Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
jedynka Tele
CZYTAJ i KOMENTUJ
opinie, felietony
kogel-mogel
REKLAMA
ogłoszenia
szukaj
FORUM

CZYTAJ i KOMENTUJ
Wojewoda prostuje starostę Rygielskiego
Ekrany. Ludzie wyszli protestować
Burmistrza na pożegnanie gest z nieswojego
Metoda ustępstw, czyli powiatowy PO-PiS
Tatuś i synuś. Mocny przekręt rodzinny
Wypadł z III piętra. Pomylił balkon z łazienką
Czy Iława to jeszcze miasto dla młodych?
Znowu śledztwo w szpitalu. Śmierć Józefa P.
Jakiś łobuz sieknął drzewa
Gimnazjalista po dopalaczu trafił do szpitala
ADAM ŻYLIŃSKI: Nie potrafię czarować
Ekrany nie zostały załatwione
Straż miejska wycina płoty nad wodą
Susz testował SkatePark
Kisielice. Najpierw kontrole, potem zmiany
Policja aresztowała... flagę
Kłopotliwe wodomierze i żal do prezesa
Nowy tor rowerowy już się sypie
Szpital pozywa Kuriera do sądu i... przegrywa!
Pociągi wykolejone, naprawy poczekają
Więcej...

Forum

32055. 
KURIER NA ŚWIĘTA UKAŻE SIĘ WYJĄTKOWO JUŻ WE WTOREK!
ZAPRASZAMY DO LEKTURY! CZEKAMY NA WASZE KOMENTARZE!
 KURIERZY
 Iława, Poniedziałek 22-12-2014

32054. 
Drogi Kurierze, ja mam taką prośbę: czy moglibyście zająć się sprawą nagminnego zajmowania miejsc parkingowych dla rodzin z dziećmi? Z tego co zauważyłam, to dla iławian jest to nowość i nie wiedzą, że to nie jest miejsce dla wszystkich kierowców. Ile razy jestem w markecie, to widzę jak stają bądź odjeżdżają ludzie, którzy są bez dzieci, a naprawdę ciężko jest na zwykłym miejscu parkingowym poradzić sobie z zakupami i jeszcze z dzieckiem w foteliku, które trzeba wyciągnąć i wsadzić. Gdy jest mąż ze mną, to wiadomo, że pomoże, ale często sama robię zakupy i jest to udręka. Po coś przecież są wyznaczone te miejsca dla rodzin z dziećmi...!?
 Magda
 Iława, Poniedziałek 22-12-2014

32053. 
Odnośnie wpisu numer: 32051

Klasyka wymiocin skrajnego lewaka.
On, nawet broniąc swojej lewej ideologii, nie potrafi się powstrzymać od ubliżania ludziom normalnym. On, nawet w "obfitości" jednego nędznego zdania musi przylepić łatkę na temat tego, że polski katolik w większości nie lubi pracować i zajęcie traktuje jako przymus.
A przecież kolega wcześniej nie tworzył wycieczek do lewaka, że jest lewakiem, lecz podał jaskrawy przykład załganej hipokryzji lewaków.
W odpowiedzi czytam kontrę, ale nie na hipokryzję, lecz oczywiście na polskiego katola.
Klasyka wymiocin lewaka. Eleganckie dno, które myśli, że... myśli.

Ps. Coś jak Bronek, który znał wyniki już tydzień przed ogłoszeniem PKW.
 anty-bolszewik
 Iława, Poniedziałek 22-12-2014

32051. 
Odnośnie wpisu numer: 32049

Ależ nie ma problemu!
Ja z radością przyjdę do pracy nawet w święta (bo w przeciwieństwie do większości społeczeństwa lubię pracę i nie traktuję jej jako przymusu), ale te dwa dni chcę otrzymać jako wolne do wykorzystania w innym czasie lub na moje "lewackie" święta, które sobie wymyślę. Bo niby dlaczego wierzący mają więcej urlopować się niż ja?
W gruncie rzeczy i tak pracuję w święta, bo mam dyżur.
 lewak
 Iława, Poniedziałek 22-12-2014

32050. 
Takie przedszkole nie obowiązują przepisy.
Dzieci 5- i 6-letnie z terenu gminny wiejskiej (dojeżdżające) nie mają prawa do 5 godzin wychowania przedszkolnego, bo im dojazd nie pasuje. Zajęcia od godziny 7:15 do 11:15 a Pani dyrektor, niestety, nic nie może zrobić z tymi dojazdami. A burmistrz nic nie robi dla dobra dzieci.
W tym przedszkolu nie ma zajęć dodatkowych, a religia wyliczona jest w 25-godzinny plan wychowania przedszkolnego. Wszystko oczywiście z oszczędności.
 MG
 Susz, Poniedziałek 22-12-2014

32049. 
Skundlona hipokryzja lewaków:

– Natychmiast zabrać przywileje Kościołom i katolikom!!!
– Ooooo! Bardzo dobrze się składa, bo jest potrzeba żeby ktoś przyszedł do pracy 24 i 25 grudnia. Skoro przywileje trzeba zabrać, to może by Pan dał dobry przykład... co?
– Jaaaa???!!!! Co to za chamska propozycja!!! No przecież święta są!!!
 Logika
 nadprzestrzeń, Poniedziałek 22-12-2014

32048. 
Odnośnie wpisu numer: 32039

Rygielski ma doświadczenie.
W grze w brydżusia razem z Mareczkiem i Wojtusiem z ICSiR.
Nie wiedzieliście drodzy wyborcy PiS-u? Och, cóż za szkoda...
 Fidel
 Iława, Niedziela 21-12-2014

32047. 
W miejscach zamkniętych kopalń, stoczni, zburzonych cukrowni brak szyldu z informacją: tu istniał zakład, który zlikwidowano na żądanie UE.

Ratyfikacja umowy stowarzyszeniowej Ukrainy z Unią Europejską, wybór Donalda Tuska na Przewodniczącego Rady Europejskiej, a wcześniej 10 rocznica akcesji Polski do UE stały się okazją do wybuchu zachwalającej Unię propagandy sukcesu. Żaden polski rząd w ciągu 10 lat obecności Polski w Unii Europejskiej nie odważył się jednak dotąd przedstawić realnego bilansu zysków i strat.

Głównym problemem naszego kraju jest emigracja ludzi, zwłaszcza młodych za granicę i bezrobocie. Od czasu wejścia Polski do Unii odnotowano rekordową liczbę wyjazdów Polaków za granicę, która utrzymuje się na poziomie około dwóch milionów osób. Obywatele nasi muszą niestety wyjeżdżać, aby zarobić na siebie i rodzinę, gdyż Polska należy do krajów o najniższych stawkach bazowych jeśli idzie o zarobki i średnia płaca u nas wynosi 363 euro miesięcznie, podczas gdy np. w Wielkiej Brytanii, Irlandii, Francji czy w Belgii obywatele mogą liczyć na minimum ponad 1200 euro. Wyjeżdżający za granicę Polacy, zwłaszcza do Niemiec, mogą liczyć na zarobek nawet do 2000 euro brutto miesięcznie. Kiepskie warunki, jakie stwarza w kraju polski rząd zmuszają do emigracji rzesze naszych rodaków, a mimo to bezrobocie wciąż wynosi około 14%, a wśród młodzieży do 25 roku życia dwadzieścia kilka procent.

Także w rolnictwie nie odnotowujemy sukcesów. Po dziesięciu latach obecności w Unii nie zdołaliśmy wywalczyć równych dopłat bezpośrednich do hektara, co notabene gwarantuje unijne prawodawstwo. Brak jest też odpowiednich środków, które pozwoliłby na modernizację polskiej wsi. W ubiegłej siedmiolatce z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich skorzystało zaledwie 5% polskich gospodarstw. Wprowadzono natomiast wiele limitów - mlecznych, cukrowych i zlikwidowano mnóstwo zakładów pracy. W Lublinie np. zburzono najnowocześniejszą cukrownię, co spowodowało nie tylko drastyczny wzrost ceny cukru, ale także zlikwidowanie większości upraw buraka cukrowego w tym regionie. Notabene w stolicy tego regionu - Lublinie nie ma już żadnego zakładu produkcyjnego. Zlikwidowano Fabrykę Samochodów Ciężarowych FSC, które produkowały kultowego żuka, a później lublina - furgonetkę.

Dzisiaj drobni przedsiębiorcy zmuszani są do kupowania zagranicznych pojazdów tej wielkości. Pomimo przyznania dodatkowej puli w wysokości 2 miliardów 400 milionów euro dla pięciu województw ściany wschodniej na rozwój nadal istnieją kolosalne dysproporcje pomiędzy wschodem, a zachodem kraju. Na wschodzie budowa infrastruktury drogowej, kolejowej i wodnej wciąż kuleje. Obecnie szansą jest jednak budowa autostrady wodnej E-40.

Dzisiaj dopiero do świadomości ludzi dociera, że wynegocjowane warunki akcesyjne były niekorzystne, a jak wskazuje wielu niezależnych ekonomistów, od kilku lat faktycznie dopłacamy do budżetu Unii. Niektórzy publicyści wskazują, że unijne dotacje wpływające do Ministerstwa Finansów i Narodowego Banku Polskiego rząd polski zamiast wydawać w kraju lokuje w zagranicznych obligacjach, głównie w Niemczech i Wielkiej Brytanii. Nie przejmują się tym bezkrytyczni euroentuzjaści twierdzący, że gdyby nie środki unijne, sami nie zbudowalibyśmy dróg i mostów. Świadczy to nie tyko o braku wiary w samodzielność obywateli naszego kraju, ale i podważa sens budowania społeczeństwa obywatelskiego. Niewątpliwie potrzeba nam nie tylko nowego ducha i energii, ale także świeżego spojrzenia na struktury Unii i jej możliwości.

Mechaniczne zestawienia liczb, składki członkowskiej i rzekomo otrzymanych unijnych subwencji są bowiem przysłowiowym wierzchołkiem góry lodowej na oceanie półprawd i kłamstw. W jego odmętach giną ogromne kwoty, bezszelestnie drenujące nasz budżet, jak chociażby sześć i pół miliarda euro zdeklarowane przez premiera Donalda Tuska na ratowanie Grecji i innych unijnych bankrutów, a także trzysta milionów euro wpłaconych ekstra do unijnego budżetu przez Polskę w grudniu ubiegłego roku, aby ratować niedopinający się unijny budżet. Skoro tylko w 2012 r. z tytułu tzw. rabatu brytyjskiego, czyli za Wielką Brytanię, wpłaciliśmy ponad dwieście milionów euro, to robiąc bilans, powinniśmy tę kwotę pomnożyć przez dziesięć. Mało kto liczy straty z tytułu opłat celnych, które dawniej wpływały do polskiego budżetu, a teraz 75 proc. tej kwoty przekazujemy Unii. Przyjęcie limitów połowowych, mlecznych, cukrowych i innych zniszczyło naszą konkurencyjność i doprowadziło do likwidacji wielu miejsc pracy. Wliczone do bilansu zysków pięć miliardów euro unijnych dotacji na modernizację polskiej kolei w większości przepadnie. Fakt ten sprytnie się przemilcza.

Ogromne bezrobocie utrzymujące się na poziomie kilkunastu procent, przy bezprecedensowej fali niespotykanej dotychczas emigracji, skłania do pytania: skoro oficjalnie jest tak dobrze, to dlaczego realnie jest tak źle? Sztandarową laurką unijnej propagandy sukcesu są odcinki budowanych dróg, mosty, czyli infrastruktura. Jak jednak podkreślają ekonomiści, z każdego euro przeznaczonego na polskie drogi trzy czwarte wraca do krajów starej Unii poprzez zagraniczne firmy realizujące u nas lukratywne kontrakty. Nie słychać, aby ktoś interesował się losem wielu polskich firm podwykonawczych, które zbankrutowały. Napływające unijne środki to tak naprawdę nasza składka członkowska przełożona z polskiej kieszeni do unijnej, a stamtąd przesłana z powrotem do Polski.
 Spartakus
 Kraj Mazurski, Niedziela 21-12-2014

32046. 
Kierowcy mogą wreszcie korzystać z przejazdu koło białego kościoła (od soboty 20 grudnia) po spóźnieniu sięgającym pół roku. Niestety szlabany pozostają przez nieudolność poprzednich władz lokalnych, podobnie jak w lesie na wylocie w kierunku Kisielic (w ciągu drogi krajowej 16).

Kolejarze nieoficjalnie przyznają również zniesmaczeni, że w kilku momentach rozkładu jazdy, gdy spotkają się dwa i więcej pociągów, szlabany będą zamknięte nawet przez 18 minut! Okresy zamknięcia mogą sięgnąć w ciągu doby łącznie nawet do 9 godzin!

Co dalej z Pendolino? O szczegółach czytaj na stronie 8.
 skaner redakcyjny
 KURIER IŁAWSKI, Niedziela 21-12-2014

32045. 
Odnośnie wpisu numer: 32043

Totalny blamaż PSL - oto masz prawdziwą twarz rzekomo chłopskiej partii. I tyle w temacie. Całkowite ześwinienie idei zacnej partii, co niegdyś żywiła i broniła.
Gdzie ty Kuraś masz jeszcze tych chłopów rodowitych? Bo czy obszarnik ziemski Zbychu Ziejewski ze Szwarcenowa na przykład, który dopiero co dosiadł fotel starosty powiatowego w Nowym Mieście Lubawskim - jest ideowym działaczem partii PSL, czy może już tylko przemysłowcem produkującym żywność dla Europejczyków. Nieważne skąd jego ród, czy ze wsi, czy z miasta Warszawy.
Z tego punktu patrząc, PSL jest przeżytkiem historycznych przemian i znalazł się na jej śmietnisku. [...]
 syn chłopa fundamentalnego
 Skarszewo nad Karasiem, Sobota 20-12-2014

32044. 
Odnośnie wpisu numer: 32036

Jedzenie w miejscu publicznym miejscu pracy to normalka? Wolne żarty. To brak kultury, wychowania, brak szacunku dla osób wśród których się pracuje.
To co, ja mogę na sali sądowej wyciągnąć chleb ze smalcem, otworzyć słoik z kiszonymi ogórkami z i zajadać mlaskając? Albo wyjąć sobie rybę na ciepło? Że smród się rozniesie? To co, urzędnik pracując z petentem, reprezentując władzę wykonawczą może wcinać ze styropianu kurczaka? I tłustymi łapami naciskać klawiaturę, albo guziki w sejmie?! Absolutnie niedopuszczalne! Chamstwo w najczystszej postaci. To obraza instytucji państwa i drugiego człowieka.
Mogła chociaż poczęstować, nie? Tak robimy, gdy wpadną goście. Ale nie żremy przy nich. Przepraszamy i kończymy na boku.
Czy tak trudno to zrozumieć?
 iławianin (z Bydgoszczy)
 Bydgoszcz, Sobota 20-12-2014

32043. 
Do Ryszarda Jurkiewicza, Jerzego Małka i Piotra Żuchowskiego.
O sześciu posłów Palikota zwiększył się klub PSL. Pytanie: jaką twarz ma teraz PSL?! Twarz Witosa, czy twarz Palikota/Piechocińskiego. Czy wasz "prezes" ma chłopów polskich za idiotów? [...]
 Leon Kłonica von Kuraś
 Elizjum, Sobota 20-12-2014

32041. 
Odnośnie wpisu numer: 32015

Niestety takie konkursy od lat są organizowane w ten sposób w w Suszu. Kryteria i wymagania rozpisane pod z góry umówionego kandydata, żeby okazał się "najlepszy". Liczą się tylko układy i znajomości.
Przykro, ale takie życie.
Najgorsze jest to, że w proceder wciągane są całe rodziny, nazwisk nie chcę wymieniać.
Czasami, gdy są to osoby kompetentne, to niech będzie, ale czasem...
 Jola
 Susz, Piątek 19-12-2014

32040. 
Odnośnie wpisu numer: 32036

Panie Jarosławie, powagę sejmu już dawno zdeptano. [...] Ta zbieranina, która mieni się nazywać posłami, to gangrena naszego Państwa. Nie raz pokazali, że roztropne rządzenie jest im obce.
Z tymi dzieciakami, to ma Pan rację.
Sam się często zastanawiam czy nie lepiej w takich przypadkach byłoby eliminować takich ludzi na krześle elektrycznym bądź uśpić zastrzykiem... Bo inaczej dostaną maks 25 lat, zaś po 15 latach wyjdą i będą cieszyć się wolnością. A my z naszych kieszeni takie kanalie będziemy finansowali przez lata.
 Kamil
 Iława, Piątek 19-12-2014

32039. 
Odnośnie wpisu numer: 32036

[...]
Powiatowy car Polański wymyślił nową dziedzinę naukową: "Fizyka uczy logicznego, samodzielnego myślenia, które bardzo przydaje się w życiu".
Fizyka ma tyle wspólnego z logiką, co woda z ogniem.
Ale trzeba pozwolić dyletantowi mówić. Sam kompromituje się najcelniej. Posłuchajcie dalej:
[...] "Byłbym skończonym głupcem, gdybym nie skorzystał z wiedzy i doświadczenia mojego poprzednika".
Polański, z kogo ty imbecyla chcesz zrobić? Z siebie? Czy może dalej próbujesz kpić z ludzi?! Kolega Rygielski ma wiedzę na temat czego?
Ma doświadczenie, ale w czym?!
 MRJ
 Iława, Piątek 19-12-2014

32038. 
Odnośnie wpisu numer: 32036

No cóż, po wczorajszych zdarzeniach w całej Polsce widać już wyraźnie, że medialnie wróciliśmy do wczesnych lat osiemdziesiątych za komuny - z taką różnicą, że teraz "po internetach" i niszowych mediach można pisać co się chce i nikt za to nie ściga (no może poza Radkiem Sikorskim i Bernadetą Hordejuk), jak kiedyś milicja i SB za "bibułę". Zawsze to jakiś plus. Głównych więc mediów nie ma co już analizować. Wiadomo, że to propaganda.

Ktoś tam w sieci analizuje zagrywki różnych portali internetowych, jak np. onetu, interii czy wp. Drukowane dzienniki i tygodniki opinii też czasem ktoś przebada pod względem manipulacji. Ale jak dotąd nikt nie wziął się za pisma dla kobiet, a przecież to 50% elektoratu, zwykle niezainteresowanego polityką, a często tylko tym, co serwują pudelki o życiu celebrytów, sałatkach i szmatkach. Jak ktoś spojrzy na wyniki sprzedaży takich pism, to zobaczy, że to... potęga.

Możliwości kreowana "autorytetów" są więc przeogromne. Temat jest bardzo szeroki, ciekawy i przerażający. Zwłaszcza przed wyborami prezydenckimi oraz parlamentarnymi 2015.

Ostatnio premier Kopacz pojawiła się w magazynie "Viva" (nawet na 1).
Internety ryknęły śmiechem. Skala przebarwień i manipulacji sięgnęła nowej fizyki - tzw. nierzeczywistości. A już poprawianie sylwetki i twarzy Pani premier (programem Photoshop) może budzić tylko politowanie.
Właśnie! Czy wszyscy patrzą na to krytycznie? I to jest przerażające.
 Krzysztof Kurpiecki
 Internety, Piątek 19-12-2014

32036. 
To był Czarny Czwartek – 18 grudnia Roku Pańskiego 2014.

Każdy temat w rządowym nurcie medialnym jest dobry dla odwrócenia uwagi społeczeństwa. Nawet drobna kanapka poseł Krystyny Pawłowicz (absolutnie nic dziwnego podczas nocnych posiedzeń sejmu), wobec której morały łotrów rodem z baru na dworcu prawią już nawet chamidła od Kutasa z Biłgoraja, którzy jeszcze nie tak dawno sami zapoczątkowali w sejmie świński remix cyrku z burdelem. Ale tego było jeszcze mało.

Szczeniaki z Podlasia, które ze szczególnym okrucieństwem mordują rodziców stają się celebrytami, bo pani socjolog zadekretowała, że im trzeba współczuć. Aż wreszcie drugi pan socjolog odpala rakietę typu
"ziemia-mózg-powietrze", że takie koszmarne mordy popełniają dzieci "najczęściej z tzw. dobrych domów", gdzie dominuje tradycyjny model
wychowania. A w podtekście leci ta sama "melodia", przy której zbiera mnie na mdłości i torsje, że "gdyby dzieci były wychowywane" przez dwóch tatusiów lub dwie mamusie, to na pewno miałyby więcej miłości i "do tej strasznej tragedii nigdy by nie doszło".

Dlatego właśnie tłumaczę moim dziennikarzom żeby nie pocieszali się odwracając głowę, że ludzie giną od kul i armat gdzieś tam hen na dalekim Donbasie. U nas też jest wojna. Straszniejsza, bo niewidoczna. Okrutniejsza, bo powolny mord odbywa się z uśmiechem na twarzy. Wyniszczająca, bo trwa w atmosferze pozornej wolności, deklarowanej fajności oraz "miłości". U nas nikt nie trzyma w ręku karabinu ani noża. Dawno już wylądowały tutaj "Zielone Ludziki" (tak mniej więcej od roku... 1944), jednak dziś już nie dostrzegamy ich, bo stosują lepsze perfumy, mają czyste kołnierze, podają się za liberałów oraz perfekcyjnie mówią i piszą po polsku. I wmawiają nam 24 godziny na dobę, że teraz to dopiero jesteśmy wolni, podczas gdy tak naprawdę zniewoleni chodzimy jak nigdy dotąd.

A tymczasem SLD podczas głosowania przyłączyło się dziś do skoku ferajny PO i PSL na kasę Lasów Państwowych. Na szczęście udało się uratować tę sprawę ledwo 5 głosami dzięki znowu przeszkadzającym Kaczystom i Ziobrystom. Mieli podpalać Polskę, a ratują lasy. Dziwne.

Rządowe stacje telewizyjne, które potrafiły przeprowadzać relacje na żywo nawet z procesu Małej Madzi z Sosnowca, wysyłać helikopter za premierem wjeżdżającym BMW na niedokończoną autostradę A2, czy nawet zachwycać się kiełbasą w WARS-ie podczas przejazdu Pendolino
– zupełnie „zapomniały” o nadzwyczajnym przesłuchaniu przed sądem PREZYDENTA Komorowskiego w bardzo ważnej sprawie wprost tyczącej bezpieczeństwa narodowego, której początkiem było rozwiązanie przez Macierewicza i odesłanie za Wołgę wojskowych konfidentów sowieckich.

Niewiarygodne? Szokujące? Ależ nie!
W brunatnej III RP wszystko jest możliwe. Dosłownie. WSZYSTKO.

 Jarosław Synowiec

wydawca@kurier-ilawski.pl
 Iława, Czwartek 18-12-2014

32035. 
Czy prawdą jest, że:

1. Decyzja w sprawie przeniesienia Michała Młotka (PO) z promocji miasta do Powiatowego Zarządu Dróg (PZD) zapadła jeszcze za poprzedniego burmistrza Ptasznika i że ów burmistrz podpisał dokument potwierdzający ten transfer jeszcze przed pierwszą turą wyborów?

2. Czy prawdą jest, że mimo zapewnień obecnego starosty Polańskiego, Pani Hordejuk (PO) nadal jest zatrudniona w starostwie jako doradca?
 wyborca
 Iława, Czwartek 18-12-2014

32034. 
W piątek sesja w gminie wiejskiej Iława i dalszy ciąg wyróżnień wójta Harmacińskiego.
Certyfikaty już chyba niemodne, teraz czas na medale za zasługi dla kombatantów. Dowiezie się kogo trzeba i skąd trzeba (Olsztyn), aby tylko impreza wyglądała „świetnie”.
Żal tylko prawdziwych kombatantów, z których większość niestety już odeszła na wieczną wartę, tak jak mój Ojciec, ale patrzą z góry i się wstydzą za kolegów, że dają sobą manipulować.
Współczuję również Panu Marcinowi, wspaniałemu człowiekowi, który tyle przeszedł w swoim długim życiu, a który jutro będzie pełnił swoją powinność o wątpliwej przyjemności.
 Jerzy Małek
 Franciszkowo, Czwartek 18-12-2014

32033. 
Aktualizacja rozkładu jazdy pociągów po premierze PENDOLINO.
Sprawdź: czy region Iławy zyskał czy stracił na połączeniach?
Czytaj w bieżącym wydaniu na stronie 12.
 KURIERZY
 Iława, Czwartek 18-12-2014

32032. 
Odnośnie wpisu numer: 32024

Z mieszanymi uczuciami obserwuję początek kadencji burmistrza Żylińskiego i ustalenie wynagrodzenia.
W kampanii wyborczej poświęciłem sylwetce kandydata na burmistrza Pana Adama wiele swojego czasu. Sięgałem do swojego archiwum. Chwaliłem, bo było za co. Teraz jestem zaskoczony niefrasobliwością elekta.
Określone przepisami państwowymi maksymalne wynagrodzenie dostał Pan na starcie. Rada, jako pracodawca zrobiła błąd kadrowy i polityczny. Bo teraz gdzież motywacja na przyszłe lata? Nadal wierzę, że pensja Pana nie zdeprawuje.
W Warszawie, troszkę większej od Iławy, Pani prezydent będzie zarabiać "tylko" nieco ponad 12 tys. złotych.
Cytat: "Przy tej odpowiedzialności, przy tej wielkości budżetu miasta, prawie 16 mld zł, to wynagrodzenie powinno być minimum trzykrotne" - powiedziała przewodnicząca Komisji Budżetu i Finansów w Radzie Miasta Warszawy, Maria Łukaszewicz (PO).
Na przykład w troszkę mniejszym Suszu burmistrz Pietrzykowski pokazał wstrzemięźliwość i nie pozwolił sobie na rozpustę.
Panie Adamie, na przyszłość trochę rozwagi nie zaszkodzi.
 stary wiekiem
 z okolicy, Czwartek 18-12-2014

32031. 
Odnośnie wpisu numer: 32029

Problem płacy najniższej krajowej dotyka i moją rodzinę, więc nie jest to temat mi obcy. Ale wśród walki o przetrwanie dnia codziennego musi być jakiś tunel z nadzieją na lepsze jutro.
Tak, wielu z nas musi żyć bardzo skromnie, ale czy to jest powód który usprawiedliwia naszą zawiść i zazdrość? Czy odbiera nam trzeźwość oceny sytuacji i zawęża horyzonty myślenia "nie mam ja, nie miej i ty?".
To niczego w naszym życiu nie zmieni.
A może warto dążyć i podciągać się do tych, którzy coś jednak osiągnęli, dorównać im, uwierzyć we własne siły i możliwości, zamiast dusić się we własnym sosie.
Zapewne wielu z nas nie ma nawet końcówki pensji burmistrza. Wierzę, że to może niektórych boleć. Ale spójrzmy na to inaczej, jak na dobrą inwestycję, kiedyś to my zbierzemy zyski i rozwiniemy skrzydła dzięki dobrze ulokowanym pieniądzom.
Też jestem realistką i już wiem dziś, że przy takim opłakanym stanie przespanych spraw, jakie po poprzednikach z ich doradcami zastał w ratuszu Pan Żyliński, niestety owoców w najbliższych latach nie będzie.
Na wszystko potrzeba czasu i cierpliwości...
 iławianka 53
 Iława, Czwartek 18-12-2014

32030. 
Odnośnie wpisu numer: 32028

Zgred, piszesz o zawiści, a nie o zawiść tu chodzi. O zazdrość również.
Chodzi o to, co napisał Janek Moralista. Ci, którzy głosowali na Pana Żylińskiego chcieli zmian, chcieli innej jakości niż przez ostatnie cztery lata. A na to się, jak widać, nie zapowiada.
Kilka tygodni temu wylewano krytykę na etat Pani Hordejuk, albo też na stanowisko etatowego członka zarządu powiatu dla Pana Rygielskiego, a dziś czytam, że tożsamy mechanizm zastosowany w przypadku Pana Burmistrza jest ok (nieuzasadnione wyznaczenie pensji na maksymalnym poziomie).
Nijak się ma to do kryteriów menedżerskich, bo właśnie w kategoriach menedżerskich należy wykazać się wynikami, a później oczekiwać godziwej zapłaty.
"Iławianka 53" pisze, że Pan Żyliński jest specjalistą od samorządu.
Co to znaczy? Przecież był przez 3 kadencje posłem i 2 lata był na stanowisku dyrektora PUP w Iławie. Poza tym burmistrzem był w innej rzeczywistości społecznej. [...]
Iławianko 53, nie mam nic przeciwko wysokim zarobkom Burmistrza, ale najpierw ciężka praca, a później zapłata.
Mam kontakt z wieloma mieszkańcami Iławy i wszyscy, z którymi rozmawiam zażenowani są całą sytuacją. Nawet Ci, którzy na Pana Żylińskiego oddali głos.
 Michał
 Iława, Czwartek 18-12-2014

32029. 
Odnośnie wpisu numer: 32025

Z jednej strony Pani "iławianka 53" ma racje, lecz gdy spojrzy się na to przez pryzmat zwykłego życia zwykłych wyborców, to też nie można się dziwić lekkiemu niesmakowi.
Nie każdy potrafi oceniać sytuację w kategoriach menadżerskich, ale również nie każdy ma obowiązek by tak to rozpatrywać.
 Kamil
 Iława, Czwartek 18-12-2014

32028. 
Odnośnie wpisu numer: 32025

Iławianko, ludzie tak mają, niestety.
Jest taki stary dowcip w którym mówi się m.in. o Holendrze, który miał jedną krowę, a jego sąsiad miał krów aż 100.
Holender modli się tak: "Panie Boże, spraw abym i ja miał 100 krów".
Polak natomiast w takiej sytuacji zupełnie inaczej zmawia modlitwę:
"Panie Boże, spraw aby wszystkie krowy sąsiada wyzdychały".
Coś w tym jest...
 zgred
 Iława, Czwartek 18-12-2014

32025. 
Odnośnie wpisu numer: 32018

W pełni się zgadzam.
Kiedyś miałam zajęcia w szkole z pewnym doktorem (wstyd się przyznać, że nawet już nie pamiętam jak się nazywał). Jedno za to zapamiętałam - człowiek ten z ogromnym zapałem przedstawiał nam wizje pozyskiwania środków na pomysły (a miał ich bez liku) na rozwój miasta. Wówczas jeden z kolegów słuchaczy powiedział bardzo ważną rzecz: "takiego człowieka zatrudniłbym w urzędzie za każde pieniądze". Od tamtej pory uważam że właściwie i sensownie wydane pieniądze na pensję fachowca są tego warte.
Komu jak komu, ale tu Panu Żylińskiemu nie można odmówić miana specjalisty od samorządu.
To nie on zarabia za dużo. To zwykli ludzie zarabiają za mało. Czy już naprawdę chcemy wszystkich mierzyć miarką najniższej krajowej i to ona ma być odnośnikiem do wszystkiego? To my godzimy się na takie niskie pensje bo na rynku jest dzisiaj głód pracy, ale czy nie warto zainwestować w kogoś, kto swoją mrówczą pracą wyprowadzi nas kiedyś z tego marazmu? Wierzę że warto.
A gdzie godność piastowanego urzędu? Dzisiaj czasy takie, że są urzędnicy, którzy pracują za 1500 zł od kilku lat a ciągle w okół słyszą jakimi to są burżujami. Państwo samo się nie szanuje, ponieważ przez takie pensje nie szanuje swoich pracowników, więc jak wymagać tego od zwykłych obywateli? My natomiast chcielibyśmy szybko i sprawnie pozałatwiać sprawy urzędowe ale zapłacić za fachową obsługę to już niekoniecznie.
Czyż nie jest tak nawet w naszym codziennym życiu? Nasze wrodzone, narodowe malkontenctwo każe nam z góry pytać "czemu tak drogo?", podczas gdy wszyscy doskonale wiedzą, że jakość kosztuje.
 iławianka 53
 Iława, Środa 17-12-2014

32024. 
Odnośnie wpisu numer: 32018

Przeczytaj na spokojnie co napisałeś, a dojdziesz do wniosku, że nie czytasz ze zrozumieniem.
Nikt nie żąda aby burmistrz pracował za tylko 3 tys. zł. Ale ustalanie wynagrodzenia na poziomie maksymalnym po tygodniu czy też dwóch urzędowania to trochę trąci sytuacją od której większość wyborców chciało uciec.
Teraz wracamy do starego dobrego - nie liczy się co zrobiłeś liczy się jaką masz reprezentację w radzie. Uważam że wynagrodzenie na poziomie poprzedniego burmistrza byłoby uczciwie. Tłumaczenie, że obecny burmistrz rezygnuje z tzw kilometrówki też jest naciągane ponieważ prawie wszyscy wiedzą, że obecny burmistrz nie ma szans na kilometrów kę, dlaczego domyślcie się sami.
Powołanie ll zastępcy też jest niemałym zaskoczeniem bądź co bądź wyborcy obecnego burmistrza.
Od siebie powiem tak: Panie Adamie na dzień dzisiejszy nie odbiega Pan standardami o których Pan wciąż opowiada od poprzednich standardów.
Mam jednak nadzieję, że zreflektuje Pan. [...] Głosowałem na Pana, ale na razie zawodzi mnie Pan na całej linii.
 Janek Moralista
 Iława, Środa 17-12-2014

32023. 
Odnośnie wpisu numer: 32012

Jak nam życie pokazało wybitnych ekspertów mamy wielu i to z lewej, prawej jak i środka strony:)
Zadałem zaś pytanie odnośnie konkursy, bo wciąż mam naiwne poczucie etyki i godności funkcjonowania organów publicznych, ale chyba z dnia na dzień ona coraz niżej upada :(
Spojrzałem jeszcze na BIP starostwa i jakoś nie zauważyłem informacji o postępowaniu kwalifikacyjnym w PZD, czyli co było i się zmyło, czy też sorry nie dla psa kiełbasa?
Tak sobie również dumam, czemu PZD ma się zajmować jakimś porcikiem jak za żadne chiny nie pasuje on mi do koncepcji drogi czy też obiektu mostowego. Hmm czyżbym był aż tak uwsteczniony?
 bobbi
 world, Środa 17-12-2014

32022. 
Odnośnie wpisu numer: 32018

Proszę czytać dokładnie. Napisałem, że przyznanie Burmistrzowi Miasta najwyższych możliwych zarobków jest, w moje ocenie, bardzo złym posunięciem.
O wysokości dochodów Burmistrza Miasta nie decyduję ja. Nie wiem ile powinien zarabiać dziś Pan Żyliński, ale startowanie z takiego wysokiego poziomu uważam za chybione. Może należało zacząć od pensji, jaką na początku swojego urzędowania w Ratuszu otrzymywał Pan Ptasznik? Nie oczekuję od Burmistrza, żeby był wolontariuszem, ale nie zgadzam się, by otrzymywał maksymalne uposażenie, tym bardziej, że w codziennej pracy wspierają Burmistrza dwie zastępczynie!
Czytając felietony Pana Żylińskiego, wywiady z Nim, miałem wrażenie, że to będzie nowa jakość w rządzeniu miastem, w podejściu do mieszkańców, w postrzeganiu roli burmistrza. Pieniądze za tę pracę będą gdzieś w tle i będą sprawą drugorzędną.
A dziś w rozmowach słyszę: "masz swojego Burmistrza, zobacz od czego zaczyna się rządzenie", "wszyscy są tacy sami", "to chodzi tylko o kasę i stanowiska dla znajomych" etc. I pierwsze decyzje Rady Miasta i Burmistrza dają podstawę do takiego mówienia.
Bronienie pensji Burmistrza odwołaniem się do Pani Hordejuk i innych wymienionych w Pana wpisie pozbawione jest sensu i wskazuje na brak zrozumienia tego, o czym piszę.
Taka decyzja będzie (bądź już jest) bardzo źle przez mieszkańców Iławy odebrana i nie będzie budować przyjaznego klimatu wokół Burmistrza, jego ludzi i ich działań. Takie działania nie będą sprzyjać rozwojowi demokracji lokalnej. Takie zachowania będą powodować, że ludzie przestaną uczestniczyć w wyborach, bo "w końcu każdy jest taki sam".
 Michał
 Iława, Środa 17-12-2014

32021. 
Odnośnie wpisu numer: 32018

Uderz w stół, a nożyce się odezwą.
Mnie również nie podoba się to, iż nowy burmistrz naszego miasta od początku startuje z najwyższego pułapu pensji, jednak z komentowaniem poczekam aż On sam wypowie się w tym temacie, co - mam nadzieję - szybko nastąpi.
Natomiast pracę i płace byłych oraz obecnych powiatowców w starostwie już nawet nie chce mi się komentować.
 bobbi
 world, Środa 17-12-2014

32020. 
Odnośnie wpisu numer: 32018

Kilka dni temu twierdziłem, że zwiększanie pensji obecnego burmistrza względem poprzednika, nie jest dobrym rozwiązaniem. Uważałem, że obecny burmistrz będzie miał z tego tytułu więcej strat niż zysków. Tak się stało i opozycja ma pole do popisu.
Pragnę zauważyć także, że obecny burmistrz ma ciężkie zadanie przed sobą. Zmarazmowane miasto wymaga odważnych działań na wielu obszarach. Załatwienie choćby przezroczystych ekranów przy ulicy Nowomiejskiej będzie sukcesem burmistrza.
Dodam też, że dla mnie już sukcesem nowego burmistrza jest to, że na kilka tygodni wstrzymał montaż tych nieszczęsnych ekranów. Może coś uda się zrobić w tej sprawie. Może to i banał/drobnostka, ale pokazuje chęć działania i skuteczność.
Druga sprawa to rozpoczęcie zbrojenia byłych terenów po ziemniaczance za Ekodrobem [nad jeziorem Dół]. Były burmistrz Ptasznik zaniechał tego, a przy nowym burmistrzu, który jest tu ledwo 2 tygodnie, sprawa zaczyna się rozpędzać. Można? Można, tylko chęci trzeba.
Jak na 2 tygodnie rządzenia, to dobry początek.
 Dawid Kopaczewski
 Iława, Środa 17-12-2014

32018. 
Odnośnie wpisu numer: 32014

Czyżby burmistrz miałby być wolontariuszem, społecznikiem? Bo może miałby pracować od rana do nocy za darmo?
Radny też nie jest żadnym społecznikiem, lecz funkcyjnym doradcą - płatnym słabo, ale jednak! Tu jednak uwaga, żeby tylko nie ograniczał się do bytności na sesjach i proszonych bankietach, a wychylał noc w miasto i ludzi.
Ile by pan przewidywał wynagrodzenie netto dla burmistrza miasta...?
3 tys. złotych...? A może jeszcze o tysiąc mniej...? - jak chciał jeden z radnych bezradnych na etacie ciepłym i bezproblemowym w powiecie, który sam nigdy niczego nie osiągnął i nigdy nie popisał się żadnym pomysłem, co jednak nie powstrzymało go przed komentarzem w stylu:
"O tysiąc mniej też by wystarczyło!"
Skup się pan na merytorycznej ocenie Burmistrza i Rady, ale raczej po ludzku, bo i tak nie da się dogodzić wszystkim.
Pensja Burmistrza Miasta boli zwłaszcza tych, którzy po przegranej Pani Hordejuk muszą odreagować stres, ponieważ przeszła im koło nosa niepowtarzalna okazja na załapanie się do konfitur. Dziś biją w dzwony uczciwości ponieważ powoduje nimi zwyczajna pospolita interesowność.
HIPOKRYZJA!
Za chwile będą Was boleć kolejne sprawy; zeznania majątkowe z innych dochodów, ilości działek, mieszkań, depozytów na kontach, lokatach zdeklarowanych. Zatem co należy z nimi zrobić? Czyżby oddać na pokrycie długów budżetu miasta, które dzięki P.O. Trójcy Nieświętej - Ptasznik, Hordejukowa, Rygielski - zostało doprowadzone na skraj przepaści finansowej...?
 jeden z niewielu
 Iława, Środa 17-12-2014

32016. 
Odnośnie wpisu numer: 32006

Tutaj płacimy rachunek za dobrobyt w którym żyjemy.
Zachłysnęliśmy się możliwością zakupu samochodów w rodzinie bywa ich po kilka. Pytam więc jak w takich warunkach można korzystać z kolei gdy na podwórku stoi kilka aut? Zaczęliśmy myśleć ekonomicznie z jednej strony, ale z drugiej - jak mawia serialowy Kiepski - w tyłkach nam się poprzewracało.
Czasami w imię ekonomii uzasadniony jest wyjazd samochodem, bo w kilka osób to taniej itp. Ja sam też mam samochód, więc nawet nie rozważam możliwości pojechania pociągiem. Wiadomo, tutaj trzeba rozwagi, bo podróż trzeba zaplanować i jesteśmy ograniczeni rozkładem, ale za to nie stoimy w korkach, nie szukamy parkingu często płatnego, jadąc na luzie pociągiem możemy poczytać gazetę a nie stresować się sytuacją na drodze. Jazda samochodem jest dziś niebezpieczna, co nie znaczy, że mamy samochody oddać na złom. Po prostu nie zawsze musimy jechać samochodem.
Na forum czytałem utyskiwania na korki w Iławie spowodowane jakoby rondami. To chyba nie to jest nas jednorazowo użytkowników dróg zbyt wielu aby nie było korków, które zresztą jak wiadomo są w pewnych godzinach. My jesteśmy bardzo przywiązani do samochodu może zbyt często z niego korzystamy zamiast robić sobie spacer.
Rozumiem ludzi starszych czy mających problemy z poruszaniem się, ale młoda zdrowa osoba udająca się do kościoła na Osiedlu Podleśnym z ul. Skłodowskiej przy SP 4 i używająca słów (nie do zacytowania na tym forum) z powodu trudności ze znalezieniem miejsca parkingowego, to gruba przesada.
Wracając do kolejarzy, to też ludzie którzy chcą zarabiać i dajmy im w miarę możliwości szansę, a w pewnych sytuacjach to również dla nas komfort nie musieć siedzieć za kierownicą przejeżdżając wiele kilometrów po polskich drogach.
 zgred
 Iława, Środa 17-12-2014

32015. 
Nie ma jak "sprawiedliwy konkurs" na stanowisko urzędnicze do spraw organizacji w suskim urzędzie miejskim.
Etat otrzymała dotychczasowa sekretarka burmistrza Aleksandra Dobosz.
Panie burmistrzu Pietrzykowski, po co ta farsa z "konkursem"...?!
Tylko trwonił Pan czas kandydatów.
 MG
 Susz, Środa 17-12-2014

32014. 
Odnośnie wpisu numer: 32009

Decyzja o podwyżce pensji dla nowego Burmistrza Żylińskiego była "strzałem w stopę".
Przed oraz w trakcie wyborów 2014 byłem orędownikiem wyboru Pana Żylińskiego na burmistrza miasta. Widziałem w Panu Żylińskim ideowca, społecznika, lokalnego patriotę, który rządzenie miastem postrzega bardziej w kategoriach służby niż etatu.
Dziś przed moimi oponentami, którzy krytykowali Pana Żylińskiego muszę najnormalniej w świecie "bić się w piersi". Pozbawiono mnie argumentów w dyskusji o trafności wyboru Pana Żylińskiego na burmistrza miasta, bo decyzja o takim uposażeniu na początku pracy jest w mojej ocenie bardzo szkodliwa. Po takiej decyzji, zacznie się zaliczać Pana Żylińskiego do ludzi, dla których władza to tylko dobre źródło dochodu.
Dziś skłaniam się ku opinii tych obywateli, którzy uważają, że konkretne wyniki w pracy mogą być podstawą do podwyżki. I taki argument mnie przekonuje.
Porównywanie tej sytuacji z pracą Pani Hordejuk nie ma żadnego sensu, bo nie jest to argument w rzeczowej dyskusji.
Natomiast twierdzenie na przykład, że Rada Miejska tak zdecydowała - również do mnie nie przemawia. Tak samo nie przekona mnie argument, że "takie stanowisko wymaga dyspozycyjności po 12 lub 24 godziny na dobę w świątek i piątek".
Władza iławska kolejny raz pokazuje jak bardzo oderwana jest od rzeczywistości przeciętnego obywatela tego miasta. Potężny falstart.
 Michał
 Iława, Środa 17-12-2014

32013. 
Zaczynają [...] [...] [...].
 Maria Nowak, lat 36
 Iława, Środa 17-12-2014
Odp. 
Ani ty „Maria” żadna jesteś, ani „Nowak” się też nie nazywasz.
Nie ma takiej kobiety (lat 36) w Iławie.
A swoje wierutne kłamstwa możesz powtórzyć jeszcze raz,
ale podpisz się prawdziwymi personaliami.
 Modero Kuriero
 KURIER IŁAWSKI, Środa 17-12-2014

32012. 
Odnośnie wpisu numer: 32004

Udzielę ci odpowiedzi "dlaczego akurat do podmiotu odpowiadającego przed Starostą", a niby gdzie go mieli upchać Młotka?
Najłatwiej w podległej sobie jednostce. Na wolnym rynku raczej pracy by sobie nie znalazł. "Dlaczego do reklamy?", a niby co mu mieli dać, jak nie PR...? W tym jest "ekspertem", będzie promował dziurawe wąskie drogi powiatowe (oczywiście sarkazm).
"Czy zgodnie z panującym w naszej administracji duchem obiektywnego wyboru pracowników zostało tam przeprowadzone postępowanie konkursowe" - no nie teraz to już mnie rozbawiłeś. Konkursy to się robi lemingom od roboty, swoim to się załatwia posadki.
A co tam słychać u Pani Hordejuk? Nie widzę jej w wykazie pracowników starostwa. Marszałkiem województwa też chyba jeszcze nie została...?
 obserwator
 Iława, Wtorek 16-12-2014

32009. 
Odnośnie wpisu numer: 32008

Niektórzy mają krótką pamięć.
[...] Tymczasem w starostwie powiatowym zatrudniono na stanowisku doradcy-koordynatora ds. usług medycznych szpitala powiatowego w Iławie Panią Bernadetę Hordejuk za prawie 12 tysięcy zł miesięcznie, czyli 140 tysięcy rocznie.
Cóż to znaczy "doradca w zakresie usług medycznych", panowie radni powiatu? Wedle wykształcenia (technologia żywienia), to z niej ani lekarz, ani księgowa, ani ekspert medyczny, ani nawet prawnik czy też specjalista finansowy. Ona tylko po kursie zarządzania, które zaliczają na pęczki tysiące osób. Gdyby ona dzień dnia pilnowała tej pracy będąc na krześle od rana do wieczora, to można zrozumieć kwotę. Zatem zwolnijcie dyrektorkę w szpitalu i posadźcie Panią Hordejuk, skoro taka ona biegła w zarządzaniu szpitalami.
Doradcą ds. różnych - jak to określę - bywa się z doskoku, no ale nie za kwotę równorzędną stanowisku Burmistrza Miasta; czyli funkcji, która wymaga dyspozycyjności - określę to - na nogach przez 12 godzin; pracy fizycznej i umysłowej, pomimo że pomagają w niej nawet dwie osoby jako zastępczynie.
Kto nie widzi tej ogromnej różnicy, jest zwyczajnym cynikiem.
 żmija szpitalna
 Iława, Wtorek 16-12-2014

32007. 
Odnośnie wpisu numer: 32003

Były żłobki i przedszkola państwowe oczywiście, lecz kiedy zmieniliśmy po 1989 r. ideologię państwa, wówczas nastąpiły przekształcenia - nie w sensie wartościowania co dobre a co złe - a ideologiczne; sprzedaż za parę groszy dobrych zakładów pracy, potem ich likwidację przez właścicieli i państwo polskie też; dalej zabierano się za prywatyzowanie podmiotów edukacyjnych jak szkoły; dalej powstawały prywatne kliniki i chciano sprywatyzować szpitale. W takim podejściu do kształcenia i lecznictwa, czyli ucznia i pacjenta, odnoszono się jako do KLIENTA.

Niby miało odciążyć finanse państwa, a koszty pokryć klient państwa - obywatel. Zakładano też, na co każdy z nas liczył, iż po 25 latach nasze zarobki, emerytury dochody z pracy organicznej będą wyższe od dzisiejszych o co najmniej 80 do 100 procent (z wypowiedzi wielu ekonomistów, nie tylko tych z Radio Maryja, ale nawet z WSI-24).
Zaś prywatyzacja miała być lepszym dobrem od gorszego, też wedle mnie też dobra państwowego

Klasa robotnicza miała liczyć na siebie i wziąć sprawy w swoje ręce - ale czy było jej dane? Jednak, tak to przeczuwam, iż Polacy muszą i wezmą w swoje ręce Polskę, by zmienić zło jakie wzbiera się nad naszym państwem. Oby tylko nastąpiło to przy urnach w rzetelnych wyborach, co wcale nie oznacza, iż obecne są sfałszowane. Gdyż co innego fałsz, a co innego nierzetelność. Fałsz jest zaprzeczeniem faktom, nierzetelność dotyczy działań, jak np ukryta sugestia czegoś, dzięki czemu ludzie przy urnach dadzą się omamić.

Nierzetelne są wyceny i koszty naszych autostrad kolei, gdyż omamiono nas, że konieczne są przy nich ekrany. Podobnie jak przejście pod torowiskiem z windą (co już całkiem pozbawione jest zdrowej zmysłowości), jakby nie można było, o czym mówią mieszkańcy, wykonać szersze niż dotąd chodniki.

Co do ludzi i ich zachowań w sprawach, jaki opisuje internauta, powiem słowami ks. profesora Tischnera: HOMO SOVIETIKUS.
 Marszałek
 Iława, Wtorek 16-12-2014

32006. 
Odnośnie wpisu numer: 31989

Polska, XXI wiek.
Z Iławy do Smolnik, Montowa, Hartowca i innych miejscowości leżących na trasie do Działdowa ostatni pociąg lokalny odjeżdża o godz. 15:51. Następny dopiero o... 6:00 rano!
Przez 14 godzin nie ma żadnego pociągu pomiędzy dwoma ważnymi i podobnymi miastami powiatowymi!
Kilka razy patrzyłem na rozkład PKP. Oczywiście w międzyczasie jedzie Pendolino, z powodu którego nie tylko u nas wykoszono wiele połączeń lokalnych i regionalnych - ten dramat dzieje się znowu w całej Polsce od Wybrzeża aż po Śląsk.
Czy jest rząd w tym kraju? Czy jesteśmy okupowani przez wynajętych speców, którzy zwijają i likwidują PO-lskę...?
 Bartek Gonzalez
 Iława, Wtorek 16-12-2014

32005. 
Odnośnie wpisu numer: 31989

Idea pociągów Pendolino nie jest taka zła, tylko jak to u Nas zwykle bywa ktoś musiał coś zjeb... (bo mu się nie chciało, albo bo miał za małe dochody etc.).
Szybki pociąg w naszej transportowej rzeczywistości jest jak najbardziej potrzebny, tylko czy musiały to być tak cholernie drogie zabawki? Czy nie było innych bardziej ekonomicznych opcji? Pewnie były, ale ktoś pewnie miał interes aby właśnie takie wybrano rozwiązania (a co nim kierowało to nigdy się nie dowiemy).
Kwestią jaka wzbudza również pobudzenie jest cena biletów - czy to dużo, czy to mało - jak dla mnie przeciętnie. Faktycznie jak ktoś będzie jeździł często i na ostatnią minutę, to faktycznie może odczuć pustki w kieszeni. Jednakże sorry, ale mamy przecież wybór - jechać taniej, ale wolniej czy szybciej ale drożej.
Nie możemy cały czas płacić niewiele, bo nie ma to racjonalnego wytłumaczenia - ta firma ma zarabiać na siebie, a nie ciągnąć kasę z budżetu całego naszego społeczeństwa i tak już za dużo dopłacamy w postaci różnego rodzaju ulg i zwolnień. Aby planować podróż trzeba to robić tak jak w przypadku podróży samolotem - z wyprzedzeniem i z możliwością wyboru wielu opcji.
Zapomniałem jeszcze o jęku warszawiaków (głównie) jak to przesunięto niektóre połączenia na niedogodne im godziny - a czy nie zauważyli, iż dzięki temu reszta kraju uzyskała bardziej elastyczne połączenia? Ha pewnie o tym nie pomyśleli.
Puenta zaś jest taka: pomysł dobry i potrzebny, ale wykonanie - do bani.
 bobbi
 world, Wtorek 16-12-2014

32004. 
Odnośnie wpisu numer: 31967

Ja Pana Młotka osobiście nie znam i nic personalnie do niego nie mam. Słyszałem jedynie, że 2 książki napisał i odpowiadał za promocję Iławy. Książek nie czytałem (ale może w wolnej chwili z chęcią do nich zajrzę), a o dokonaniach w promocji nie słyszałem (jak rozmawiam z znajomymi to cały czas mylą Iławę z Mławą).
Nie chodzi mi o osobę - jednakże o sposób funkcjonowania naszego drogiego, ukochanego Państwa czy to na poziomie krajowym czy też najbliższym nam lokalnym. Działania jakie obecnie obserwujemy w powyborcze rzeczywistości noszą znamiona ot tak jarmacznego handelku posadkami, przywilejami etc. Oczywiście to wszystko za Nasze, Wspólne środki finansowe. Czy liczą się w tych czasach jakieś umiejętności, doświadczenie - nie wiem, bo jak na razie wszystko opływa wokół zasady Ty mi, a ja Tobie.
Wybór Przewodniczącego Rady Powiatu to jak dla mnie zwykła farsa - szybciutko, za pomocą własnych głosów (hmm a gdzie tu taka etyczna postawa nie zajmowania głosu w własnej sprawie?), byle przybić. Zmiana zaś pracy przez tego Pana również nie byłaby niczym ekscytującym tylko pytania brzmią - dlaczego akurat do podmiotu odpowiadającego przez Starostą, dlaczego do reklamy czegoś czego jeszcze nie ma i czy zgodnie z panującym w naszej administracji duchem obiektywnego wyboru pracowników zostało tam przeprowadzone postępowanie konkursowe? Ehh po prostu szkoda gadać.

Mam jeszcze pytanie do Pana Burmistrza Żylińskiego. Czy takie praktyki jak w powiecie będą miały miejsce również w instytucjach miejskich podlegających pod Pana? [...]
 bobbi
 world, Wtorek 16-12-2014

32003. 
Poruszę temat przedszkoli, których w naszym mieście Iławie jest stosunkowo za mało.
Skoro mamy nowego burmistrza, to może zmieni się coś w naszej Iławie.
Bo niestety nie wszystkich stać na przedszkole prywatne. Dotyczy to zarówno dzieci z miasta, jak i gminy wiejskiej, które również mogłyby korzystać z publicznych przedszkoli, ponieważ większość rodziców pracuje w Iławie i wygodnie dać 3-lub 4-latka do przedszkola w Iławie.
Co wy na to?
 iławianka [129]
 Iława, Wtorek 16-12-2014

32002. 
Odnośnie wpisu numer: 31999

Ludzi wyrzuca się wprost na ulicę. To PO-lska tylko dla silnych.
Słabi stracą mieszkania, pracę, zdrowie.
Dlaczego przez tyle lat państwo było nastawione na pomoc obywatelom, a teraz obywatel musi sam chodzić koło swoich spraw, bo państwo jest jego wrogiem? Proszę spróbować się czegoś dowiedzieć w ZUS, US, Sanepidzie itd. Tylko dla zaradnych. Niby mamy jakieś prawa, ale nie mamy często możliwości z nich skorzystać.
Jaka jest wina tych ludzi? Kto prowadził budowę torów tak, że naruszył konstrukcję budynku?
 Bartek Gonzalez
 Iława, Wtorek 16-12-2014

31999. 
Odnośnie wpisu numer: 31991

Panie Bartku, proszę nie rozkręcać afery w sprawie, która ma drugie, niestety bardzo brzydkie dno.
Ta rodzina z tego czerwonego domku sama jest sobie winna. Znam temat dokładnie, ponieważ sama pochodzę z rodziny kolejarskiej.
Ci ludzie mieli co najmniej kilkanaście lat na to, żeby złożyć jedno banalne podanie i w ten sposób przekształcić mieszkanie kolejowe z lokatorskiego na pełną własność za przysłowiowy psi grosz. Ale nie chciało się lub liczyli na to, że do końca życia będą się wozić na cudzym dobytku i jakoś to będzie.
Dziś kolej daje im mieszkanie zastępcze w budynku koło tzw. Małej Stacji przy ulicy Biskupskiej. I też kręcą nosami! A wie Pan jak to tłumaczą? Bo im teraz "za daleko do miasta".
Rozkręcają więc aferę gdzie się da, żeby im PKP albo Urząd Miasta znowu podarowali najlepiej nowe mieszkanie w prezencie. Przecież należy się...
 Ola Mała
 Iława, Wtorek 16-12-2014

31998. 
Uwaga, uwaga, uwaga!
Znowu zaczął jeździć w autobusach ZKM i kontrolować bilety zespół dwóch znanych kanarów.
 iławiak
 Iława, Wtorek 16-12-2014

31997. 
Przy okazji niskiego stan wody w Jezioraku i rzece Iławce, oczom spacerowiczów ukazał się straszny widok: tony śmieci. Łobuzy wrzucają do wody dosłownie wszystko.
Obniżony stan wód to dobra okazja dla służb miejskich do oczyszczenia brzegów ze wstydliwych śmieci wzdłuż ścieżek spacerowych.
Mały Jeziorak, rzeka Iławka od starego młyna przy Kościuszki w stronę Lipowego Dworu aż do przystani Skarbek.
 Bogdan
 Iława, Wtorek 16-12-2014

31996. 
Napisał do mnie Zbychu:

Gdyby ktoś powiedział mi w 1984 roku, czyli rok po stanie wojennym, że za 30 lat połowa Polaków będzie chwalić stan wojenny, Jaruzel zostanie z honorami pochowany w Alei Zasłużonych na Powązkach, Urban zostanie autorytetem medialnym, szef UB-eków Kiszczak zostanie "człowiekiem honoru", komuchy przeflancują się w liberałów, opozycjoniści okażą się ustawionymi "TW Bolkoidami" i zeszmaconymi farbowanymi kelnerami (na styropianie), jedzącymi postkomuchom z ręki, to...

Gdyby ktoś mi coś takiego powiedział, doradziłbym mu, żeby puknął się w głupi, pusty łeb. Po latach prawda jest jednak taka, że wtedy to ja powinienem puknąć się w swój głupi, pusty łeb, bo jeszcze do niedawna wierzyłem, że nasza walka miała sens. Tymczasem wyszło tak, że zostaliśmy ostro wydymani.

My, jak my - ale co powiedzieliby dziś ci, którzy oddali życie wierząc, że nie robią tego nadaremnie? A co powie następne pokolenie? Następne pokolenie mówi do nas krótko: „Spieprzyliście sprawę!”. Tak, spieprzyliśmy.

Daliśmy sobie wmówić, że pełne półki w hipermarketach i czyste kible na stacjach benzynowych są jedyną oznaką postępu cywilizacyjnego, a w rzeczywistości jesteśmy tylko rynkiem zbytu i źródłem taniej siły roboczej.

Daliśmy sobie wmówić, że mamy demokrację, a w rzeczywistości jesteśmy manipulowani przez media mające korzenie w głębokiej komunie. Wybory zamieniono na groteskowy spektakl, którego wynikiem jest potwierdzenie siły panujących cyników.

Daliśmy sobie wmówić, że jesteśmy silnym państwem, gdy tymczasem rządzący w wyścigu do eurokoryta robią laskę wszystkim dookoła, a państwo istnieje tylko w teorii.

Daliśmy sobie wmówić, że jesteśmy coraz bardziej wykształceni, a w rzeczywistości hodujemy pokolenie funkcyjnych debili, od których wymagamy tylko rozwiązywania przygłupich testów i pracy w korpo lub w MacDonaldzie za psie pieniądze i żarcie, którego nawet pies nie chce powąchać.

Daliśmy sobie wmówić, że mamy kapitalizm i wolny rynek, a tymczasem rodzime, twórcze i dynamiczne firmy są mordowane przepisami tworzonymi przez kilkusettysięczny tabun urzędników, korupcję i dotacje z eurokołchozu, które w 80% procentach wracają tam, skąd przyszły. Stworzono koszmarną hybrydę, która z kapitalizmem nie ma nic wspólnego, lecz jest jedynie złodziejskim układem między częścią „opozycji” i postkomuchami - układem hamującym normalny rozwój gospodarczy.

Nad tym całym postkolonialnym burdelem czuwa zdemoralizowana grupka moskiewskich i berlińskich namiestników, której głównym celem jest zgromadzić maksymalną ilość dóbr. Kiedyś robili to dyskretnie, dziś już nawet się z tym nie kryją. Zaduszają nasz kraj na naszych oczach, a my z pustym wzrokiem siedzimy przed naszymi nowoczesnymi telewizorami (w technologii plazma) oglądając śpiewająco-tańczących głupoli; kreatury udające polityków i „dziennikarzy” zachwyconych matrixem, który sami kreują świadomie lub nieświadomie.

A jak starczy czasu, to obejrzymy jeszcze film, w którym resortowe bydlę, zwane reżyserem, w przerwach pomiędzy kolejnymi safari polegającymi na gwałceniu dzieci, wygraża nam, że jesteśmy zacofanymi ksenofobami skażonymi od pokoleń antysemityzmem, homofobią, prymitywnym katolicyzmem i nietolerancją.

Potem wstajemy rano i jakimś dziwnym trafem jeszcze raz wykrzesujemy z siebie siódme poty, aby nadal budować nasze mikroświaty - dzięki temu nasz kraj wygląda ładniej, bo jesteśmy zdolni i zaradni. Jednak większość z nas nie zdaje sobie sprawy, że statek, na którym wszyscy płyniemy powoli idzie na dno i nasza praca może wkrótce obrócić się w niwecz. W końcu odejdziemy zostawiając naszym dzieciom kraj bez perspektyw i 100 tysięcy długu na łeb do spłacenia.

Jest rok 2014. Ofiary leżą w grobach, oprawcy chodzą w glorii, a czerwona dupa z uszami nadal bezczelnie śmieje nam się prosto w twarz.

13 grudnia 1981 roku sowiecki pachołek ogłosił stan wojenny, zabijając w nas nadzieję...
 Agent J-23
 Iława, Wtorek 16-12-2014

31994. 
Kolejne sądy uznają, że wybory jednak były sfałszowane i nakazują powtórzenie głosowania.
Ale w głównych propagandowych wiadomościach telewizyjnych czy internetach – cisza.
Stoi to w jawnej sprzeczności z tym, co mówił prezydent B. Komorowski. Zapewniał przecież, że wybory były uczciwe i groził, że ten, kto mówi o fałszerstwach jest zagubiony w „odmętach szaleństwa”.
 anty-bolszewik
 Iława, Poniedziałek 15-12-2014

31993. 
Odnośnie wpisu numer: 31991

Niech zamiast szlabanów ekrany dźwiękochłonne postawią w tym miejscu - i sprawa załatwiona, hehehehe...
 Kamil
 Iława, Poniedziałek 15-12-2014

31992. 
Odnośnie wpisu numer: 31990

Dawniej, gdy mróz przycinał do minus 25 stopni C, to nikt nie dyskutował nad tym, jak i czy w ogóle uczeń ze wsi dojedzie do Iławy. Jednak wtedy nawet młodzież była mocniejsza. Uczeń był twardziel nie byle jaki, więc wszystkie przeciwności wytrzymał.
Ja osobiście diamentem samochodowym produkcji Niemieckiej Republiki Ludowej dojeżdżałem do miasta i wcale nie czułem, żeby mi coś marzło.
 swój
 Iława, Poniedziałek 15-12-2014

31991. 
Sprawa przejścia podziemnego pod torami przy ul. Wyszyńskiego w Iławie budzi emocje.
Jaki to przejście ma sens jeśli i tak pozostają szlabany dla samochodów? Dla kogo to przejście powstało?
Czy, mając możliwość skorzystania z przejścia na poziomie ulicy, ludzie wybiorą schody albo windę? Ile naprawdę milionów wyrzucono w nikomu niepotrzebną inwestycję?
A wszystko to przy akceptacji lokalnych urzędników pracujących pod nadzorem komisarzy politycznych z PO.

Najświeższa wizytówka podróżnicza Iławy. Czy znacie gorszy koszmar?
 Bartek Gonzalez
 Iława, Poniedziałek 15-12-2014

31990. 
Tak, to nie pomyłka. W nowym rozkładzie jazdy ostatni pociąg osobowy z Działdowa do Iławy odjeżdża o 15:57. Kolejny - dopiero następnego dnia rano o godz. 5:05.
Jak w tej sytuacji uczeń ma wrócić ze szkoły? Jak II zmiana? Jak zostać na herbacie u cioci i wrócić np. do Rybna?
Nie można, bo Polska jest tylko dla pięknych i bogatych, którzy mieszkają w dużych miastach i jeżdżą Pendolino.
Mieszkańcy małych miejscowości zostali przez Platformę NieObywatelską odcięci od świata. "By żyło się lepiej"?
Dla kogo te Pendolino? Publiczne pieniądze wydano na projekt z którego skorzysta niewielka grupa społeczeństwa. Odnoszę wrażenie, że jedynymi pasażerami będę urzędnicy i politycy.
 Bartek Gonzalez
 Iława, Poniedziałek 15-12-2014

31989. 
Odnośnie wpisu numer: 31978

Zawodne PENDOLINO ruszyło w trasę.
I już pierwszego dnia – kolejna awaria złej sławy symbolu PO.
Na stacji Gdańsk Oliwa stała lokomotywa...

 skaner redakcyjny

forum@kurier-ilawski.pl
 KURIER IŁAWSKI, Poniedziałek 15-12-2014

31988. 
Odnośnie wpisu numer: 31983

Polska przepłaciła za Pendolino. Niestety, konsekwencje tego są takie, że KE – po raz kolejny – obniżyła kwotę unijnego dofinansowania do kupowanych przez PKP Intercity składów. Kupno superszybkich pociągów, które nie będą miały gdzie się rozpędzić, uznano za niepotrzebne. Bo kto decyduje się na zakup czegoś, z czego nie będzie mógł skorzystać?

Początkowo mówiło się o unijnej dotacji opiewającej na 200 mln euro. Następnie zmniejszono ją do 88 mln euro, by ostatecznie podać, że wyniesie ona… 74 mln euro. Taką kwotę przyznała Polsce KE na zakup Pendolino.

W ciągu ostatniego roku mówiło się, że dofinansowanie będzie na poziomie 22 procent. Widać jednak, że 74 mln euro z projektu wartego 400 mln euro to tylko 18,5 proc. kwoty. Skąd różnica? Unia Europejska na samym początku miała do Pendolino dołożyć połowę kosztu zakupu taboru. Później okazało się, że na takim poziomie nie może być dotowany komercyjny projekt. Stanęło na tym, że będzie to 22 proc. – kontrakt miał być podpięty pod inny program finansowania. We wrześniu Komisja Europejska poinformowała, że przyznała dotację w umówionej wysokości 22 proc. całości i podała, że będzie to 74 mln euro.

To nie żaden błąd. Podano, że będzie to 22 proc. od kwoty 340 mln euro. Uznano, że Polska kupiła za drogie pociągi i to aż o 60 mln euro – ponad 200 mln zł. Mogą one wprawdzie osiągać prędkość do 250 km/h, ale po co, skoro nie mają gdzie… Przynajmniej przez parę lat w Polsce nie będzie możliwości rozwijania takiej prędkości. Komisja zaznaczyła więc, że kupić „powinniśmy pociągi o gorszych parametrach, a jednocześnie tańsze. W związku z tym kwotę projektu zmniejszono z 400 mln do 340 mln euro”.

Komisja Europejska słusznie uznała, że Pendolino nie jest tym, czego najbardziej potrzebuje polska kolej. Patrząc na zakup w kontekście możliwości infrastruktury i potrzeb klientów, uznano, że przepłaciliśmy.
Włoskie pociągi można było zastąpić polskim taborem z fabryk Newagu, Pesy czy Cegielskiego, tym samym zostawiając tak duże pieniądze w kraju.

Nasuwa się pytanie, skąd PKP Intercity weźmie brakujące 14 mln euro na Pendolino? Spółka nie odpowiedziała na pytanie reporterów, tłumacząc, że w tym momencie pracują nad kwestią niedziałającego systemu internetowej sprzedaży biletów. „PKP Intercity będzie musiało sfinansować dziurę w budżecie kredytem z Europejskiego Banku Inwestycyjnego, który już wcześniej pożyczył przewoźnikowi pieniądze na zakup włoskich składów”.

Inna kwestią poruszoną w dokumentacji KE jest zobowiązanie PKP do wzrostu pasażerów na liniach dalekobieżnych. Ma to być 3,5 proc. rocznie do 2030 roku. M.in. na taki warunek zgodzono się w zamian za dotację. Czy będzie to wykonalne, biorąc pod uwagę fakt, że polskie koleje od lat przewożą coraz mniej podróżnych?

Alstom zobowiązała się również do serwisowania składów poruszających się po określonych trasach. W dokumentacji zaznaczono, że Pendolino pojedzie z Warszawy do Bielska-Białej, a – co ciekawe – Bielska-Białej nie ma w kontrakcie Alstomu. Spółka zaznacza jednak, że „jest w stanie serwisować pociągi jeżdżące do Bielska-Białej, ale pod jednym warunkiem - PKP Intercity za to dodatkowo zapłaci”.

 globtroter
 Iława, Niedziela 14-12-2014

31987. 
Rozkład głosów nieważnych w wyborach samorządowych 2014 i 2010 do Rady Powiatu i Sejmiku w obwodach gminy wiejskiej Iława.

2014 powiat sejmik - 2010 powiat sejmik
1. Laseczno 8,6% 8,6% 5,2% 7,4%
2. Wikielec 15,9% 19,0% 5,7% 14,4%
3. Ząbrowo 21,4% 25,o% 17,1% 21%
4. Gałdowo 19,7% 18,3% 7,4% 22,7%
5. Siemiany 23,9% 20,8% 9,6% 14,9%
6. Rudzienice 18,6% 20,5% 9,0% 19,2%
7. Frednowy 21,3% 20,6% 12,1% 21,8%
8. Franciszkowo 27,5% 28,7% 19,5% 23,1%
9. Wola Kamieńska 17,7% 20,9% 11,9% 14,6%
10. Nowa Wieś 19,9% 18,4% 8,6% 9,3%
11. Ławice 23,3% 25,6% 15,3% 21,2%
12. Gromoty 25,7% 25,1% 17% 24,4%

Średnia arytmetyczna wynosi odpowiednio:
(2014) 20,3% 20,9% (2010) 11,8% 17,8%

W roku 2010 w wojew. warm.-maz. nie było w wyborach do powiatów i sejmiku książeczek, były duże karty. Głosów nieważnych w gminie Iława było mniej, szczególnie na kartach powiatowych.

Władze twierdzą uparcie, że skala nieważnych głosów do sejmików wynika między innymi z nieznajomości kandydatów. W gminie wiejskiej Iława wprowadzenie zwodniczych książeczek zwiększyło bardziej ilość nieważnych głosów w wyborach do powiatu (!), gdzie kandydaci są przecież miejscowej ludności znani. Świadczy to o tym, że książeczka była głównym powodem błędów.

Instytucja państwowa jaką jest PKW przeprowadziła te wybory (powiaty, sejmiki) błędnie. I nic tu nie mają do gadania sądy lokalne. To jest sprawa ogólnopolska i wybory (co najmniej sejmiki) powinny być zresetowane. Na zajęciach z ETO ( Elektroniczna Technika Obliczeniowa) wykładowca zawsze mawiał: "Jeśli dasz komputerowi siano, to ci też siano odda".

I na koniec. Rekord nieważności głosów (sejmik) na skalę powiatu iławskiego padł w gminie wiejskiej Lubawa w obwodzie Rożental (Rożental, Gierłoż Polska, Zielkowo, Pomierki) i wynosi 41,5%. Dla zobrazowania tego faktu lepiej będzie jak podam liczby względne:

629 - liczba kart ważnych
261 - liczba głosów nieważnych
368 - liczba głosów ważnych
frekwencja: 51,6%
 biuro analiz wyborczych
 Owczarnia-Cierpigórz koło Iławy, Niedziela 14-12-2014

31986. 
Odnośnie wpisu numer: 31976

Panie Tomaszu Dąbrowski - w bardzo dużym skrócie opiszę jak się liczy cenę biletu na Pendolino.
Otóż 100 pln plus 10 groszy za każdy kilometr. Jest to olbrzymi skrót, ale obawiam się, że innego Pan nie jest w stanie zrozumieć.
Pociąg należy porównywać do Concorda, czyli dobra skierowanego do konkretnego klienta, dobra luksusowego, gdzie normalna logika jaką wiele osób się posługuje - nie sprawdza się.
 tabletowy
 Iława, Niedziela 14-12-2014

31985. 
Odnośnie wpisu numer: 31980

Owszem, prawda z tymi barierkami w mieście. O ile te pierwsze płoty jakoś wyglądały, to już późniejsze (jakby nie można było zainstalować takie same), wyglądają jak ogrodzenia w chlewni dla świń. Denny prymitywizm, zero stylu.
Często zastanawialiśmy się od kogo zależy w mieście wybór odpowiednich kształtów ogrodzeń, stylu ścieżek (są nieprzejezdne, gdyż są garby na przejazdach), wielkości i kształtu rond, nawet stylu architektury nowych budynków mieszkalnych przy głównej ulicy. RybaFryta przykładem szmiry architektonicznej. Jedyny w mieście budynek, to Stary Spichlerz, który nie straszy szkaradztwem.
Nad budownictwem trzeba tez zapanować, jeśli mamy mieć piękne miasto architekturą nawiązujące do przeszłości; jeśli Iława ma być ośrodkiem przyciągającym do siebie turystów, ale nie tylko - by Iława miała swój niepowtarzalny smak w projektach nowej infrastruktury.
 Marszałek
 Iława, Niedziela 14-12-2014

31984. 
Odnośnie wpisu numer: 31983

Jeśli dobrze pamiętam, ale jak za komuny co kosztowało, tom ekspert prawie.
Teraz powiedźcie mi ino, co było za komuny drogie lub droższe: butelka Istry Crema za 58 zł, czy może ekspresowy Warszawa-Iława też za 58 zł? (może różnica 2 zł). Ekspres leciał 2 godziny 50 minut. Dziś Istra stoi na półce za 18 złotych. [...]
Ale to nie wszystko. Obecnie mówicie, że Pendolino od nas do Warszawy kosztuje 100-120 zł i tyle samo zaiwania, a lepsza wódka 0,70 angielska w monopolowym za 230 zł [...]
 Marszałek
 Iława, Niedziela 14-12-2014

31983. 
Odnośnie wpisu numer: 31975

Nie każdy wie na 100%, że będzie jechał dwa tygodnie przed odjazdem. Tych najtańszych biletów w puli i tak jest niewiele.
Nie zapominajmy, że w Polsce ludzi, których stać na takie przejazdy za ponad sto złotych jest garstka.
Taki obrót spraw jest oczywiście korzystny dla przewoźników drogowych typu "Polski Bus".
Nie mogę jednak przeboleć tego, że mamy przecież swoje polskie świetne pociągi z Bydgoszczy czy Wrocławia, które wręcz przebojem zdobywają zamówienia z innych krajów, a tu kupujemy obcy kosmicznie drogi pociąg w utrzymaniu.
To jest tak, jak z elektrowniami atomowymi w Niemczech. Tam odchodzą od tego, a u nas są plany zbudowania elektrowni atomowej.
 Kamil
 Iława, Niedziela 14-12-2014

31982. 
Odnośnie wpisu numer: 31978

Dziwię się, bo dlaczegóż by bilet na Pendolino z Gdańska do Warszawy, miał być tańszy od samolotu? Tu na ziemi masz bezpieczną jazdę. Jak coś się zepsuje, to się zatrzyma, a tam na górze...
Problem jest tylko ten, że koło Iławy PO jeszcze nie zbudowali lotniska.
Ale mamy w województwie nasza specjalistkę od wszystkiego, czyli Bernadetę Hordejuk. Znana jest od doradzania wszystkim, więc jeśli jej teraz członek Rygielski podwyżkę zrobi za koordynację (bo 140 tysięcy rocznie to dużo za mało za umiejętności takiej aktorki i akrobatki), to na pewno będziemy mieli w Iławie lotnisko.
 dróżnik torowy
 Hartowiec, Niedziela 14-12-2014

31981. 
W szpitalu powiatowym pracują też tacy osobnicy, którzy nie znają się na znakach albo mają gdzieś. Tę sytuację toleruje dyrekcja szpitala.
Ten stan trwa już bardzo długo.
 Piotr
 Iława, Niedziela 14-12-2014

31980. 
Iława to wioska powiatowa. Po czym można rozpoznać?
Po płotach (żółtych) stawianych gdzie się tylko da.
Na ulicy Sobieskiego wycięto komunistyczne słupki z łańcuszkami, więc pomyślałem, że będzie ładniej, ale nie. Patrze za kilka dni i co widzę?
Nowy kapitalistyczny żółty płot na starym komunistycznym chodniku stoi sobie dumnie. Te płoty to kpina, stawiane są gdzie się tylko da. [...] Zamiast tych płotów można by jakiś chodnik wyremontować.
 Piotr
 Iława, Niedziela 14-12-2014

31978. 
Kpina z podatników i pasażerów! Osławione Pendolino będzie wolniejsze od tradycyjnych dotychczasowych ekspresów.
Czasy przejazdu pociągów Gdańsk Gł. - Warszawa Centralna (328 km):

1. – 2,55 h – Express IC „Neptun”
2. – 2,56 h – Express IC „Norwid”
3. – 2,57 h – Przekręt „Pendolino”

A pamiętacie przed wyborami okładkę „Gazety Olszyńskiej” z Bernadetą Hordejuk, która wdzięczyła się na tle pociągu sugerując bezwstydnie, że ona przyczyniła się do „wielkiego sukcesu Iławy”? Wredna kłamczucha.
 peronowy
 Iława Główna, Niedziela 14-12-2014

31976. 
Odnośnie wpisu numer: 31963

To zestawienie z wczoraj (dziś bilety są jeszcze droższe). Z pewnością nie nazwałbym tego "niewielkimi rozbieżnościami". Doskonale rozumiem, że nie ma sensu tworzyć sztywnego cennika w oparciu o przejechane kilometry. To oczywiste, że im dłuższa trasa tym taniej, jednak są chyba jakieś granice?

Kraków - Gdańsk - 170 zł (624 km) = 1zł/3,6 km
Warszaw Wschodnia - Gdańsk - 135 zł (327 km) = 1zł/2,42 km
Warszawa Wschodnia - Iława Główna - 130 zł (211 km) - 1zł/1,62 km

Pasażerowie z Iławy są ewidentnie dyskryminowani. Choć statystycznie znacznie mniej zamożni niż podróżni z Warszawy czy Gdańska to muszą za kilometr podróży płacić od 50 do 200% więcej. Infrastruktura kolejowa to dobro wspólne, modernizowana za grube miliardy z pieniędzy wszystkich podatników, która ma łączyć, a nie dzielić. Tymczasem stworzono Pendolino, które mają tylko pogłębić przepaść między bogatymi metropoliami a ubogą prowincją. Zaiste III RP to kraj "sprawiedliwości społecznej".
Dzisiejsza cena najtańszego biletu z Gdańska do Krakowa i z Iławy do Krakowa jest identyczna i wynosi 189 zł. Moim zdaniem nie mieści się to w racjonalnej polityce cenowej i sprawa ma drugie dno. Komuś bardzo zależy na tym, żeby w najbliższej przyszłości Pendolino nie zatrzymywały się w Iławie.
 Tomasz Kiejstut Dąbrowski
 Iława, Sobota 13-12-2014

31975. 
Odnośnie wpisu numer: 31972

Panie Tomaszu, bije z Pańskiej wypowiedzi wielka troska o mieszkańców Iławy, ich możliwość dojazdu do stolicy i zamykaniu okna na świat.
Przede wszystkim jednak bije z tej wypowiedzi populizm i ignorancja.
Dlaczego?
Wydaje mi się, że nie ma Pan pojęcia jak dotychczas wygląda podróż mieszkańca Iławy do stolicy, ile kosztuje i w jakich warunkach przebiega. Czy sprawdził Pan ile kursów codziennie oferuje kolej i ilu mieszkańców z tej przyjemności korzysta i co najważniejsze, ile ta podróż kosztuje? Czy sprawdził Pan ile kursów codziennie zaoferuje pendolino, w jakich warunkach i za jakie pieniądze?
Ja podjąłem ten trud. Nie jest łatwo, bo elektroniczny rozkład jest kapryśny. Pendolino w ciągu dnia (6-18) oferuje aż 8 kursów z Iławy do Warszawy. Wystarczy bilet kupić ponad 2 tygodnie przed wyjazdem aby bilet kosztował 49 zł. Tygodniowe wyprzedzenie to koszt ok. 80 zł. Tuż przed wyjazdem jest faktycznie drożej ALE tutaj dochodzi argument w jakich warunkach się jedzie. Obecnie 2 klasa expresu kosztuje ok. 100 zł + gratisowa ohydna kawa. Szczerze mówiąc wolę dopłacić i jechać szybciej i wygodniej z dostępem do wifi.
Podsumowując, czy pendolino jest droższe czy tańsze? Zależy od tego kiedy się kupi bilet. Standardowo - malkontentowi plusów zawsze będzie za mało. Na temat cen biletów (w zależności od odległości) nie ma co się wypowiadać. Zależność ta istnieje od ZAWSZE i jeśli jeszcze ktoś się tym dziwi, to na prawdę na siłę szuka problemów.

Ps. Do Krakowa bilet kosztuje 150 zł.
 Maciej
 Susz, Sobota 13-12-2014

31974. 
Odnośnie wpisu numer: 31963

Panie Tomaszu, z całym szacunkiem, ale takich herezji nie przystoi opowiadać na forum.
Cena biletu zależy od długości trasy i im trasa jest krótsza, tym cena biletu mniej korzystna, stąd takie "niewielkie" rozbieżności cenowe przy znacząco różnej długości przejazdu.
Z tego co zauważyłem PKP wprowadza również zróżnicowanie ceny biletu w zależności od wyprzedzenia z jakim kupimy bilet. Takie rozwiązania - nie tylko w kolejnictwie - już od wielu lat są stosowane poza granicami Polski. To żadna nowość i namawiałbym, aby z nieco dalszej perspektywy i na chłodno oceniać sytuację.
Iława jest pięknie położona, to tutaj krzyżują się połączenia głównych linii kolejowych i aż trudno mi uwierzyć, żeby ktoś specjalnie podniósł cenę biletu do ważnego węzła kolejowego jakim jest Iława.
 Forest
 Bristol, Sobota 13-12-2014

31973. 
Odnośnie wpisu numer: 31967

Czego tu można nie rozumieć?
Młotek poszedł do PZD po to, by za chwilę w niby konkursie (lub bez) zostać szefem portu.
 Maciek
 Iława, Sobota 13-12-2014

31972. 
Odnośnie wpisu numer: 31963

Zachęcam do analizy nowego rozkładu jazdy PKP, a zwłaszcza cen biletów PENDOLINO na poszczególnych trasach. Wnioski są szokujące. Cena najtańszego biletu zwykłego z Iławy do Warszawy to 130 zł. Dla porównania koszt analogicznego biletu na trasie Kraków-Gdańsk to 170 zł, a Warszawa-Gdańsk 135 zł.

Ktoś celowo kreuje sytuację, w której do Pendolino będzie wsiadało w Iławie średnio 1-2 osoby po to, żeby w najbliższej przyszłości mieć pretekst, żeby skasować połączenia do naszego miasta. Jesteśmy dla tych kolejowych przekrętów tylko tranzytową wiochą, którą można obudować ekranami i zamykać nam co chwilę przed nosami szlabany.
Z ich pociągów i tak nie skorzystamy, bo kogo będzie na to stać?

Przecież ten cennik to nic innego jak jak informacja ze stolicy kierowana do iławskich wsioków: "Wara Wam od Pendolino! Nie dla Was ten komfort i splendor!"

Szanowni mieszkańcy Iławy! Ekrany to zaledwie czubek góry lodowej marginalizowania naszego miasta. Musimy bardzo twardo się takim praktykom przeciwstawić. To jest jawna dyskryminacja. Pendolino miał stać się i naszym oknem na świat, tymczasem będzie dla mieszkańców naszego regionu całkowicie poza zasięgiem.

Przy takiej polityce cenowej turyści pojadą jak jeden mąż do Trójmiasta. Do nas nie zawita pies z kulawą nogą. Nóż się w kieszeni otwiera. Może pora, żeby Iława zaczęła pobierać od spółek kolejowych słone opłaty tranzytowe do czasu kiedy zostanie wprowadzony uczciwy cennik?
 Tomasz Kiejstut Dąbrowski
 Iława, Piątek 12-12-2014

31970. 
Stan wojenny pozostanie w mojej pamięci na zawsze.
Wczesnym rankiem 13 grudnia 1981 roku nastąpiła najkrótsza jak dotąd przeprowadzka w moim życiu z ulicy 1 Maja 29 do Zakładu Karnego, też przy ulicy 1 Maja, tylko kilkadziesiąt metrów dalej - po drugiej stronę ulicy. Zostałem internowany wraz z trzema innymi kolegami z iławskiej Solidarności.
Minelo juz wiele lat, ale zawsze bede pamietal mieszkancow Ilawy, ktorzy podchodzili pod mury wiezienia, przysluchiwali sie naszym wieczornym apelowym spiewom: "Wyrwij murom zęby krat...". Wysokie mury zaslanialy i oddzielaly nas od Solidarnych Ilawian , ale rankiem, patrzac przez wybite "blindy" w oknach, trudno bylo powstrzymac sie od łez, gdy na kolczastych drutach nad murami mienily sie bialo-czerwone roze tak bliskie nam Kwiaty Polskie...
Siedzac tam za murami, bez zadnego wyroku skazujacego, ale z uzasadnieniem w decyzji internowania, że bylem "negatywnie nastawiony do organów wladzy PRL".
Zastanawialismy sie z kolegami, co czuja mieszkancy tam za murami, na codzien mijajacy patrole, poddawani scislej kontroli, czesto ogladajacy czolgi i skoty, narazeni w kazdej chwili na aresztowanie... Tak po prawdzie bylismy na tym samym wozie.
Wierze, ze dziesiejsza 33. rocznice mozemy wszyscy obchodzic razem, uczestniczac w Marszach Wolnosci, zapalajac Swiatlo Wolnosci w naszych ilawskich domach, czy zanoszac kwiaty pod pamiatkowa tablice poswiecona internowanym w ilawskim wiezieniu, zanoszac dziekczynienie i modlitwe do naszych swiatyn za bohaterow, ktorzy oddali zycie za nasza wolnosc, zanoszac prosby o wstawienictwo u naszego Blogoslawionego Ks jerzego Popieluszki.
Jestem przekonany, ze obecna Rada Miasta na czele z przewodniczacym Wojciechem Szymanskim zadba o Pamiec wszystkich, ktorzy ucierpieli w stanie wojennym - za murami i przed murami...
 Kazimierz Rochowicz
 Ilawa - Stavanger, Piątek 12-12-2014

31969. 
Odnośnie wpisu numer: 31967

Dziękuje, że porusza Pan sprawę transferu Michała Młotka. Proszę, aby lokalna prasa patrzyła na ręce nowych władz. Jak widać trzeba swoich szybko POustawiać.
 Jola
 Iława, Czwartek 11-12-2014

31968. 
Odnośnie wpisu numer: 31967

Panie Jarku, dziwi mnie Pana zdziwienie. Przecież oni od samego początku nie kryli po co tu są i co im przyświeca.
Od szczebla samorządowego do ministerialnego taka właśnie jest POlska. Tak buduje się w POlsce "tanią" i "wyszczuploną" administrację. Czy na takie zachowanie samorządowców naprawdę nie ma bata? Przecież w tym starostwie to urządzili sobie istny folwark.
A, jak się domyślam, to jeszcze nie koniec. Do zagospodarowania został niejaki Pan Ławrynowicz i Pani Cybulska (proszę o sprostowanie jeśli kogoś pominąłem).
I pytanie jest nie gdzie, tylko kiedy im stworzą ciepłe posadki.
 obserwator
 Iława, Czwartek 11-12-2014

31967. 
Odnośnie wpisu numer: 31946

Ech, spore rozczarowanie. W tym momencie już całkowicie nie rozumiem postępowania Michała Młotka.
Myślałem dotąd, że z racji młodego wieku będzie miał Michał zupełnie inne podejście do uprawiania polityki i formowania ścieżki kariery, zwłaszcza w tym wydaniu samorządowym, lokalnym.
A tu niestety okazuje się, że zachował się w stylu partyjnego Sekretarza P.O.P. (kto jeszcze pamięta co to było?) z dawnych szaroburych czasów komunistycznej PRL.
W ten oto sposób lokalna Platforma NieObywatelska – pod batem takich liderów, jak Bernadeta Hordejuk czy Maciej Rygielski do spółki z coraz bardziej aroganckim Markiem Polańskim (rzekomo z PiS-u), kolejny raz potwierdza, że pracę na arenie publicznej postrzega przede wszystkim jako zbiór posad, etatów i wynagrodzeń.

Poniżej:
Jerzy Urban, znany wyborca PO, wspomina „stare dobre czasy”.
 Jarosław Synowiec

wydawca@kurier-ilawski.pl
 Iława, Czwartek 11-12-2014

31964. 
Odnośnie wpisu numer: 31954

Ciekawe czy Piotr Ambroziak [...] będzie się starał w ratuszu o przejęcie stanowiska po Michale Młotku?
Ambroziak jeszcze liże rany po przegranej, ale gdyby rzeczywiście tak było, to hipokryzja przez niego przemówi, bo jeszcze nie tak dawno głosił ze swoimi kandydatami na radnych, że "idą na ratusz sprzątać ze śmieci". [...]
 wiko
 Iława, Czwartek 11-12-2014

31963. 
Odnośnie wpisu numer: 31960

Odnośnie ekranów wzdłuż linii kolejowej przecinającej Iławę - z uwagą czytam wpisy na forum Kuriera. Interesuję się kolejnictwem od wielu lat, czytam różne publikacje na ten temat. Nasuwa mi się kilka przemyśleń.

Po pierwsze, kto z Urzędu Miasta w Iławie bezpośrednio odpowiada za sprawę ekranów? Polityczna odpowiedzialność to co innego od formalnej. Czy to w ogóle sprawa Urzędu Miasta w sensie formalnym? Który urząd wydaje "warunki środowiskowe", które są podstawową częścią składową pozwolenia na budowę? Czy aby nie jest to kompetencja starostwa?

Po drugie, tory przecinają miasta na całym świecie. Sięgnijmy po przykład Berlina, który ma gęstą sieć kolejki s-bahn. Czy ktokolwiek wyobraża sobie osłonięcie tych torów takimi ekranami jak w Iławie!? Przecież i tam tory są modernizowane a jednak nie stosuje się tak absurdalnych przepisów jak w PO-lsce!

Kolejna sprawa to tzw. ekrany przezroczyste. Każdy kto podróżuje autostradami, wie jak one wyglądają po kilku miesiącach - nic przez nie nie widać, są pomalowane, zakurzone i nikt o nie nie dba. Nie dajmy sobie wcisnąć tego, że szklany ekran załatwi sprawę! Tylko utrzymanie ich na obecnej wysokości rozwiązuje problem.

Po czwarte, problem hałasu. Dźwięk ma to do siebie, że rozchodzi się pionowo, nie poziomo. Gdybyśmy naprawdę chcieli wyciszyć te tory, musielibyśmy zbudować tunel. Problem hałasu bierze się z wielu czynników. Szlifowanie szyn, kół, prędkość pociągu... Bez tego wszystkiego nie będzie ciszej nawet z ekranami wysokimi na 20 metrów.

Na koniec słowo do mieszkańców, którzy są za ekranami. Zapytajcie agenta nieruchomości ile spadnie wartość waszego domu z widokiem na ekran... Ja bym na pewno takiego widoku nie kupił.

* * *

Jeszcze coś. Przez ostatnie 2 lata iławscy urzędnicy i funkcjonariusze PO składali zapewnienia o załatwieniu sprawy ekranów. Dziś stoimy w obliczu trudnych negocjacji, a sprawa wygląda na nietkniętą przez poprzednie władze powiatu i miasta. Kłamstwo na zimno czy niekompetencja?

To pokazuje również, że rządy jednej partii na każdym szczeblu władzy nie gwarantują zapewnienia mieszkańcom korzystnych rozwiązań. Wręcz przeciwnie. Burmistrz Ptasznik podlegał partii. Jeśli władze centralne PO nie chciały mieć protestów i ujawnić fuszerek, to terenowi działacze robili wszystko, by takie sprawy ukręcać. Nie mogło być mowy o protestach, niezależności, prawdzie! Wszystko było decydowane w Warszawie.
Dziś mamy tylko cień szansy na uratowanie widoku miasta, choć wiele ważnych (jeśli nie ważniejszych) spraw zostało przegranych. Dobrze, że jest szansa na odrodzenie postaw obywatelskich zniszczonych przez ostatnie 8 lat rządów monopartii.
 Bartek Gonzalez
 Iława, Czwartek 11-12-2014

31962. 
Odnośnie wpisu numer: 31937

Panie Marcinie!
Pana komentarz na forum spowodował niemal trzęsienie ziemi zarówno wśród oburzonych rodziców, jak i na szczycie ratusza.
Dobrze, że dyrekcja szkoły SP3 zareagowała błyskawicznie. Tak działa społecznie pożądana krytyka publiczna.
 skaner redakcyjny
 KURIER IŁAWSKI, Czwartek 11-12-2014

31961. 
Odnośnie wpisu numer: 31957

Panie Laskowski, miał Pan szczęście, bo trafił na pulę tańszych biletów.
Tu bajka się kończy, już tych biletów nie ma.
To bardzo dobry pomysł z tymi busami, gdyż - jak na razie - Polski Bus jest niezagrożony i jeszcze długo będzie wygrywać z pociągami Pendolino.
Oczywiście, gdy ktoś przyjedzie z zagranicy na np. urlop, to przy nawet najniższych zachodnioeuropejskich zarobkach będzie taką osobę stać na kupno biletu za sto parę złotych.
Myślę, że najdalej za pół roku do roku ceny biletów na Pendolino spadną, bo będą puste jeździły te nasze włoskie strzały.
 Kamil
 Iława, Czwartek 11-12-2014

31960. 
Odnośnie wpisu numer: 31919

Panie Burmistrzu, bardzo się cieszę, że odpisał Pan w tak bezpośredni sposób, jednocześnie pokazując, że walka o ekrany przeźroczyste to nie tylko manifestacja.
Niesprawiedliwe i krzywdzące było z mojej strony postawienia Pana w jednym szeregu z poprzednimi władzami.
Udało się Panu, jak i mieszkańcom powstrzymać montaż ekranów, a dopóki nie są one zamontowane, to sprawa jest otwarta. Trzymam kciuki za jak najszybszym montażem przezroczystych ekranów lub nawet całkowitą likwidacją "tunelu".
Pana obecność na internetowym forum publicznym, jak i otwartość pokazuje, że iławska polityka wkroczyła na nowe, lepsze tory.
 Aleksander Krygier, lat 30
 Iława, Czwartek 11-12-2014

31959. 
Odnośnie wpisu numer: 31958

Pan Dabrowski ma racje.
Chwala mu za to, ze mimo przegranej w kampanii wyborczej, przejmuje sie dalej problemami Ilawy.
Rozumiem, ze argumenty Pana Tomasz tez beda wysluchane i zauwazone przez Burmistrza Zylinskiego.
 Kanclerz
 Ilawa, Środa 10-12-2014

31958. 
Odnośnie wpisu numer: 31952

Do załatwienia jest konkretny problem. I postaram się, na tyle ile potrafię, pomóc w jego rozwiązaniu.
Osobiście jestem zwolennikiem twardych negocjacji i bezwzględnego wykorzystywania każdej formy przewagi. Chcę zwrócić uwagę, że to PKP PLK jest w tej sprawie petentem wobec miasta Iławy, a nie na odwrót. Do Pana Żylińskiego nie mam żadnych pretensji, bo na razie to sam początek jego zmagań z tą sprawą od kiedy sprawuje urząd burmistrza. Jak na razie robi to, co trzeba i potrzebuje wsparcia.
I właśnie to robię.
Jestem człowiekiem czynu i pisanina na forum, jak słusznie zauważa ten i ów, jest dalece niewystarczającą formą działania. Sam się nie rzucę pod Pendolino, żeby wyrazić swój sprzeciw, ale jestem gotów do zaangażowania się w każdą formę protestu mieszkańców: administracyjną i czynną. W obu mam doświadczenie i chętnie służę mieszkańcom Gajerka i ulicy Mickiewicza.
Zarzucasz mi "iławianko53", że dopiero teraz się angażuję. No cóż... Wszystko ma swój początek. Moim początkiem działalności publicznej w była kampania wyborcza. Mimo porażki mojego komitetu, wciąż jest co robić w Iławie jak widać. Nie byłem na ostatnim proteście, o którym dowiedziałem się zbyt późno, ale z pewnością nie może mnie zabraknąć na kolejnym.
Rozwiązanie sprawy zależy od naszej jedności. Każdy mieszkaniec Iławy niezależnie od wyznawanych poglądów może do tego się przyłączyć. Zgłaszam akces. Kto następny?
 Tomasz Kiejstut Dąbrowski
 Iława, Środa 10-12-2014

31957. 
Odnośnie wpisu numer: 31931

Raczej nie ma szans na Polskiego Busa w Iławie.
Po prostu nie ma odpowiednich dróg. Ale mogliby puścić jakieś busiki na trasie Iława-Ostróda-Olsztyn, które skomunikowane byłby z autobusami w Ostródzie do Gdańska i Warszawy.
A czy Pendolino jest takie drogie? Ja kupiłem bilet do Gdańska za 50 zł. Czas przejazdu 1:06.
 Laskowski
 Den Bosch, Środa 10-12-2014

31955. 
Odnośnie wpisu numer: 31951

Panie xGrzesio! Lubię forum Kuriera. Czytałem i czytam je systematycznie i bardzo uważnie. To bezcenna skarbnica wiedzy o lokalnych klimatach. Nie znajduję powodu, by zmieniać swoje przyzwyczajenia.

Żeby nie być gołosłownym, podkreślę, że wczytując się w dyskusję na temat kolejowych inwestycji jestem nią mocno zaskoczony. Z jednej strony wszystko wydaje się jasne. Na tym etapie inwestor zdecydował się wstrzymać instalowanie pełnych ekranów w Iławie. Prowadzimy rozmowy co dalej z tym fantem zrobić w oparciu o aktualny stan prawny inwestycji, która w tych dniach będzie definitywnie zamknięta.

Powrót do dyskusji na temat budowy wiaduktów w Iławie w ramach zadania pt. "Modernizacja linii kolejowej E-65", nawet w najbardziej karkołomnej teorii, jest już dawno niemożliwy, bo to dzieło zakończone i de facto formalnie zamknięte na klucz - obojętnie z jak bardzo bolesnym rozczarowaniem my, iławianie, ten fakt przyjmujemy. Temat "spalono".

Będziemy szukać innych programów, nowych linii sfinansowania tych przedsięwzięć. O ewentualnych propozycjach poinformujemy opinię publiczną. Kluczowe zamierzenia będziemy konsultować społecznie.

Muszę przy tym zdecydowanie podkreślić, że nie możemy tych inwestycji realizować z własnych środków - kosztem innych ważnych przedsięwzięć stricte lokalnych. Pustoszenie napiętego budżetu Iławy na okoliczność budowy wiaduktów na drogach (wojewódzkiej i krajowej) byłoby bowiem kompletnie irracjonalne. Chyba nie trzeba nikogo do tego przekonywać.

W świetle tych wszystkich uwag, nie znajduję na ten moment żadnego racjonalnego powodu, by dyskusję na temat kolejowych inwestycji toczyć w tak emocjonalnej atmosferze. Reasumując: uprzejmie proszę co poniektórych forumowiczów o odrobinę rozsądku i umiaru. Damy radę.
 Adam Żyliński
 Iława, Środa 10-12-2014

31954. 
Odnośnie wpisu numer: 31946

Ha! Miałem rację, niestety.
Niedawno pisałem, że czekam na tworzenie stołków w jednostkach podległych starostwu.
I czytam dziś Kuriera, że Pan Michał Młotek z PO będzie "promował port".
I będzie to nowe stanowisko specjalnie dla niego. Pytam się: konkurs będzie rozpisany?
I drugie: czytałem tydzień temu, jak starosta M. Polański mówił, że Pani Bernadeta Hordejuk nie będzie już jakimś tam doradcą/koordynatorem, bo Pan Rygielski został członkiem etatowym i na niego teraz kasa idzie.
Pytanie: ona podobno została znowu Głównym Specjalistą w starostwie, tylko nie wiem jeszcze, od czego.
Spytajcie proszę Kurierzy, o co im tam chodzi w powiecie z tymi stołkami.
 wyborca
 Iława, Środa 10-12-2014

31953. 
Odnośnie wpisu numer: 31794

Pytanie: czy ktokolwiek zwrócił się już do wojewody z zapytaniem czy zamierza sprawdzić przestrzeganie przepisów ustawy o samorządzie powiatowym w Iławie?

Art. 79 ust. 1 tejże ustawy mówi wyraźnie, że „uchwała organu powiatu sprzeczna z prawem jest nieważna. O nieważności uchwały w całości lub w części orzeka organ nadzoru w terminie nie dłuższym niż 30 dni od dnia jej doręczenia organowi nadzoru.” Organem nadzoru w tym zakresie jest (zgodnie z art. 76) Prezes Rady Ministrów oraz wojewoda.

Czytając wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 25 stycznia 2010 r. (II OSK 1865/09) oraz analizując zapisy ustawy o samorządzie powiatowym, należy stwierdzić, że w art. 21 ust. 7 znalazł się analogiczny zapis jak w art. 25a ustawy o samorządzie gminnym, czyli „Radny nie może brać udziału w głosowaniu, jeżeli dotyczy to jego interesu prawnego”.

Ponadto mając na uwadze zapisy uzasadnienia NSA odnoszące się do art. 25 ust. 8 ustawy o samorządzie gminnym, że „głosowanie w sprawie wyboru przewodniczącego rady gminy dotyczy również interesu prawnego kandydata na to stanowisko o charakterze majątkowym”, podobnie brzmiący zapis znajdziemy w ustawie o samorządzie powiatowym w art. 21 ust. 4 gdzie mówi się „Rada powiatu przy ustalaniu wysokości diet radnych bierze pod uwagę funkcje pełnione przez radnego”.

Dla zwykłego Kowalskiego nasuwają się oczywiste wnioski, że w przypadku naszej Rady Powiatu i wyboru jej Przewodniczącego dopuszczono się złamania prawa zapisanego w ustawie o samorządzie powiatowym. Mam świadomość, że Polska nie jest państwem prawa precedensowego, ale myślę że ktoś powinien wskazać Wojewodzie ewentualne złamanie prawa na I sesji Rady Powiatu Iławskiego.

Zasadnym też jest pytanie: czy w związku z ewentualnym naruszeniem prawa w sprawie wyboru Przewodniczącego Rady Powiatu, wybór zarządu powiatu jest ważny? Może to zadanie dla jednego z dociekliwych redaktorów Kuriera? Myślę, że mieszkańcy powiatu iławskiego będą wdzięczni (przynajmniej ci, którzy przedkładają dobro publiczne ponad własny prywatny interes).
 mieszkaniec
 powiat iławski, Środa 10-12-2014

31952. 
Odnośnie wpisu numer: 31945

Chyba się nie rozumiemy.
Ja nie twierdzę, że nie należy nic robić, ale niech się Pan już przestanie promować na tej sprawie. Kampania się zakończyła. Stara się Pan dużo mówić a pytanie: ile Pan zrobił? W ubiegłym tygodniu był tam protest mieszkańców - był tam Pan?
Ma Pan pretensje do obecnego burmistrza, który po pierwsze dopiero objął swój urząd i z marszu wszedł w ten problem, a po drugie - robił to nawet wtedy, gdy nie do niego to należało.
Czy Pan chociaż raz odezwał się w tej sprawie wtedy, gdy Kurier napisał o tym po raz pierwszy?
Mam wrażenie, że jest Pan zwykłym lanserem i już dziś rozpoczyna Pan kolejną kampanię...
 iławianka 53
 Iława, Środa 10-12-2014

31951. 
Odnośnie wpisu numer: 31913

Panie Burmistrzu Żyliński!
Dziękuję za odpowiedź. Nie spodziewałem się, że... po objęciu fotela w ratuszu miejskim znajdzie Pan czas i ochotę na czytanie forum Kuriera.
A tu miłe zaskoczenie.
Dziękuję, pozdrawiam i życzę wytrwałości na nowym-starym stanowisku.
 xGrzesio
 Iława, Środa 10-12-2014


Strona [ 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 ... 127 128 129 ... 255 256 257 następna ] z 257



90650189


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
ogloszenia@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Informator: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl


Newsletter


wejście | jedynka Kuriera | jedynka Tele | CZYTAJ i KOMENTUJ | opinie, felietony | kogel-mogel | REKLAMA | ogłoszenia
szukaj | FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2014 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.