Podobno najlepsze są dla mózgu nienasycone kwasy tłuszczowe, zawarte w rybach, orzechach, oliwie z oliwek, rzepaku, siemieniu lnianym i awokado. Aż się boję, że jak naród przyswoi sobie tę wiedzę, to komponentu do biopaliw zabraknie Samoobronie i resztkom pozostałych ludożerców, wróć: ludowców – ale uczciwość intelektualna nie pozwala mi milczeć.
Andrzej Kleina: Gaz u bram Lubawy
Wycofuję w tej sytuacji, to wszystko co powiedziałem głupawo i złośliwie na temat burmistrza Edmunda Standary, którego redaktor Radek Safianowski nakrył podczas wyżerki w iławskim starostwie (z czego fotki stosowne poczynił).
Puenta jest po prostu aktualnie taka, że burmistrzowi w nowej bibliotece, którą stworzył w Lubawie, wyczytał był Maciej Radtke odpowiednią informację na temat żywienia mózgu, która do mnie z dużo większym opóźnieniem, jak się okazuje, dotarła... I dożywiał swojak nasz, lubawski, mózg swój na całego. Przepraszam więc burmistrza i po prostu: smacznego!
I między innymi też dlatego winien burmistrz, w trosce o mózgi mieszkańców Lubawy, zapewnić im wyżerkę podczas zbliżającej się fety – w związku z tym, że gas ante portas Lubaviensis, co Stachu w dowolnym tłumaczeniu przedstawia jako: gaz u bram Lubawy.
A propos czekającej nas uroczystości sprowadzenia gazu do Lubawy, bo bez niej ani rusz... Z okazji tej winien burmistrz zorganizować sztafetę najgodniejszych i najwybitniejszych biegaczy, jak: Urbański, Krauze, Radtke, Różański, Kieruzel, Pokojski, Czudec, Zaleski i inni (przepraszam nie wymienionych!), niosących płomień pokoju i zrozumienia, którym sam burmistrz Standara, jako ostatni w sztafecie, dokona symbolicznego zapalenia gazu.
Poza tym, będzie to doskonały wręcz trening, przed uruchomieniem stadionu. Bardziej ambitni członkowie sztafety, mogliby dryblować jednocześnie piłkę, inni zaś, mniej sprawni, mogliby się w czasie biegu uśmiechać i kiwać głowami... No i, co oczywiste, burmistrz rozrzuci w tłum circa 5 tysięcy zapalniczek. Na gaz oczywiście! Na zapalniczkach napis proponuję kursywą umieścić: „Kto Lubawę kocha szczerze, Standarę na burmistrza ponownie wybierze”.
A przed biegnącymi, gdyby spadł śnieg w ostatniej chwili, wyspecjalizowana, zaprzyjaźniona firma, dokonywałaby na bieżąco utylizacji śniegu i sypałaby żwirek odpowiedniej, co naturalne, gramatury. Żeby sobie biegnący, nóżek w kosteczkach nie powykręcali...
Pomiędzy konsumentami dalece zaawansowanej gastronomicznie grochówki z wkładką, krzątać się będą Maciej Radtke, Roman Krauze, no i trzeci poprzez losowanie wyłoniony, zrobieni na sandwich-manów. Jeden będzie nosił napis: „Stara nomenklatura młoda jest jak źrebię. Stare hasła są młode, gdy się je odgrzebie”. Drugi zaś: „Płacę sam swoje rachunki”. Trzeci natomiast: „Edmund z Dworcowej wiecznie żywy”.
Niewykluczone też, że burmistrzowi Standarze firma gazownicza wręczy odpowiednie nakrycie głowy z pióropuszem, a może i nawet cały, kompletny mundur „wydobywcy gazu”. Jak się postawi, to może też zafundować i talerz posrebrzany z napisem: „Temu, który dym ciemny zlikwidował, a siwy ożywił”.
Bardzo też prawdopodobne, że na całych 4. stronach Głosu Magistrackiego – tych samych na których aktualnie krzyżówki lecą dla inteligentnych bardzo – będzie sesja zdjęciowa w kolorze blue przedstawiona... Bo płomień w bieli i czerni nieszczególnie się prezentuje.
Przemówienia burmistrza Standary bezwzględnie możemy być pewni. Z kartki, co oczywiste, przez sekretarza Macieja Radtke upichconej:
„Trzydzieści lat bez mała z okładem lud pracowity i bogobojny czekał na tę chwilę zacną. Wielu próbowało, że aż wstyd ich nazwiska wymieniać. Dopiero mnie się to udało i moim ludziom. To wszystko dla was moi drodzy, żeby się wam godniej żyło. Jedzcie też, kochani, grochówkę doskonałą, bo zima nas nie rozpieszcza. To wszystko dla was. I pamiętajcie też moi kochani, żeby odpowiednią kartkę do urny wrzucić, kiedy czas wyborów na burmistrza nastanie. Nieskromnie to mówić, ale cóż ja za to mogę, że... jedynym kandydatem może być – a właściwie jest – człowiek, którego wizję i rozmach inwestycyjny, a i troskę gospodarską na każdym kroku widać. Jedzcie kochani, jedzcie... I niech ciepło nie tylko w waszych sercach zagości, ale i w domostwach waszych. Najlepiej od gazu. Doprowadzenie gazu do Lubawy, uważam za otwarte... Niech się święci 1 Maja”.
Andrzej Kleina