Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie, felietony
kogel-mogel
REKLAMA
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

CZYTAJ
Trujące chmury nad miastem
CZŁOWIEK ROKU 2017. Oto nominacje!
A siódmego dnia odpocznij od zakupów
Miał być raj, a jest wojna!
Jakub Chiżyński. Wspomnienie
CZŁOWIEK ROKU 2017. Zgłoś swoich kandydatów
Zaproszenie na wyjątkową wystawę
Pilnuj komina! Pożary i... kary
Marek Żyliński: Budżet powiatu to cynizm i kpina
Powiat. Gdzie ten miód i mleko?
Bez przetargu na pływalni. Skargi na dzierżawę siłowni
Ciężarówka zamiast lalki Barbie
Hordejuk puszczają nerwy
Uwaga na złodzei kieszonkowców w sklepach
Skarga na szpital. Nie ma chętnych do zwrotu
Z jezdni pompują wodę wytrwale...
Dekomunizacja. Osiedle „XXX-lecia PRL”
Skargi na kolejki do laryngologa
17-letni skejt z mamusią
Szpital i seria zgonów. Sprawdzamy postępy w śledztwach
Więcej...

CZYTAJ

2003-06-06

SZTANDAR WYPROWADZIĆ!


JANUSZ OSTROWSKI: Nadszedł już ten czas

Staje się oczywistym faktem, że formacja polityczna lewicy (SLD) osiągnęła etap, który powinien być jej udziałem w latach 90-tych, tj. w okresie tworzenia SdRP. Zmiany ustrojowe – po wyborach 1989 roku – nie pociągnęły za sobą zasadniczych przewartościowań w sferze społecznej świadomości co do miejsca i roli lewicy w życiu politycznym.

Od samego początku transformacje wewnątrz władzy starego porządku przebiegały znacznie szybciej aniżeli zmiany gospodarcze i budowa demokratycznego państwa prawa. Te wewnętrzne transformacje, za przyzwoleniem środowisk opozycyjnych, nadały zasadniczy kierunek zmianom, jakie nastąpiły w wyniku wyborów w 1989 roku.

Kompromis – o zgrozo, nazywany „historycznym” – oznaczał przyzwolenie z jednej strony na ekonomiczny podział łupów po PRL, z drugiej także na wprowadzenie proporcjonalnego systemu wyborczego. Zwieńczeniem tych procesów było przyjęcie konstytucji, która była swoistym skwitowaniem wielkiej manipulacji.

Powyższy stan rzeczy okazał się brzemienny w skutkach: podstawa ekonomiczna i gwarancja polityczna pączkowania takiego a nie innego systemu politycznego, (w którym – przypominam – wyborca oddaje głos na listę partyjną lub listę określonego komitetu), gdzie partia albo komitet powoływany na potrzeby konkretnej kampanii (jakiejkolwiek) decyduje, kto i na jakim miejscu znajdzie się na liście. W ogólnym uproszczeniu mamy swoisty ciąg: FASADA, ORGANIZACJA, KADRY – przy czym nie jest istotne, czy mamy do czynienia z fasadową demokracją (III RP), czy fasadową ideologią (PRL), partią polityczną (PZPR, SdRP, SLD…), czy strukturą gospodarczą (PZU, ORLEN…). Chodzi tylko o KADRY – w administracji państwowej, samorządowej, radach nadzorczych. Myliłby się jednak ten, kto sądziłby – znów pewne uproszczenie – że mówimy wyłącznie o władzy państwa, partii, parlamentu, sądu (struktura pionowa), zapominając o władzy pozostającej w rozproszeniu, tej na wyciągnięcie ręki (struktura pozioma).

Klęska SLD – w półtora zaledwie roku po wyborach do parlamentu i w kilka miesięcy po wyborach samorządowych (dramatyczny spadek notowań z blisko 50% do poniżej 20%) – to ciągi zdarzeń wpisujące się w logikę, której SLD jest zaledwie elementem. Bardziej katalizatorem kryzysu, który dopiero nadciąga. Nie idzie o to, aby zestawiać obok siebie wszelkie możliwe przykłady patologii, zdarzeń z pogranicza kryminału czy gangsterskiego filmu. To niewiele mówiąca powierzchnia zjawisk o wiele groźniejszych i procesów, których efekty trudno nawet przewidzieć.

Strony sporów, debat czy dyskusji to elementy tego systemu: fasadowej demokracji i oligarchicznego kapitalizmu. Bo w toczonym sporze przez polityków (zauważmy!) nie idzie o zmiany w publicznych urządzeniach demokratycznego państwa. Przeciwnie! Każdej ze stron chodzi wyłącznie o utrzymanie istniejącego stanu (zamiast waszych – nasi).

To swoista medializacja rzeczywistości. Symptomy, oznaki. Telewizyjna ekranizacja i prasowa szpaltyzacja. Świat ograniczony do kolumny gazety, czasem krzykliwego tytułu. Świat 2-wymiarowy (ekscesy z „Big Brothera” czy innego „Idola” koło 22:00). Czasami nazywa się to enigmatycznie: redakcyjną korektą, dostosowaniem treści do percepcji potencjalnego odbiorcy…

Tak jak polityk został zmedializowany (czytaj: wykreowany, podtrzymywany przy życiu, by w końcu wylądować w jakimś redakcyjnym koszu), tak media zostały upolitycznione (czytaj: istnieją dla polityków i dzięki politykom).

Świat na zewnątrz, jeśli staje się przedmiotem rzetelnych analiz, wymaga intelektualnego wysiłku (czytaj: woli wiedzy i woli prawdy – uwaga, tego się nie da kupić). Jeśli zasadniczym elementem tych analiz nie jest jasno zdefiniowane pojęcie dobra publicznego, społeczeństwa obywatelskiego i państwa, tak długo pozostajemy w świecie półprawd, półdemokracji, półprzestępstwa… Po prostu FIKCJI. Co najwyżej żonglujemy racją stanu, interesem państwa, nienaruszalnością zmian w konstytucji, albo historią (kolejnością zdarzeń, znaczeniem tego, co lokalne i ogólne), prawem naturalnym, patriotyzmem. Albo – co zakrawa na miano absurdu – podejmowanie przez parlament uchwały o państwie jako strażniku moralności, obyczajów (!), trwałości rodziny. Historycznie znamy tylko dwa przykłady przypisywania państwu takich celów: w państwie narodowego socjalizmu (III Rzesza) oraz w byłym ZSRR (w czasach głębokiego komunizmu). Indolencję i miernotę intelektualną naszych wybrańców pozostawię bez komentarza.

Ułomny, jednowymiarowy obraz świata nie można uznać za podstawę racjonalnych wyborów. Proces ten znajduje odzwierciedlenie w faktach, których wagi nie staramy się uświadomić: 4/5 ogółu obywateli po roku 1989 to elektorat płynnie przelewający swoje polityczne sympatie od lewa do prawa, raz w lewo raz w prawo. Aż 60% dorosłych Polaków opowiada się za modelem państwa socjalnego, państwa interweniującego, centralnego regulatora. Aż 70% Polaków tak naprawdę nie rozumie zdania, które zawiera więcej niż 5 słów. To intrygująca przestrzeń, której kontury wyznaczają sprawa Rywina, poczwórne dzieciobójstwo w łódzkiej kamienicy oraz garaż, który zawalił się w centrum miasta (wykonawca z przetargu). Wystarczy deklarować już nie powszechną szczęśliwość, ale nawet skromniej: zaostrzyć przepisy, wprowadzić karę śmierci, powołać sejmową komisję, zwolnić z odpowiedzialności stronę dającą łapówkę (jeśli w porę zgłosi ten fakt), uchwalić ustawę dotyczącą lobbingu…

Polityczne wybory Polaków coraz częściej przypominają zakupy w supermarketach: tanio, dużo i miernej jakości. Tej klienteli wyborczej odpowiada towar wystawiony na politycznej półce, opakowany w medialny szum i przeterminowany. Przed kim więc odpowiada polityk? Społeczeństwem, elektoratem czy partyjnymi kolegami, od których w rzeczywistości zależy?

Nie jestem zwolennikiem opinii, że poprzez mechanizmy prawne i system karny jesteśmy w stanie dokonać zasadniczych korekt w istniejącej strukturze władzy. Naiwnym określam postawę, w myśl której patologie władzy wynikają ze szczególnej „zmowy” czy „współdziałania” aparatu sądowniczego ze światem przestępczym. Przekonanie o wszechmocy regulatorów prawnych w stosunku do świata polityki wynikać może wyłącznie z braku rozumienia, czym jest ten szczególny mariaż prawa i polityki. To jałowa gadanina prowadząca, co najwyżej, do generowania pasożytniczych polemik. Ich celem nie jest PRAWDA. Jedynym rezultatem, jaki osiągamy, to coraz trudniej uchwytny mechanizm funkcjonowania rzeczywistości.

Nadszedł już ten czas. Sztandar wyprowadzić!

JANUSZ OSTROWSKI

  2003-06-06  

Z komentarzami zapraszamy na forum
Wróć   Góra strony
114003023


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Informator: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie, felietony | kogel-mogel | REKLAMA | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe
szukaj | FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2018 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.