Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie, felietony
kogel-mogel
REKLAMA
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

CZYTAJ
Trujące chmury nad miastem
CZŁOWIEK ROKU 2017. Oto nominacje!
A siódmego dnia odpocznij od zakupów
Miał być raj, a jest wojna!
Jakub Chiżyński. Wspomnienie
CZŁOWIEK ROKU 2017. Zgłoś swoich kandydatów
Zaproszenie na wyjątkową wystawę
Pilnuj komina! Pożary i... kary
Marek Żyliński: Budżet powiatu to cynizm i kpina
Powiat. Gdzie ten miód i mleko?
Bez przetargu na pływalni. Skargi na dzierżawę siłowni
Ciężarówka zamiast lalki Barbie
Hordejuk puszczają nerwy
Uwaga na złodzei kieszonkowców w sklepach
Skarga na szpital. Nie ma chętnych do zwrotu
Z jezdni pompują wodę wytrwale...
Dekomunizacja. Osiedle „XXX-lecia PRL”
Skargi na kolejki do laryngologa
17-letni skejt z mamusią
Szpital i seria zgonów. Sprawdzamy postępy w śledztwach
Więcej...

CZYTAJ

2003-02-22

JAROSŁAW, MIAŁEŚ BYĆ SKUTECZNY



ZYGMUNT WYSZYŃSKI: Czekając, aż drgnie spławik

Moje felietony powodują kontrowersje. I bardzo dobrze! Znaczy to, że znajdują konkretnych odbiorców. Ja wcale nie muszę „określać się”, jak chce tego niejaki Krzysztof Zięba. Określenie się to optowanie za jakąś ideą lub partią polityczną. Ja określiłem się już wiele lat temu. Określiłem się jako wędkarz. Wędkarz, który ma w głębokim poważaniu wszystkie idee i partie polityczne. Wędkarz, który dzięki właśnie temu, że się nie określił, patrzy z dystansem zarówno na tych z prawej strony, jak i z lewej.

Kilku osobom nie podoba się, że używam rzekomo wulgarnych słów. Otóż jeden ze znanych pisarzy-skandalistów 20-lecia międzywojennego pisał: „Czemuż słowo DUPA ma być gorsze od słowa TYŁEK!? W gruncie rzeczy liczy się intencja, ton oraz kontekst, w jakim słowa tego użyto”. No właśnie. Znacznie gorzej jest, jeśli ktoś używa wulgaryzmów jako przerywnika w zadaniu, a jeszcze gorzej, jeśli robi to w towarzystwie kobiety (słyszałem!).

Jednemu facetowi nie podoba się, że mianem warchoła uparcie określam człowieka imieniem Andrzej nazwiskiem Lepper, któremu obce są cywilizowane normy zachowania się. Co więcej, zdaje mu się, że ciągle znajduje się w PGR-rze, gdzie – jak powszechnie wiadomo – kultura pozostawała za bramą i na podwórko raczej nie wchodziła.

To ładnie, że Krzysztof Zięba ujął się za swoim partyjnym szefem. Ma prawo mieć w tym temacie swoje osobiste zdanie – tak jak i ja mam prawo uważać kogoś za zwykłego warchoła. Proponuję, abyśmy raczej wzajemnie umieli szanować nasze odmienne spojrzenia, bo zgadzać się jednomyślnie nie musimy. Na tym m.in. polega wolność słowa, a mówiąc bardziej po ludzku – dyskusja.

Coś siedzi niedobrego w ludziach, skoro niektórzy się obrażają. To jeszcze dobrze, że tylko się obrażają. Przed wyborami, przypomnę, grożono mi telefonicznie, że ma się „odpierdolić od pana przewodniczącego, bo pożałuję”. A może to ta sama osoba, która czuje się teraz dotknięta? Nie wiem. A niech tam.

Z panem Tadeuszem Listkowskim wspominamy i niby gloryfikujemy czasy PRL-u, które rzekomo młodzież ma dziś w dupie. To nie tak. Proponowałbym panu Ziębie mówić raczej za siebie, a nie za młodzież, ponieważ czas młodości pana Krzysztofa już dawno minął (mój też).

Kiedy kilku ludzi przeczyta ten sam urywek tekstu, to będzie kilka rożnych opinii o jego treści – tak to zwykle jest. Jeden woli córkę, drugi teściową, a trzeci – suszone śliwki. Tematyki felietonów nikt nam nie narzuca. Każdy może pisać do naszej lokalnej gazety. Łamy Nowego Kuriera Iławskiego są bardzo gościnne i dostępne. I to tyle o moim pisaniu. Wracajmy do naszych iławskich spraw.

Przeczytałem ostatnio o marzeniach burmistrza Iławy Jarosława Maśkiewicza związanych z kładzeniem chodników przed dworcem PKP. Piękne marzenia. Co więcej: gdyby naprawdę można je było zrealizować, to Iława była ho-ho i jeszcze wyżej... Już widać te tłumy przyjezdnych wychodzące z każdego pociągu, ale nie mogące przejść przez ulicę, ponieważ mkną tam bez przerwy samochody... W ciągu pół godziny aż 9 pojazdów (jak policzyłem o godz. 11:00), w tym 2 autobusy i 4 taksówki... Ludzie ci przyjechali, aby wydać to, co mieli zarobić w Iławie i wydać w Iławie...

No ładnie... Najpierw sami przez tyle lat wszczynacie krzyk, że ten Żyliński to taki niedobry, bo nic innego dla ludzi nie robi, tylko ciągle kładzie te chodniki z polbruku i asfalty, zamiast upragnione zakłady pracy stawiać i ludziom robotę załatwiać. A teraz, gdy w kampanii wyborczej Iława uwierzyła w te SLD-owskie „nowe miejsca pracy spod ręki Maśkiewicza” i go wybrała żeby wcielił słowa w czyn, ten zaczyna marzyć nagle o tym samym, co przez całą ostatnią dekadę zostało już dokładnie wyśmiane przez opozycję (czyli przez... niego).

Panie Maśkiewicz! No któż to mówił, że ludzi nie da się nakarmić kostką brukową?! No i gdzie podziała się teraz ta pańska walka z bezrobociem, które obiecał pan zlikwidować tak, jak niby w Lubawie!?

Tymczasem ostatnie, najświeższe dane Powiatowego Urzędu Pracy mówią bez litości, że bezrobocie w Iławie nadal rośnie. Dobrze, że takie kraje jak Norwegia i Wielka Brytania otwierają swoje rynki pracy dla Polaków bezpośrednio po wejściu Polski do Unii Europejskiej. Może wreszcie tam się uda znaleźć pracę i zarobić, bo w Iławie na pewno nie. Po wyborach miało być w Iławie skutecznie, a jest póki co niebezpiecznie.

A teraz już serio. Wreszcie burmistrz Maśkiewicz zechciał porozmawiać z pełnomocnikiem koncernu OETKEN. Wreszcie uznał pełnomocnictwo pana Sistermanna. Pytanie tylko, czy pełnomocnictwo powinien uznawać burmistrz czy radca prawny? I rodzi się kolejne pytanie: po co i komu potrzebna była ta cała heca z nieuznawaniem pełnomocnictwa? Czy coś się nagle odmieniło? A stracony przez pana Maśkiewicza został tylko czas i nadwyrężone zaufanie ludzi z Niemiec, którzy na telefon obracają setkami tysięcy dolarów. Co się takiego stało panie Maśkiewicz, że nagle – według pana – Sistermann przestał być łobuzem?

Ćwierkają wróble, że w koalicji SLD oraz „Iławianie Razem” coś zaczyna iskrzyć. Niedobrze (a może dobrze?...). Zarówno w jednym, jak i w drugim ugrupowaniu są ludzie rozsądni i, co więcej, uczciwi. Otóż nie chcą być dworakami kadzącymi panu burmistrzowi, ale chodzi im rzeczywiście o dobro miasta. Może w końcu za ich przyczyną pan burmistrz zrozumie, że pomiędzy mentalnością ludzi z Iławy i Lubawy jest zasadnicza różnica.

W Lubawie od pokoleń mieszkają ci sami ludzie. Gospodarni, oszczędni. Nawet w różnym stopniu spokrewnieni ze sobą. Dla nich czas płynie jakby wolniej. Nierzadko są to ludzie zasobni, ponieważ na ich zasobność pracowali ojcowie, dziadkowie i pradziadkowie. Wojna ich nie wiele dotknęła. Nie wiele stracili.

Tymczasem niemal cala ludność Iławy to zbieranina z rożnych stron świata. Ludzie ci w czasie wojny utracili wszystko. Do Iławy często przyjeżdżali z jedną walizką albo i bez niej. Ludzie twardzi i zadziorni, niepokorni, bo takimi ich nauczyło życie. Takimi też wychowali swoje pokolenie. To właśnie specyfikę mentalności iławian powinni brać pod uwagę rządzący miastem. Stanowiska i kadencje przemijają. Pozostają efekty poczynań ludzi. Zarówno tych, którzy rządzą, jak i tych z opozycji.

W czasie niedawnego spotkania z wojewodą Szatkowskim następca po Maśkiewiczu – czyli Edmund Standara w Lubawie – wnioskował, aby rząd wprowadził przepisy według których można by rozliczać ludzi ustępujących z urzędów. Przypadek? Nie! Chodziło dokładnie o lubawskie pseudosukcesy SLD-owskiego Maśkiewicza. Ha! „Sukcesy” tak wielkie, że nie mogą się tam pozbierać teraz z tym całym bałaganem i horrendalnym zadłużeniem. W dodatku jeszcze prokuratorzy wzięli za twarz kilka tematów. A sprawca zamieszania, super-menadżer Maśkiewicz, najspokojniej w świecie czmychnął za rzekę, do Iławy. I teraz tu kręci...

Ustępujący wójt, burmistrz czy starosta praktycznie nie opowiadają za nic. Wszystko tonie w długach (np. starostwo), a sprawca spokojnie odchodzi, bierze odprawę i ma się dobrze (jeden taki skacze z miasta do miasta jak cygan sprzedający dywany). Tak nie powinno być. To nie dyscyplinuje poczynań urzędników. To doprowadza wręcz do demoralizacji. Bo co to za kara? Dziękuję i wychodzę? To są żarty jakieś. Sowita odprawa leci przelewem na konto bankowe każdego uzurpatora i krętacza. Toż to kryminał! Mam nadzieję, że ludzie przejrzą na oczy. Oby jak najszybciej.

ZYGMUNT WYSZYŃSKI

PS. Mam informację z ostatniej chwili! Burmistrz Maśkiewicz poleciał sobie (z obstawą i tłumaczem) w podróż po Europie. Z szerokim gestem zahaczył gdzieś w okolice Holandii. Tego jeszcze w Iławie nie grano! Za nasze pieniądze wozi tyłek samolotem, bo chyba nie sądzicie, że płaci z własnej kieszeni.

  2003-02-22  

Z komentarzami zapraszamy na forum
Wróć   Góra strony
114003068


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Informator: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie, felietony | kogel-mogel | REKLAMA | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe
szukaj | FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2018 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.