Czytaj i komentuj |
Oj... |
Widzę, że wciąż nie czuje się Pan dowartościowany... Szkoda.
Ja też skończyłam studium medyczne (Toruń), a tam mówienie
o "kursie" analityka, ratownika, czy higienistki nikogo nie bolało,
bo szkoła była z tradycjami i tak od kilkunastu lat mówi się o
poszczególnych kierunkach.
A poza tym co za różnica kurs, studium czy studia? Ważne są
umiejętności, a nie tytuły i świadectwa...
A poza tym można mieć na ten temat inne zdanie. |
| | (~Justyna Jaskólska, 2010-02-12) |
|
| | Odpowiedz |
|
Lista wiadomości
|
| |