Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie, felietony
kogel-mogel
REKLAMA
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

CZYTAJ
Trujące chmury nad miastem
CZŁOWIEK ROKU 2017. Oto nominacje!
A siódmego dnia odpocznij od zakupów
Miał być raj, a jest wojna!
Jakub Chiżyński. Wspomnienie
CZŁOWIEK ROKU 2017. Zgłoś swoich kandydatów
Zaproszenie na wyjątkową wystawę
Pilnuj komina! Pożary i... kary
Marek Żyliński: Budżet powiatu to cynizm i kpina
Powiat. Gdzie ten miód i mleko?
Bez przetargu na pływalni. Skargi na dzierżawę siłowni
Ciężarówka zamiast lalki Barbie
Hordejuk puszczają nerwy
Uwaga na złodzei kieszonkowców w sklepach
Skarga na szpital. Nie ma chętnych do zwrotu
Z jezdni pompują wodę wytrwale...
Dekomunizacja. Osiedle „XXX-lecia PRL”
Skargi na kolejki do laryngologa
17-letni skejt z mamusią
Szpital i seria zgonów. Sprawdzamy postępy w śledztwach
Więcej...

CZYTAJ

2004-01-04

Któż nie lubi lizania dupy


BOGUSŁAW ŻMIJEWSKI:
List otwarty do Marcina Woźniaka, radnego b. SLD

Drogi Marcinie! Z dużym opóźnieniem dotarła do mnie relacja z sesji Rady Miejskiej w Iławie, podczas której wyraziłeś żywe zainteresowanie organizacją prareferendum i udziałem w tym przedsięwzięciu mojej osoby. Czując się wywołanym do tablicy, pozwolisz, że z kolei ja przedstawię anatomię twojej elastyczności kręgosłupa ideowego.

Mówiąc szczerze, nie wykazałeś się zbytnim refleksem, albowiem od maja minęło już trochę czasu. Jednak bardziej zdumiał mnie fakt, że mając na względzie naszą długoletnią przyjaźń, nie spróbowałeś mnie osobiście spytać o moje zaangażowanie w prareferendum, również w interesującym cię aspekcie finansowym. Zapewniam, że moje telefony oraz adres e-mailowy pozostały nie zmienione, a przecież, Marcinie, po wielokroć udowadniałeś, że potrafisz z nich korzystać.

Piszę te słowa nie bez przyczyny, albowiem w pamięci mojej poczty internetowej, a także w mojej własnej (z komórki, niestety, już wykasowałem twoje liczne SMS-y) przechowuję wygłaszane przez ciebie peany na moją cześć. Moje uszy do dziś pieszczą twoje słodkie i publicznie wypowiadane słowa, iż będziesz mi po wieczne czasy buty czyścił, a Piotr Tymochowicz to przy mnie mały pikuś! Na marginesie uważam, że trochę przesadziłeś...

Pamiętam, jaką dumą napawał cię fakt, że mogłeś podpisać się pod wstępniakiem w przedwyborczej „Lewicy”, który w rozpędzie napisałem za ciebie. Pamiętam, ile strachu napędził ci tenże Tymochowicz groźbą, iż może podać cię do sądu. Dopiero moja deklaracja publicznego ujawnienia, że to ja jestem jedynym autorem „Lewicy”, uspokoiła twoje zszargane nerwy przed obawą, iż możesz zostać pierwszym więźniem politycznym III Rzeczypospolitej.

Być może ta nasza zażyłość (której, jak widzisz, nie zapieram się) spowodowała, że w mojej pamięci zakodowały się twoje błagalne prośby o dopuszczenie do udziału w dzieleniu powyborczych łupów. Niesłusznie (tłumaczę to twoim młodym wiekiem) uznałeś, że wygranie wyborów to wystarczający sygnał do dzielenia intratnych synekur. Mam nadzieję, że równie dobrze jak ja pamiętasz swoje natrętne nagabywania o załatwienie ci wygodnej posadki w Urzędzie Marszałkowskim. Wychodziłeś, skądinąd z logicznego założenia, że skoro w gabinecie marszałka może pracować twoja koleżanka z Iławy, to czemu nie ty? Ryzykowałeś nawet twierdzenie, że nie jesteś głupszy, a ja znając twoją miłość własną – nie zaprzeczałem (czego dziś się wstydzę!).

Powiedzmy szczerze: ewentualnie skłonny byłeś przyjąć pracę w iławskim starostwie (ale nie każdą!). Uważałeś przy tym, że w twoją karierę zawodową powinien zaangażować się poseł i byłeś poirytowany, że jeszcze tego nie zrobił!

Fakt, że swoje oczekiwania konsultowałeś ze mną, odbierałem jako dowód szczerej przyjaźni i głębokiego partyjnego zaufania. Moja próżność była wniebowzięta, któż bowiem nie lubi lizania mu dupy, zwłaszcza, gdy jest to czynione z lubością!

Drogi Marcinie, w świetle tego, co napisałem, tym bardziej nie rozumiem, dlaczego odmówiłeś nam szczerej, męskiej rozmowy na nurtujące cię pytania.

Wyjaśniłbym ci, że pieniądze, które zarobiłem podczas prareferendum, były zapracowane uczciwie. Nie dodam, że wyjątkowo uczciwie, bo znając twoją pokrętność wiem, że doszukiwałbyś się w tym drugiego dna. Swoje przekonanie opieram na tym, że:

* pomysł prareferendum zrodził się w mojej głowie i został zapisany w moim domowym komputerze, a Iława nie była jedyną możliwością jego realizacji;

* poza pomysłem na prareferendum znalazłem i dosłownie „wychodziłem” środki finansowe na jego zrealizowanie;

* nad realizacją projektu pracowałem 5 miesięcy, choć jego finał trwał tylko 1 dzień, nie szczędziłem przy tym własnych pomysłów, czasu i środków;

* w najtrudniejszych momentach decyzyjnych, dotyczących finansowania prareferendum, dałem wykonawcom osobiste gwarancje co do wypłaty ich honorariów.

O innych aspektach nie będę pisał, bo to, co może wydawać się drogie w Iławie, w Olsztynie będzie cenowo przeciętne, a w Warszawie – tanie. Klasyczny relatywizm cenowy, będący konsekwencją wolnego rynku.

Marcinie! Nie frasuj się! Znając elastyczność twojego ideowego kręgosłupa, jestem przekonany, że i ty będziesz już niedługo dobrze zarabiał. Sądzę, że już niebawem znajdą się w Iławie tacy, którzy zaproszą ciebie do stołu, a mówiąc precyzyjniej – do podziału tortu. Widząc twoją determinację, jestem przekonany, że z tego tortu odciachasz najsłodszą część i nawet świadomość uwalania sobie rąk po łokcie nie będzie dla ciebie żadną przeszkodą. Takie są wilcze prawa młodości: nażreć się za wszelką cenę! Ja to rozumiem i mogę się tylko cieszyć, że nie jestem już młody.

Pomimo moich krytycznych uwag w dalszym ciągu stawiam na ciebie, zresztą z bardzo spektakularnych powodów, albowiem:

* łeb masz duży, co daje szansę, że i rozumu ci kiedyś przybędzie;

* łatwo zmieniasz poglądy, co skraca czas na przekonywanie ciebie do swoich racji;

* jesteś przekupny, zatem pozostaje tylko ustalenie ceny, za jaką możesz być po drugiej stronie;

* nie jesteś lojalny, ale to już cecha nowoczesnych polityków.

Reasumując. Skoro już podjąłeś decyzję o startowaniu w wyborach na nowego burmistrza Iławy, to się nie zniechęcaj. Pluj, obrzucaj, podrzucaj, knuj i jątrz, albowiem – jak mawia Piotr Tymochowicz – nawet ze świni (krowy, muła, osła) można zrobić prezydenta, a cóż dopiero z osoby o takich predyspozycjach jak twoje.

PS. Zima jakaś błotnista, więc może pomyślałbyś o moich butach? Pastę mam.

Twój stary mistrz i nauczyciel:
BOGUSŁAW ŻMIJEWSKI

  2004-01-04  

Z komentarzami zapraszamy na forum
Wróć   Góra strony
114002825


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Informator: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie, felietony | kogel-mogel | REKLAMA | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe
szukaj | FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2018 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.