Oprócz władzy wykonawczej, tej drugiej i trzeciej sądowniczej, dochodzą dwie następne: wolna i zniewolona prasa (traktować je należy razem) oraz demokratyczny głos ludu, czyli pojedyńcze głosy iławskie i lubawskie w naszym przypadku.

Solowy głos ma znaczenie tylko podczas wyborów, więc przez 4 lata władza ludu ta popada w letarg, z którego wybudzenie następuje poprzez świadome zabiegi wybudzające, nie zawsze jednak pod kontrolą będące, ale o tym to innym razem pogadamy. Teraz tylko tyle powiem, że zaostrza się walka pomiędzy czwartą a trzecią władzą. Która zwycieży? Dożyjemy, zobaczymy... Bo jak prokuratura zostanie zaszczuta, to z kim Kaczyńscy państwo byłe ludowe oczyszczą...?

I jeszcze jedno. Wiceminister zdrowia Marek Grabowski (Samoobrona) zapowiada zliczenie wszystkich gejów i lesbijek w Polsce oraz wdrożenie niezwyle humanitarnego a także humanistycznego programu propagującego jedynie zdrowe, heteroseksualne wzorce. Podobne liczenie przeprowadzane jest w gospodarstwach rolnych, gdzie, nie homosie są liczeni i lesby (i proszę się nazewnictwa nie czepiać – przyswoiłem je z klawiatury Janusza Korwina Mikke) co oczywiste, a drób grzebiący, pływający i inny, a także hektary, rogacizna, nierogacizna, mieszane i pochodne.

Resort chce opracować wskazówki dla rodziców i nauczycieli, w jaki sposób w szkołach rozpoznać nietypowe zachowania młodych ludzi po to, by w porę odesłać ich do specjalistów, np. psychologów (i znowuż mają pewną robotę, co najmniej na dwa lata).

„Ta pomoc ma być skierowana do osób wahających się, czy zostać homo czy hetero, bo można ich jeszcze uratować” – tłumaczy Grabowski, który nadzoruje pracę resortowego zespołu ds. postępowania wobec osób z zaburzeniami preferencji seksualnych. Nie ustosunkował się wiceminister do osób typu „bi”, ale na pewno to uczyni. Muszą się przecież zdecydować. Albo jedno, albo drugie. Nie będą partnerom w głowach i nie tylko mącić przecież...

Nie wiem jak prace z liczeniem przebiegają w Iławie i miastach sąsiednich. W Lubawie natomiast wszystko zostało policzone – o czym na najbliższej sesji burmistrz Edmund Standara zapewne poinformuje. Szczególnie zaś w kontekście dotacji uczynionej za 45 kawałków dla biednego szpitala iławskiego. Kobiety mogą przestać się bać rodzić dzięki gestowi burmistrza Standary. I ty możesz więc zostać matką zdrowego bobasa, a i na „becikowe” też się załapiesz. I pamiętaj, to lubawski burmistrz zadbał. Szkoda więc, że głos musisz zanieść do urny w Iławie. Szkoda...

ANDRZEJ KLEINA


  2007-06-27  

Z komentarzami zapraszamy
na moderowane FORUM
Wróć   Góra strony
129641809


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe | szukaj
FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2020 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.