Mieć własne poglądy, nie lada to sztuka. Poglądy kontrowersyjne posiadać, rzecz jeszcze większa to zdecydowanie. Sztuką niemałą jest też posiadanie umiejętności ich wyrażania. Żadną natomiast – wypowiadanie steku niecenzuralnych splunięć i wulgaryzmów. Żadną więc – wymienianie obelg zamiast poglądów.
Andrzej Kleina
W ostatnich dniach popełniłem kilka tekścików dotyczących przede wszystkim
Jerzego Kalisza oraz
Wiesława Niesiobędzkiego. Nie, nie na zamówienie – z potrzeby ducha po prostu. Wydawać by się mogło, iż jest rzeczą oczywistą i naturalną, iż osoby wezwane mniej lub bardziej zdecydowanie z zaproszenia skorzystają. Okazuję się jednak, że tkwiłem w błędzie.
Naczelna dotychczas tuba ratusza Iławy i powiatu Jerzy Kalisz, nie wykazał najmniejszej ochoty na wstąpienie w odkryte szranki polemiczne. Zamiast tego wstąpił w szranki odbytnicze, w których, jak widać, doskonale się czuje, bo u niego różne szambonurki kloaczne, a niewykluczone również, że i sam Jerzy Kalisz incognito – używają sobie na mnie ile wlezie.
A przynajmniej tak im się wydaje...
Oto jeden z kolejnych popisów Radyja Kalisz, mnie w absolutnej całości poświęcony. Potraktuję go jako laboratoryjne studium przypadku szamba.
I nie ukrywam, bo nie potrafię, że kiedy wzrasta wrogi chórek, ogarnia mnie wręcz biblijne szczęście... Muszę być chyba jednak niezły, skoro przez tak „zacną gromadkę” szambem zainfekowaną, jestem ustawicznie atakowany... Bohatersko, anonimowo, a jakże...
Ale po kolei.
„Młodzi-gniewni rzadko po wzorce sięgają”.
Prawda! Z tym, że gniewnych prawdziwie niewielu mamy i młodzi gniewni z mocy definicji wzorce odrzucają. Różnie, różni to nazywają, proponuję to okresem adolescencji nazwać (za uczonymi w piśmie) i mieć świadomość, że jest autentyczny i nie tylko z hormonami ma związek.
„Oburzamy się, narzekamy”.
Też prawda, z przyzwyczajenia najczęściej, a i w stylu raczej góralskim, czyli gówno to tylko prawda.
„Tylko jakie wzorce im fundujemy?”.
Początek wychowania zaczyna się w domu rodzinnym. Takie im fundujemy, jakie sobą reprezentujemy. Jakie można przekazać wzorce, będąc dla przykładu: alkoholikiem, psychopatą, czy aktywnym ubekiem...? Próbki są widoczne wszędzie. W prasie i radiu również...
„Jadowite, za grosze pokazujące starcze nazwisko i starcze pióro”.
Nie śmiałbym służyć za wzór, przecież ani Timur ze mnie, ani jego drużyna. Starość poza tym nie jest pejoratywna. Starość częstokroć jest zbawieniem. Odpada bowiem seks, a to niezwykła ulga. Ileż energii poświęcić można wówczas na intelekt! Niezwykły natomiast wzorzec etyczny, obyczajowości i dobrych manier zaczerpnąć zdecydowanie można z Radyja Kalisz. Wzór nie do podrobienia...
„Kleina ponoć kolejny raz bzdety wypisuje, innym zarzucając własne zachowania”.
W rzeczy samej wypisuję i to wcale nie ponoć, choć inni mówią, że wcale nieźle piszę. Własnych zachowań innym nie zarzucam, a co najwyżej mechanicznie przypisuję (zarzucanie a przypisywanie to dwa różne światy, czy „Jan” to rozumie?). Nie moja to jednak w tym momencie diagnoza. Zarzucam jedynie niektórym chamstwo, innym głupotę. Czy to moje cechy? Nie mnie to oceniać... Próbuję od 59 lat poznać siebie, co niezwykle trudną rzeczą się jawi. Proponuję, by chłopcy w radyjku krytyczniej się sobie przyjrzeli. Powszechna to słabość ludzka: podczas pogody nie liczyć się z możliwością burzy.
„Tzw. felietony, do których odsyła nielicznych, to wciąż to samo bagno, cytaty w roli protez własnych myśli”.
Prawda! Piszę tzw. felietony! Ja nikogo do nich nie odsyłam. Ja teksty te przesyłam do Kuriera i są publikowane. Czytelnik ma wolną wolę. Może je pominąć. Czy są to protezy? Jasne! Ale jak wielkie i skuteczne... Jak sprytnie i na luzie są wkomponowane.
„Teksty słabego starca, teksty nędzne, głupawe i takie jak ich zleceniodawca”.
Skoro teksty te pisze starzec słaby, a człowiek pisze przecież sobą, to nie mogą być to teksty mocne prawdziwie. Są one jednak wystarczająco silne, skoro reakcję „Jana” (i nie tylko przecież) taką ponadnormatywną wywołały. A może wy, „Janie”, na jakiś kurs wzmacniający pójść powinniście...?
„Powtarzasz dziadku 55 razy te same bzdety”.
Prawda! Żeby jednak opanować wiersz, trzeba wielokrotności powtórzeń...
„Kleina złam pióro! Czas odpocząć!”.
Nie mogę, mam ostatnie. Takim samym jak moje, prezydent Kwaśniewski podpisywał Konstytucję... Dziękuję jednak za troskę! Z tym, że ja odpoczywam przy pisaniu. Tak mi się jakoś porobiło na starość... A skoro odpoczywam, to stanowi to dla mnie naturalną nagrodę, którą jako człowiek sapiący powielam... Wżdy to naturalne, dla wrogów groźne.
„Nie psuj wizerunku starszych, szacunkiem obdarzanych ludzi”.
Staram się jak mogę, pracuję jednak jedynie na swój prywatny wizerunek, nie ogółu. Też obdarzam szacunkiem starszych, ale nie dlatego, że ich inni rzekomo szanują. Stosuję własne kryteria. Ułomne być może, ale moje własne. Z trudem, co prawda, przekazuję ci „Janie” znak pokoju... Dużo pracy przed tobą. Bardzo dużo! Łatwiej jest zdecydowanie gadać, jak pisać.
I już na zakończenie.
Czy rzeczywiście starość to mądrość, a ja jedynie wyjątkiem w regule jestem? Starość jest różna, bowiem różne są jej odcienie. Jest starość mądra, twórcza, bezbolesna, radosna. Bywa też zła, demencyjna, bolesna i trudna. „Janowi” życzę tej pierwszej. Opatrzność jednak zadecyduję czy na nią zasłużył...
I niech „Jan” pamięta. Poczucie szczęścia jest objawem zdrowia psychicznego naturalnym, choć nie zawsze możliwym. Przykro mi przeto, że „Janowi” to poczucie zmąciłem. I niech „Jan” pamięta i o tym, psa na spacer wyprowadzając, że zdrowie, które ostatnio mi wróciło, jest warunkiem szczęścia niezwykle istotnym. Choć nie jedynym, o czym „Jan” wiedzieć niekoniecznie musi...
I niech „Jan” przekaże pryncypałowi, że prawo do krytyki nie może przeradzać się w formułowanie inwektyw i pomówień. Nie można umyślnie naruszać cudzej czci, nie można jej zniesławiać. Nie można, ot tak sobie, na luzie używać słów o treści znieważającej. Istnieje pojęcie odpowiedzialności karnej za słowa plugawe.
I powiedz „Janie” panu swemu, że wolność słowa nie oznacza imperatywu dowolnego z niej korzystania.
Tak, „Janie”, przekaż dokładnie...
Andrzej Kleina