W witrynie Urzędu Miasta Lubawy ukazał się tekst pod powyższym tytułem wraz z załącznikiem, jakim jest dokument policyjny – z treści którego wynika, iż policja nie podejmie w niniejszej sprawie dochodzenia.
Andrzej Kleina
Oto treść tekstu:
„Podczas ostatniej sesji w dniu 30 maja mieszkaniec Lubawy pan Andrzej Kleina poinformował radnych, iż otrzymał anonim (list z powycinanymi z gazety literami) dotyczący kradzieży kostki brukowej pochodzącej z remontowanej na przełomie 2006 i 2007 roku ulicy Zamkowej.
Pan Kleina przedstawił również zdjęcia kostki - rzekomo z ul. Zamkowej, które przekazał przewodniczącemu rady panu Edwardowi Pokojskiemu. Pomimo kilkukrotnych próśb ze strony urzędników nie udzielił informacji, gdzie owa kostka mogłaby się znajdować.
Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa (raczej o podejrzeniu, a nie możliwości – uwaga moja)
zostało zgłoszone na policję przez z-cę burmistrza Macieja Radtke. 21-go czerwca na ręce burmistrza miasta Edmunda Standary wpłynęło postanowienie z Komisariatu Policji w Lubawie o odmowie wszczęcia dochodzenia w tej sprawie, gdyż czynu tego nie popełniono. Częściowo zdjęta kostka brukowa z ulicy Zamkowej została zinwentaryzowana i zmagazynowana na ogrodzonym terenie należącym do miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji. Burmistrz miasta planuje, by wykorzystać ją w przyszłości (bliższej czy dalszej? – pytanie moje)
przy budowie jednej z planowanych inwestycji” (jakiej inwestycji, czyżby tajemnica wojskowa? – uwaga moja).
Oto
„prawda o kostce brukowej”, czyli słowo pańskie, to znaczy magistrackie. Niech mi będzie wolno (a wolno bezwzględnie) skomentować to doniesienie bez mała literackie. Już sam tytuł sygnalizuje, iż mamy do czynienia z niezwykłej jakości dokumentem. Oto została zdemaskowana kolejna intryga obywatela Kleina, której ostrzem ataku był burmistrz Lubawy Edmund Standara.
Panie burmistrzu! W jednym z felietonów informowałem dokładnie o całej sprawie. O otrzymanym liście anonimowym i dołączonych dwóch zdjęciach zrobionych drukarką komputerową, a także płytce z 5 zdjęciami kostki brukowej. Informowałem szczegółowo. Podczas sesji, o czym zdecydowanie zapomniano w informacji magistrackiej donieść, mówiłem o dwóch remontowanych ulicach: Zamkowej i Warszawskiej. Z obu ulic kostkę brukową wywieziono...
Panie burmistrzu! Dlaczego informacja magistracka pomija drugą ulice? Czy całość kostki dotarła do miejsca przeznaczenia? Czy zmagazynowana i zinwentaryzowana kostka stanowi 100% kostki wywiezionej z obu ulic? Czy policja dokonała pomiaru zmagazynowanej kostki? Czy ilość ta jest identyczna z tą, która z obliczenia prostego pola prostokąta winna w miejscu składowania się znajdować? Kto dokonał obliczeń: policja zajmująca się tą sprawą, czy też ktoś z magistratu? Czy jest dokument sporządzony na tę okoliczność? Czy tylko lapidarne stwierdzenie, że kostka
„została zinwentaryzowana i zmagazynowana”?
Panie burmistrzu! Przecież ta informacja jest tautologią. Ona jest pusta do bólu w kontekście zasygnalizowanego problemu podejrzenia przestępstwa. Pytanie podstawowe więc brzmi: Czy całość kostki została zmagazynowana?
Panie burmistrzu! Dostarczone podczas sesji zdjęcia przedstawiają kostkę brukową. Co do tego nie ma żadnej wątpliwości. Ciekawa jest sceneria w której przyszło spoczywać kostce. Jest podstawowe pytanie. Czy policja ustaliła nazwisko właściciela nieruchomości, na której miała znajdować się kostka. Czy ów właściciel, współpracował z firmą remontującą obie ulice? Kim on jest?
Panie burmistrzu! Czy Pańskim zdaniem, dostarczone zdjęcia to fata morgana, bądź fałszerstwo popełnione przy użyciu choćby techniki komputerowej? A więc fantom, przedstawiający kostkę? Na podstawie jakiej wiedzy policja zawyrokowała, iż przestępstwo nie zostało popełnione? Czy zostało dochodzenie przeprowadzone zgodnie ze sztuką? Z zachowaniem należytej rzetelności i staranności? Czy kostka ze zdjęć nie jest tożsama z tą składowaną? (arcyważne pytanie, bodajże najważniejsze). Czy kostka z obu ulic jest identyczna?
Co oznacza niebywale niejasne sformułowanie
„częściowo zdjęta kostka z ulicy Zamkowej”? Jaka implikacja ma wynikać z tej niebywale nieczytelnej frazy? Gdzie jest kolejna część
„zdjętej kostki”?
Panie burmistrzu! Pytań jest jeszcze wiele. Zadam więc ostatnie. Dlaczego sprawa ta nie została choćby zasygnalizowana w lokalnej prasie? Sprawia to bowiem wrażenie swoistego embarga na informację... Temat ten, jak i wiele innych, miał charakter tabu. Nie podjęcie dochodzenia przez policję skutkuje jego czarownym odżyciem.
Panie burmistrzu! Z faktu nie podjęcia dochodzenia nie wynika, iż tytułowa prawda o kostce brukowej została wyjaśniona. W mojej, subiektywnej ocenie, nie zostało wyjaśnione nic. A
„nic” to też prawda...
Andrzej F. Kleina