Uczestniczyłem w pewnym spotkaniu na szczycie... Któryś z uczestników stwierdził, że na podstawie konkretnej marki samochodów można wnioskować o czyjejś osobowości. Nie znając się za bardzo na szlachetnych markach samochodów, a tym bardziej osobowości, wpatrywałem się nań jak zauroczony.
Andrzej Kleina
Dżentelmen ów przekonywał niezwykle sugestywnie, że o wyborze samochodu decyduje osobowość człowieka, przekonywał ponadto, że jego wywód dotyczy badań światowej sławy instytutu, a także uważa,iż nikt tutaj zgromadzony, nie jest w stanie zauważyć błędu logicznego w jego rozumowaniu.
Nie poczuwałem się na siłach, żeby dyskutować zaocznie ze światowym instytutem, na błędach logicznych też się nie znam, w związku z tym milczałem dalej zafascynowany. Pan stwierdził następnie, że samochody marki jaguar są kupowane przez młodych ludzi o zainteresowaniach sportowych, ceniących szybkość i moc silnika. Innymi słowy, zdaniem owego dżentelmena, zakup Jaguara związany jest z kategorią młodych, dynamicznych, przebojowych i aktywnych mężczyzn..
Włączył się inny dżentelmen który stwierdził, że sportowe samochody ferrari, naturalnie w kolorze czerwonym (ca. 2 miliony zł. za sztukę) wybierają mężczyzni typu hard macho i samochody te są egzemplifikacją ich samczej natury, innymi słowy są przedłużeniem ich męskości.
Co naturalne, panowie sprawiali wrażenie posiadających pieniądze, w związku z czym o nich nie rozmawiali.
Myślę nieśmiało, że powyższe wnioski byłyby prawdziwe wtedy i tylko wtedy, gdybyśmy mogli ponad wszelką wątpliwość stwierdzić, że tylko młodzi sportsmeni kupują wozy typu jaguar. A przecież samochody te kupują również ludzie innego pokroju. Ot chociażby Jerzy Urban podróżuje własnym jaguarem. Trzeba niezwykłej fantazji, ażeby wyobrazić sobie Urbana jako macho, a przynajmniej sportsmena... Czy odważyłby się ktoś przy zdrowych zmysłach zaryzykować stwierdzenie, że Urban przedłużył sobie męskość, dysponując luksusową, sportową limuzyną ?
Człowiek roku 1997 – piękny Maryjan (Krzaklewski – jeśli ktoś już nie pamięta) otrzymał od tygodnika WPROST mercedesa..Był jednak zmuszony do rezygnacji i wystawił go na aukcji w Chicago. Tak, naprawdę w Chicago... Mieście bossów. Prawdziwych ! Nie tylko związkowych ! Zapewne Maryjan doszedł do przekonania, że on prawdziwy macho,splamiłby własny honor jeżdżąc jakimś tam mercedesem....
Coś mi się jednak zdaje, że chyba co nieco zindoktrynowano mnie podczas rozmowy o sportowych samochodach i zaczynam mieć mętlik w głowie. Nie jestem już tak pewny jak wcześniej, kiedy myślałem, że o wyborze samochodu decyduje ilość posiadanej kasy. Może osobowość jest ważniejsza od pieniędzy? Aż wstyd pomyśleć, że jeździłem kiedyś kartonowym dziełem sztuki niemalże, o wdzięcznej nazwie trabant...
I bardzo przepraszam, za wyznanie prywatnej natury.
Podczas kolejnego szczytu, tym razem koedukacyjnego, występując w tradycyjnej roli milczka, byłem świadkiem, bo przecież nie uczestnikiem rozmowy dotyczącej „nerwowych dolegliwości” .
Jedna z uczestniczek szczytu (imię i nazwisko znane redakcji) stwierdziła, że ona cierpi na nerwowe dolegliwości, czy jakąś inną nerwicę, czy histerię, ale jej to specjalnie nie przeszkadza i raz w tygodniu za jedyne dwieście złotych bywa na półtoragodzinnzm seansie u psychologa, czy innego psychoanalityka, bo wiecie państwo w Stanach są psychoanalitycy, sama to czytałam, i ów jej, jest niezwykle przystojnym, czarującym mężczyzną i ostatnio zaczął dotykać, nie jeszcze nie ją, ale pewne sprawy jej jednostkowego erotyzmu i ona jest przekonana, że niedługo ją bardziej zdecydowanie obnaży. Tak powiedziała: „obnaży”. A tak w ogóle to nie wie, czy dobrze zrobiła, bo jej erotyzm, czy inne libido, nie jest wcale jednostkowe, a takie więcej związane z liczbą mnogą...
Zastanowiłem się na uboczu, czy kobitka zaczęła chodzić do psychologa, bo się nasłuchała, że stało się modne cierpieć nie na dolegliwości kobiece, a dolegliwości nerwowe i leczyć się u psychologa, a nie u ginekologa, bo w przeciwnym razie będzie miała opinię nie idącej z duchem czasu, czy też po prostu się pomyliła i trafiła do agencji towarzyskiej i denerwuje się, że gra wstępna trwa tak długo, ale niedługo „ psycholog” ją obnaży...
Czego naturalnie jej życzę.
Andrzej Kleina